Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Odzyskiwanie siebie

Przeglądasz 2 wpisy - od 1 do 2 (z 2)
  • Autor
    Wpisy
  • justyś
    Uczestnik
      Liczba postów: 187

      Próbuję nauczyć się wytrzymywać ze sobą i odpoczynku nie przeżywać w negatywnych emocjach. To, co ludzie nazywają odpoczynkiem, dla mnie było czasem kłótni w rodzinie i gęstej atmosfery. Chcę czuć się dobrze, kiedy czas zatrzymuje się w miejscu i nic się nie dzieje. I nie szukać zapchajdziur.
      Dzisiaj nauczyłam się paru melodii na gitarze, pojechałam na rower, poleżałam w lesie… I chyba zaczynam żyć :). Wczoraj postanowiłam wrócić do siebie i dzisiaj pałałam jakimś świętym gniewem – to był mój sposób na odczuwanie siebie. Potem znów dopadł mnie strach, ale ta energia płynąca z gniewu pomogła mi czymś się zająć. Aż w końcu uzyskałam spokój :).
      Odkopałam jakąś cząstkę siebie spod warstwy strachu. Bardzo dawno nie czułam tej części. Nie przepadam za nią, ale jest ona jakąś pewnością siebie, jest mną.
      Zamieniam strach w gniew. A może to gniew budzi się spod strachu.
      Najważniejsze, że energia się budzi.
      Zastanawiam się tylko nad tym, czy przez to nie zacznę być agresywna.

      Zobaczyłam jak bardzo boję się świata. Ale znalazłam nowy grunt – naturę. Pamiętanie o jej wieczności i stałości w istnieniu pomaga w chwiejnościach świata ludzkiego.

      Czuję się jak jajko, które turla się w różne strony i w każdej chwili może się zbić. Może tak jest w trakcie zmian.

      Jedrek
      Uczestnik
        Liczba postów: 140

        Witaj justyś,

        doskonale rozumiem o czym mówisz, przez długi czas nie miałem bezpiecznego miejsca dla siebie. Kiedy dom, który powinien być ostatczną ostoją i oparciem przed światem zewnętrznym, dając poczucie bezpieczeństwa i spokoju staje się piekłem – wówczas zacząłem odczuwać paniczne poczucie lęku – do dziś nie jestem w stanie odpocząć tak jak kiedyś – w sensie na prawdę odpocząć. Nie ma już we mnie uczucia wewnętrznego spokoju.
        Być może kiedyś, będę w stanie przywrócić we mnie to błogie uczucie spełnienia i ukojenia, narazie również szukam wszystkich możliwych substytów aby wypełnić tę pustkę, która często prowadzi do strasznych wahań nastrojów i ciągłego poczucia niepewności.
        Nie bój się gniewu, strachu czy lęku – ja przez długi czas neutralizowałem wszystkie swoje uczucia – doprowadziło mnie to do stanu, gdzie nie odczuwałem już nic, bo tak było bezpieczniej. Niestety w momencie kiedy się całkowicie wyłączysz jest jeszcze ta druga strona – nie odczuwasz radości, miłości i szczęścia – wszystko staje się szare i obojętne, a przecież nie na tym polega nasze życie …
        Jeżeli uda Ci się chociaż trochę oswoić ten strach i zamienić go na coś pozytywnego, co daję Ci siłę i energię i pozwala się oderwać chociaż na chwilę od złych wspomnień – powtarzaj to jak najczęściej – ja cały czas staram się to robić, mam nadzieję że w końcu z tych momentów ulepię coś bardziej stabilnego, co stanie się czymś naturalnym, a nie wymuszonym 🙂 Czego i Tobie życzę 🙂

      Przeglądasz 2 wpisy - od 1 do 2 (z 2)
      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.