ja zaczynam panikować. gdy mam spotkać się z większą grupą tak, by swodobnie porozmawiać itp (np. wigilia klasowa), to panikuję. robię wszystko, by nie pójść… dodam, że z moją klasą nie jestem w ogóle związana. 2 lata to dużo, by zawrzeć jakieś znajomości, a ja się tylko oddaliłam od wszystkich i jak co do czego, to uciekam.