Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Od czego zacząć?

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      Witam,
      Jakiś czas temu dowiediałem się że jestem DDA.
      Do tej wiadomości jestem nastawiony raczej neutralnie. Szukam potwierdzenia lub zaprzeczenia. Chciałbym aby ocenił to fachowiec. A konkretnie ocenił symptomy i czy potrzebuje pomocy w postaci terapii.

      Wychowałem się w domu gdzie ojciec pił a konkretniej wpadał w tzw cug, pił póxniej wszywał esperal, potem pił i znowu wszywał esperal.
      Zawsze kiedy wpadał z cug szukał wrażeń, na początku wyżywał się na matce, kilka razy uciekaliśmy z domu. Sam nie byłem nigdy bity.

      Często też jego wymówką że zaczyna pic była obwinianie mojej matki, można by powiedzieć że wpadał w cug aby była ukarana… To była raczej wymówka do tego aby zacząć pić.

      Ojciec nie był dla mnie nigdy wzorem, zawsze żyłem z założeniem że nie będę taki jak on. No i jabłko padło daleko od jabłoni.

      O tym że jestem DDA dowiedziałem się od mojej dziewczyny, która wychowywała się sama w domu z dysfunkcją (ojciec na kontraktach, toksyczna matka). Potwierdziła to DDA jej koleżanka na podstawie jej relacji, koleżanka sama obecnie jest na trapi.

      Moja matka nie widzi we mnie żadnych cech DDA. Moja dziewczyna twierdzi że nie może być obiektywna ponieważ tkwiła w tym wszystkim.

      Kiedyś poprosiłem przyjaciela aby napisał o mnie, jedynie co stwierdził to że jestem autokratyczny. Moja dziewczyna kiedy ją o to zapytałem nie umie tego stwierdzić i podać jakichś sytuacji w których by tego doświadczyła.Przyjaciel nie wymienił nic z DDA.

      Myślę że to ważne: moje postrzeganie kłoni. Do nie dawna uważałem że kłótnie destrukcyjnie wpływają na związek. Nie miałem przykładu pozytywnego.
      Niedawno rozmawialiśmy(kłóciliśmy się) z moją dziewczyną o rozstaniu, jest w ciąży. Zacząłem palić. prowadzę firmę tego typu sytuacje de motywują mnie w każdym aspekcie życia. Tylko kłótnia z nią potrafi wprowadzić mnie w taki stan. Kiedy kłócę się z kimś innym przechodzę nad tym do porządku dziennego. Nikt inny nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi 🙂
      Moje spojrzenie na kłutnie zmieniło się, myślę że może ona wprowadzać pozytywne rzeczy, ale mimo wszystko słowa które słyszę i pewne ostateczne stwierdzenia sprawiają że wszystko traci sens zarówno na obszarze związku jak i obszarze zawodowym. Moja dziewczyna stwierdziła że jest na mnie skazana i że może być ze mną już tylko dla pieniędzy. Załamało mnie to.

      Moja dziewczyna twierdzi że reaguje zbyt emocjonalnie i jestem przewrażliwiony na swoim punkcie.

      Kochałem ją ( teraz nie wiem co czuje ), ona mówi że mnie nie kocha i nie kochała. Jest ze mną dla tego że byłem jej przyjacielem a obecnie nie ma nawet przyjaźni między nami.

      Mam 26 lat i to mój pierwszy poważny związek, moja dziewczyna ma za sobą 5 letnie małżeństwo zakończone rozwodem i dziecko z tego małżeństwa. Więc jest między nami dość duża rozbieżność jeśli chodzi o przejścia życiowe w w związkach.

      Moja dziewczyna twierdzi że robię z siebie ofiarę… nie potrafię tego stwierdzić, nikt nigdy nie postrzegał mnie w ten sposób, sam też nie czuje żebym robił z siebie ofiarę.. Zawsze byłem raczej przedsiębiorczy to też ocena innych. Nie stawiałem się w roli ofiary a raczej osoby która sama kształtuje swój los.

      To chyba tyle informacji w pigułce… Pewnie chaotycznie ale każdy z tych wątków to temat rzeka…

      Moja dziewczyna wierdzi że nie jestem sam siebie w stanie neutralnie ocenić (sam tego też nie wiem, podobno najtrudniej ocenia się siebie). Twierdzi że potrzebna mi terapia.
      Potrzebuję kontaktu ze specjalistą który oceni mnie pod kątem symptomów DDA.
      Gdzie zwrócić się z pierwszym kontaktem?

      victoria
      Uczestnik
        Liczba postów: 65

        Witaj, pytales o pierwsze kroki. Na poczatek polecam Tobie ten link:
        http://www.psychologia.net.pl/testy.php?test=dda

        Nawet jesli tylko kilka odpowiedzi bedziesz miec twierdzacych, to na pewno jest to sygnal, zeby zaczac nad soba pracowac w kierunku syndromu.
        Dobrze, ze tu zawitales, to Dobre miejsce 🙂

        Opowiem troche jak to u mnie bylo. O syndromie dowiedzialam sie jakies 5 lat temu od psychoterapeutki do kotrej trafilam bo zaczelam sobie zdawac sprawe, ze cos jest nie tak, ale nie wiedzialam dlaczego. Na poczatku wypieralam problem DDA, wypieralam fakt problemu alkoholowego u mnie w domu. W koncu trafilam na test cech DDA oraz na strone o alkoholizmie. No i wszystko stalo sie jasne… Wychowalam sie w domu – teatrze, gdzie nie wolno bylo okazywac emocji, gdzie rodzice odgrywali jakies toksyczne role, gdzie zawsze dla gosci oraz osob obcyh odgrywany byl spektakl pt "Wzorowa rodzinka", gdzie problem alkoholu byl chowany tak gleboko, jak oprozniane po kryjomu przez ojca butelki po wodce w zakamarkach garazu…. Itp. Itd.
        W 2005 roku zaczelam chodzic na grupe wsparcia DDA, regularnie raz na tydzien, pomagalo choc czasem bolalo…. Chodzilam regularnie przez ok 10 m-cy, potem juz sporadycznie, za to zaczelam uczestniczyc w Dniach Skupienia dla DDA w Zakroczymiu i postep widze ogromny 🙂 Chcac nie chcac zaczelam chyba we wlasciwej kolejnosci, czyli najpierw praca z psychoterapeuta, potem grupa wsparcia, potem sfera duchowa, czyli wyjazdy do Zakroczymia, ktore bardzo bardzo goraco polecam 🙂

        Sciskam cieplo

        ex żona
        Uczestnik
          Liczba postów: 65

          mam pyatnie co robiles w momencie kiedy klociliscie sie i czules zagrozenie nie chcac przechodzic w swoim zwiazku to co u Ciebie w domu sie działo nie uciekales od niej na jakis czas?

          Mich
          Uczestnik
            Liczba postów: 3

            Kiedy się kłóciliśmy to brnąłem dalej w kłótnie.

            Zacząłem używać jej sformowań np "masz chyba coś z głową?"
            Poczuła się obrażona, kiedy ja mówiłem do niej że takie teksty od niej wychodzą i są oznaką braku szacunku do mnie twierdziła że jestem przewrażliwiony. Tymczasem sama stwierdziła że jak ja ją traktuje i że nie myślę o niej wogóle.

            Następnego dnia zadzwoniła i znowu zaczęła rzucać takimi tekstami (jesteś chory, masz coś z głową), jak dowiedziała się że palę, po czym napisałem jej smsa i zwróciłem uwagę, znowu zareagowała negatywnie.

            Dla mnie bardzo ważne jest aby ludzie którzy żyją ze sobą się szanowali, miałem zarówno w domu jak i w otoczeniu wiele przykładów ubliżania sobie nawzajem i nie toleruje tego w związku.

            Nie uciekałem od niej, tak było w jej poprzednim małżeństwie. Zawsze skrajność, zawsze przy kłutni temat rozmowy to rozwod i wyprowadzanie się jego. A jej nie zalezało na nim.

            Natomiast ja czuje się źle z osobą dla której muszę być złem koniecznym…

            Powiedziała że planowałem ją od początku zniwolić i mieć z nią dziecko i że tego zdania jest jej koleżanka.
            Stwierdziła że może być ze mną rzeczywiście już tylko dla kasy bo będzie dziecko.

            Ja myślę że nie chciałbym żeby moje dziecko wychowywało się w domu z taką atmosferą… Ze już będzie lepiej jeśli bezie albo przy mnie (co jej zaproponowałem żeby nie była zniewolona), albo przy niej ale boje się że nie będzie go kochała.

            Teraz szukamy mieszkania i zastanawiam się czy to dobrze że będziemy razem jesli wogóle będziemy bo niczego nie jestm pewny już teraz.

            Mich
            Uczestnik
              Liczba postów: 3

              victoria zapisz:
              „Witaj, pytales o pierwsze kroki. Na poczatek polecam Tobie ten link:
              http://www.psychologia.net.pl/testy.php?test=dda

              Nawet jesli tylko kilka odpowiedzi bedziesz miec twierdzacych, to na pewno jest to sygnal, zeby zaczac nad soba pracowac w kierunku syndromu.
              Dobrze, ze tu zawitales, to Dobre miejsce :)”

              Oto co mi wykazał test:

              Czy w relacjach z ludźmi musisz zgadywać, co jest normalne? – Nie i nigdy tak nie było

              Czy masz trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca? – Tak szczególnie kiedy biorę na siebie za dużo. Nie zrzera mnie ambicja czasem biore za dużo bo gonię za kasą… czasem jej brakuje.

              Czy kłamiesz, gdy równie dobrze mógłbyś (mogłabyś) powiedzieć prawdę? – Nie, kłamie gdy chce coś osiągnąć, lub gdy muszę 🙂 heh czesto w pracy jak się nie wyrabiam 🙂 a terminy gonią. Ale w normalnych warunkach nie kłamię aby kłamać…

              Czy osądzasz siebie bezlitośnie? Nie

              Czy masz kłopoty z przeżywaniem radości i z zabawą? Nie, no chyba że jestem zdołowany ale nie w normalnych warunkach

              Czy traktujesz siebie bardzo poważnie? Kiedyś tak było, dziś czesto sie z siebie smieje.

              Czy masz trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów? Kiedyś tak było, teraz nie mam z tym problemu.

              Czy przesadnie reagujesz na zmiany, na które nie masz wpływu? Kiedyś tak było, dziś nie.

              Czy bezustannie poszukujesz potwierdzenia i uznania u innych? Kiedyś tak było, dziś nie jest mi to do niczego potrzebne.

              Czy myślisz, że różnisz się od wszystkich innych? Nie

              Czy jesteś albo nadmiernie odpowiedzialny (-a) albo całkowicie nieodpowiedzialny (-a)? Nie.

              Czy bywasz niezwykle lojalny (-a), nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje? Tak 🙂 ale pracuje nad tym 🙂

              Czy często ulegasz impulsom? Nie – tylko niewiele osób potrafi mnie wyprowadzić z równowagi 🙂 ale nie jestem jakimś cholerykiem. Czesto myślę zanim coś powiem, decyzje podejmuję po przemyśleniach.

              Czy czujesz się winny (-a), stając w obronie własnych potrzeb i często ustępujesz innym? Kiedys tak było.

              Czy czujesz strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami? Kiedys tak było na początku kiedy zaczynałem pracować i wszystko było nowe.

              Czy czujesz strach przed cudzym gniewem i awanturami? Nie, ale do nie dawna bałem sie kłótni unikałem jej, nie miałem przykładu pozytywnego.

              Czy lubisz zachowywać się jak ofiara? Nie

              Czy bardzo boisz się porzucenia lub utraty bliskich osób? Tak

              Czy obawiasz się ukazywania swoich uczuć? Kiedyś tak było, całkiem niedawno nawet. Teraz nie mam z tym problemu.

              Czy masz skłonność do nadużywania alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych? Nie, w sytuacji stresowej raz siegnołem po alkochol póxniej gdy była podobna sytuacja już nie musiałem. podobnie z papierosami. Piję z jakiejś okazji imienicy urodziny, raz na jakiś czas się zdarza drink. Nie mam ciągoty do alk, nie szukam okazji. Kiedyś jak byłem nastolatkiem to piliśmy dla zabawy i z głupoty. Jedna osoba pije z tego grona nadal… ale na codzień.

              Czy masz lub miałeś (-aś) uzależnionego partnera (-kę)? Nie

              Czy masz tendencję do impulsywnego podejmowania decyzji i sztywnego trzymania się raz obranego kierunku działania, bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania? Kiedys tak było.

              Oto odpowiedź.
              Nie masz wcale lub masz niewiele cech DDA. Możliwe, że nadużywanie alkoholu przez Twojego rodzica nie prowadziło do szczególnie dramatycznych konsekwencji w Twojej rodzinie, a co za tym idzie, nie wpłynęło w istotny sposób na Twoją osobowość. Być może wcale nie wychowywałeś (-aś) się w rodzinie alkoholowej, a wypełniasz ten test jedynie z ciekawości. Niewykluczone, że ukończyłeś (-aś) z powodzeniem terapię DDA.

              Kiedyś odpowiedziałbym jak wspomniałem wiele razy przy pytaniach inaczej. Na niektóre całkiem niedawno. Czy w związku z tym powinienem udać się do specjalisty?

              ex żona
              Uczestnik
                Liczba postów: 65

                wedlug tego testu wychodzi ze nie jestes dda bo w tym tescie dda odpowiada na prawie wszystkie pytania tak wiec nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz ze masz ten syndrom

                Mich
                Uczestnik
                  Liczba postów: 3

                  Na podstawie tego że kiedyś bym tak odpowiedział?

                  Na podstawie opinii mojej dziewczyny i jej koleżanki?

                  Zrobiłem ten test i zaznaczyłem odpowiedzi które bym kiedyś zaznaczył, wychodzi na to że z wiekiem jak na to patrzę coraz mniej było odpowiedzi na tak.

                  Po prostu się nad tym zastanawiam. Jestem też gotowy udać się do psychologa aby to ocenił fachowo. Natomiast pytanie do forumowiczów z DDA czy widzą że jestem DDA, mogę odpowiedzieć na dowolne dodatkowe pytanie jeśli takie będą.

                  Edytowany przez: Mich, w: 2008/10/25 14:26

                  skandal
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 139

                    Wątpię aby ktoś mógłby tutaj zdiagnozować twoje DDA…a jeśli tak to i tak bym mu nie uwierzył…
                    Moim zdaniem poczytaj sobie to forum, inne fora i jakieś strony dotyczące DDA, może jakąś książkę? gdzie ludzie opisują swoje problemy…i wtedy zastanów się czy czasem nie masz/nie miałeś podobnych problemów w swoim życiu. Ja akurat utożsamiam się z wieloma problemami jakie ludzie mający cechy DDA tu bądź gdzie indziej opisują.
                    Ja dodam tylko, że na wiele rzeczy przymykałem oko i wmawiałem że mnie nie dotyczą ale to mechanizm obronny…
                    Z drugiej strony najlepiej ich nie mieć i tego ci życzę…ale samorozwój mogę polecić każdemu bo to najlepsza inwestycja w życiu.
                    Pozdrawiam

                    victoria
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 65

                      hmm… faktycznie mało odpowiedzi wyszło Ci na tak… na Twoim miejscu wybrałabym się do jakiegoś dobrego psychoterapeuty, który zna się dobrze na tematyce DDA/DDD.
                      Moim zdaniem nie ma sensu na siłę doszukiwać się w sobie jakichś syndromów itd. chociaż kto wie, może u Ciebie było tak, że jeszcze parę lat temu miałeś więcej tych cech, a jakoś udało Ci się nad nimi powalczyć – albo tak głęboko je zepchnąć czy zamrozić, że ich nie dopuszczasz do głosu – nie wiem, nie chcę wydawać żadnej opinii, uważam że terapeuta (DOBRY ) to najlepsze wyjście w Twojej sytuacji 🙂 miłego dnia 🙂

                      orchidea
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 31

                        Witaj Mich.
                        Stoisz przed rozwiązaniem bardzo poważnych problemów. W dodatku jesteś młody i z racji tego nie zgromadziłeś wielu doświadczeń, które niesie ze sobą przeżyte życie. Ta strona jest kopalnią wiedzy, którą napewno możesz wykorzystać w podjęciu własnych decyzji.
                        Myslę, że idziesz we właściwym kierunku poszukując pomocy w DDA. Jednak konkrety powinieneś usłyszeć od psychologa, który jest najwłaściwszą osobą w indywidualnej sprawie (także Twojej).
                        Palenie czy kłótnie przynoszą jedynie chwilową/fikcyjną/ ulgę, bo po ustąpieniu ich działania cierpienie związane z nierozwiązanym problemem powraca z tą samą siłą lub większą (gdy np. dochodzi zdenerwowanie z powodu wydanych pieniędzy na papierosy, zapachy dymu papierosowego w domu, zły stan emocjonalny partnera, wywołany kłótnią itp, itd).
                        Z własnego doświadczenia wiem, że Im szybciej podejmie się działania zmierzające wprost do rozwiązania problemów, tym szybciej odczuwa się ulgę w cierpieniu wywołanym stresującą sytuacją. Także największe efekty i korzyści, dla rozwiązania trudnych spraw, przynosi spokojna rozmowa z partnerem.
                        Powodzenia w szybkim i salomonowym podjęciu decyzji.

                        Edytowany przez: orchidea, w: 2008/10/27 13:12

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.