Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Osobowość
-
AutorWpisy
-
Nurtuje mnie jedna kwestia mianowicie, czy też tak macie tzn. Czy jesteście odbierani przez osoby z zewnątrz nieadekwatnie to tego kim jesteście? Chodzi mi tutaj o osobowość. Moja to depresyjna, lękowa a np. odbierana jestem jako osoba zdecydowana, silna, wiedząca czego chce. Sporo we mnie sprzeczności bo ja czasami sama nie wiem kim jestem i czego chcę i może dlatego?
Witaj, mam to samo ludzie, osoby postrzegaja mnie jako osobę bardzo odwazną, radzącą sobie w róznych sytuacjach a tak naprawdę depresja i lęki pod masą uśmiechu :blush:
Również zadaję sobie to pytanie. Ostatnimi czasy mam wiele problemów natury finansowej i gdy zwracam się do znajomych o pomoc lub wsparcie są dosłownie w szoku i patrzą na mnie niepoważnie. Dziwne, ponieważ nigdy nie ukrywałam, że ma problemy ze sobą, potrafię rozmawiać o tym co mnie boli. 10 lat chorowałam na anoreksję i gdy się wyleczyłam z wieloma osobami o tym rozmawiałam, temat dzieciństwa nie jest mi obcy a tu takie jakieś dziwne postrzeganie mnie, że silna, zaradna… też mnie to irytuje. Wcale nie jestem silna. Nie mam pojęcia dlaczego ludzie mnie tak postrzegają i jak to zmienić. Fakt, że sobie radzę z życiem codziennym nie znaczy, że mnie to nie kosztuje wiele nerwów i stresu.
lanserek zapisz:
„Również zadaję sobie to pytanie. Ostatnimi czasy mam wiele problemów natury finansowej i gdy zwracam się do znajomych o pomoc lub wsparcie są dosłownie w szoku i patrzą na mnie niepoważnie. Dziwne, ponieważ nigdy nie ukrywałam, że ma problemy ze sobą, potrafię rozmawiać o tym co mnie boli. 10 lat chorowałam na anoreksję i gdy się wyleczyłam z wieloma osobami o tym rozmawiałam, temat dzieciństwa nie jest mi obcy a tu takie jakieś dziwne postrzeganie mnie, że silna, zaradna… też mnie to irytuje. Wcale nie jestem silna. Nie mam pojęcia dlaczego ludzie mnie tak postrzegają i jak to zmienić. Fakt, że sobie radzę z życiem codziennym nie znaczy, że mnie to nie kosztuje wiele nerwów i stresu.”No właśnie, ja np. nie wiem jaka jestem naprawdę.Ostatnio nawet zaczęłam zastanawiać się czy to aby wada. Może taka właśnie jestem pełna sprzeczności. Najgorsze jest to że ja siebie takiej nie akceptuje. Jest ogrom we mnie rzeczy których nie akceptuje. Nie wiem może w tym tkwi problem? Lanserek, pytasz jak zmienić to jak inni Ciebie postrzegają? No właśnie mnie denerwuje we mnie to, ze wszystko robię żeby przypodobać się innym. Chcę siebie zmienić aby uszczęśliwić innych od ich oceny zależy jak ja spojrzę na daną sprawę itp. Chcę to zmienić ale to takie trudne.
ja wiem jedno co bym nie robił nie jestem wstanie wszystkich uszczęsliwić.
czy jestem wstanie sprawić by wszyscy mnie polubili?
też nie…
korona dla tego co takiemu się udaje codziennie.
pozdrawiam
ja już nie prubóję wszystkich zadawalać bo to się wiąże z kontrolą ich przekonań w taki sposób by były zbliźone do moich.
Wtedy zatracam swoją osobowość i tożsamość.
ciągle myśląc co o mnie pomyślą ,a nie o tym co ja sam o dobie myślę.
Może ten post otworzy komuś oczy.
Zamiast ciągle się podkładać by być fajnym.?
i szukać swojej wartości w oczach innych.?
ciągle zmieniać coś w sobie by inaczej mnie postrzegali ?Edytowany przez: kristofer, w: 2010/08/19 00:30
Edytowany przez: kristofer, w: 2010/08/19 00:33
No właśnie mam tak samo jak Patrycja. Ja siebie nie lubię, zawsze próbuję dostosować swoją "osobowość’ do ludzi z którymi akurat przebywam. Jestem sobą tylko w domu przy mężu i przy jednej przyjaciółce. Wiem, kristofer, że nie da się zadowolić wszystkich, ale trudno strasznie przestać się "podkładać’ żeby polubili. A nawet jak polubią to co z tego, skoro takie udawanie strasznie męczy i nie przynosi zadowolenia. Zdaję sobie z tego sprawę ale niestety nie umiem tego zmienić. Nie umiem jeszcze stawiać granic i nie umiem pokazywać prawdziwej siebie:(
No właśnie mam tak samo jak Patrycja. Ja siebie nie lubię, zawsze próbuję dostosować swoją "osobowość’ do ludzi z którymi akurat przebywam. Jestem sobą tylko w domu przy mężu i przy jednej przyjaciółce. Wiem, kristofer, że nie da się zadowolić wszystkich, ale trudno strasznie przestać się "podkładać’ żeby polubili. A nawet jak polubią to co z tego, skoro takie udawanie strasznie męczy i nie przynosi zadowolenia. Zdaję sobie z tego sprawę ale niestety nie umiem tego zmienić. Nie umiem jeszcze stawiać granic i nie umiem pokazywać prawdziwej siebie:(
To jedna z kilku podstawowych cech DDA, chociaż nie każdy tak ma…W dzieciństwie prawdopodobnie byłaś "bohaterem" ( pozostałe role to maskotka, niewidzialne dziecko i kozioł ofiarny.) W środku zagubiona i zmęczona tą przyjętą rolą wiecznego bohatera, a na zewnątrz silna i twarda…A ludzie nie są jasnowidzami i przyjmują te odgrywane role, przez co czujemy się – ja też tak mam- jeszcze bardziej zagubieni. Może warto przystopować i pozwolić sobie czasem na błędy i pomyłki?
PATRYCJA123 zapisz:
„Nurtuje mnie jedna kwestia mianowicie, czy też tak macie tzn. Czy jesteście odbierani przez osoby z zewnątrz nieadekwatnie to tego kim jesteście? Chodzi mi tutaj o osobowość. Moja to depresyjna, lękowa a np. odbierana jestem jako osoba zdecydowana, silna, wiedząca czego chce. Sporo we mnie sprzeczności bo ja czasami sama nie wiem kim jestem i czego chcę i może dlatego?”Ja tez mam osobowosc depresyjna…Niestety. Psycholog okreslil to jako depresja dwubiegunowa. Jednego dnia silna, pelna entuzjazmu i zdecydowana, nastepnego dnia, czasem nawet za pare godzin!!! Pelna leku, obaw, brak energii, wiary w siebie i w ludzi.
Psycholog i psychiatra muwia mi, ze to tylko i wylacznie skutek braku w moim organizmie jakichs substancjii,bylam wiec na prochach ponad rok czasu.Ja jako przyczyne widze moja patologiczne dziecinstwo, kiedy na sile wmawialm sobie, ze mama-wspoluzalezniona jest cudowna kobieta, a ojciec alkoholik, jest swietnym kumplem, ktoremu zdaza sie czasami zlapac cuga.Mowilam sobie wtedy, ze beda silna na przekor wszystkiemu i cos w zyciu osiagne. Mialam wtedy najlepsze wyniki na uczelni czy w pracy.
Innym razem widziala cala patologie mojej rodziny, matka zaborcza manipulatorka, a ojciec, nieosiagalny emocjonlnie alkoholik, ktory zawze nas olewal.Dopadal mnie wtedy slabosc, brak energii, marazm, spanie caly czas, czasem nawet zawalanie egzamw.Czasem tez pograzalam sie w destrukcji, to znaczy psulam dobre relacje w pracy,czy naewt zostawialam chlopakow, ktorym naprawde na mnie zalezalo!!!
Jak sie wyleczyc z tego gowna. I miec jednalita osobowosc. Nie jak buchac energhia, a potem spac caly czas, pograzac sie w niemocy i marzmie….:blink:
Wiesz nieobce jest mi to co napisałaś. Mnie odbierają jako 'żelazną Ize", a taką nie jestem. Najgorsze jest to, ze nie potrafię przelamać tego obrazu. Gdy zacznę choć trochę postępować inaczej, to widzę u ludzi coś w rodzaju "wielkich oczu", jak ona może tak czynić. Czasami to ja już nie wiem co, jak robić i załamuję ręce. Ehh……:unsure:
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.