Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD oboje rodzice piją i z nimi mieszkam

Otagowane: 

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • tumanshow
    Uczestnik
      Liczba postów: 1

      Moi rodzice piją dokąd tylko pamiętam, gdy byłam jeszcze małym dzieckiem i nie rozumiałam czym jest alkohol i czemu się tak zachowują. Gdy wychodziłam z liceum rodzice mieli się rozwieść, matka wyprowadziła się do kochanka i tylko dlatego zdecydowałam się na studia dzienne. Inaczej nigdy bym nie poszła tylko zaczęła jakąs kiepską pracę byle się wyprowadzić na wynajem. Niestety zostałam przez rodziców oszukana, matka wróciła i znów mam na głowie dwóch alkoholików zamiast tylko jednego. Rodzice chodzą normalnie do pracy ale każda wolna chwila to dla nich czas na picie wódki. Nie odziedziczyłam tego po nich, mi żaden alkohol nawet nie przechodzi przez gardło, nie mam żadnych uzależnień. Teraz mam 22 lata, powinnam zacząć pisać inżynierkę ale nie wyobrażam sobie jak to mam wyglądać w takim stanie. Trzęsę się ze strachu na myśl o nadchodzącym weekendzie i wielkanocy, wiem że wszystko przepiją i znów będą mnie wyzywali od rur i szmat bo prosże ich na kolanach żeby przestali pić. Nie zasługuję na to żeby przechodzić przerz ten etap w życiu w ten sposób, studia pozwalają mi na pracę na tylko 1/4 etatu więc jestem tu uwięziona. Byłam na spotkaniach dla współuzależnionych ale wszyscy mieli tylko jednego rodzica pijaka albo to partner jest pijakiem, nie spotkałam nikogo kto miałby przesrane jak ja. Nie mam już pojęcia co robić, nie mam zupełnie nikogo na kogo mogłabym liczyć.

      Pablooo
      Uczestnik
        Liczba postów: 41

        To straszne. Rzeczywiście ciężko pisać pracę w ten sposób, a najgorsze, że nie jesteś niczemu winna.

        Podziwiam Cię za Twój silny charakter i świadomość całego procesu oraz że się nie poddajesz i walczysz.

        Wydaje mi się, że proszenie rodziców o nie picie możesz sobie podarować, zaczną się zastanawiać dopiero jak odejdziesz , niestety.

        Tak, trzymaj, dbaj o siebie, nie ratuj. Rodzicom nie jesteś w stanie pomóc – możesz tylko uratować siebie.

        a co możesz zrobić ?

        Rozumiem, że po prostu chcesz skończyć studia, obronić pracę, a najlepiej wyprowadzić się tylko Cię nie stać na wynajem mieszkania. To przykre.

        A jak z kontaktami z ludźmi ze studiów ? Masz tam jakąś paczkę znajomych ?

        Co studiujesz ?

        • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc, 3 tygodni temu przez Pablooo.
        aktywny187
        Uczestnik
          Liczba postów: 92

          Uszczęśliwianie kogoś na siłę to znęcanie nad nim. Żeby komuś pomoc on musi przyjść i poprosić o pomoc.

          Zazdroszczę ci ja nigdy studiów nie skończyłem. M

          Mirka 221
          Uczestnik
            Liczba postów: 41

            Chodzisz na te spotkania dla współuzależnionych? Lepiej byś z nich nie rezygnowała bo długa droga przed Tobą, by wyjść na prostą. Ale jesteś młoda, więc ogarniaj swoją „kuwetę” bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. A rodziców zostaw- nie Ty masz się nimi zajmować. Oni są dorośli i odpowiedzialni za samych siebie. Zobacz: urodziłaś się 22 lata temu a oni wciąż mają się „dobrze”. Moja rada: póki co, nie wchodź w jakikolwiek związek, bo z tymi schematami wpadniesz z deszczu pod rynnę: zamiast niańczyć rodziców alkoholików wejdziesz w związek z osobą uzależnioną (alko, narko, albo hazard)- bo jesteś współuzależniona i prawdopodobnie w roli ratownika. A więc- najpierw porządna terapia a gdy poczujesz się stabilnie to wtedy myśleć o byciu z kimś, o rodzinie.

             

          Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
          • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.