Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › po co tu jestem i co dalej?
-
AutorWpisy
-
Pelciu ja czekałam 3 lata…nie doczekałam się.
Tak, zakladam taki scenariusz….problem w tym, ze ten facet wyrwal mnie z najciemniejszych mysli o sobie…przy nim czuje sie najpiekniejsza, najseksowniejsza, najinteligentniejsza kobieta na swiecie…
Kiedy jestesmy razem, to jestem dla niego oczkiem w glowie, jestem jak ksiezniczka…
Szanuje moje zdanie i liczy sie z nim…
Opiekuje sie mna jakbym byla z porcelany…zawsze na pierwszym miejscu jestem ja
Jego znajomi tez mowia, ze o nikim przez wiele lat nie wypowiadal sie z takim cieplem i szacunkiem jak o mnie…
Ale serca mi nie oddal…
Nikomu nie oddal…
Glupia jestem…ehhh…Ja siebie do DDA nie zaliczam moze dlatego bylam w takim szoku jak poczatek watku przeczytalam.Wyklarowalas ,to napisze co mysle.Jak jest milosc obustronna to zawsze warto powalczyc z przeciwnosciami.Dla mnie osobiscie twoj pan nie rokuje ale moze jak mase napisala warto jescze ostatnia szczera rozmowe przeprowadzic.Piszac szczera mam na mysli SZCZERA.Tzn wykladasz kawe na lawe i bedziesz dokladnie wiedziala na czym stoisz.Co jeszcze- imprezowi chlopcy sa bardzo fajni…na impreze, bo w zyciu to juz tak z nimi zabawnie nie jest (tez bylam mloda… kiedys tam).A najczesciej jest tak ze taki pan to konczy jako alkoholik a jego partnerka wyglada na 30 lat starsza niz jest.Tak ze masz do myslenia…
Jesli moge zapytac: skad obecnosc non DDA, na stronie DDA dedykowanej? Ja zdaje sobie sprawe z wszystkiego co piszesz…na prawde, ale cos mi cholera nie pozwala odejsc…i zastanawiam sie wlasnie czy to powielam kolejny schemat? Dlatego pytam…od 4 miesiecy nie jestem na terapii stad sie chyba pogubilam…nowe miejsce, praca, samotnosc…
anilewe zapisz:
„Pelciu ja czekałam 3 lata…nie doczekałam się.”
tyle samo ja czekalam…3 lata.pelcia zapisz:
„Jesli moge zapytac: skad obecnosc non DDA, na stronie DDA dedykowanej? Ja zdaje sobie sprawe z wszystkiego co piszesz…na prawde, ale cos mi cholera nie pozwala odejsc…i zastanawiam sie wlasnie czy to powielam kolejny schemat? Dlatego pytam…od 4 miesiecy nie jestem na terapii stad sie chyba pogubilam…nowe miejsce, praca, samotnosc…”Pytaj ile dusza zapragnie.Moj maz pochodzi z alkoholowego domu i zasiegalam opinii na temat problemow ktore kiedys mielismy a potem tak mi sie zostalo i zagladam z przyzwyczajenia.P.s.Moj dom zreszta tez do szczytow normalnosci nie nalezal.pelcia zapisz:
„Jesli moge zapytac: skad obecnosc non DDA, na stronie DDA dedykowanej? Ja zdaje sobie sprawe z wszystkiego co piszesz…na prawde, ale cos mi cholera nie pozwala odejsc…i zastanawiam sie wlasnie czy to powielam kolejny schemat? Dlatego pytam…od 4 miesiecy nie jestem na terapii stad sie chyba pogubilam…nowe miejsce, praca, samotnosc…”
Ale tak jakby nie ma tu nad czym myśleć. Są dwa warianty: albo akceptujesz sytuację, która jest i godzisz się na nią, albo wiesz, że zbyt dużo Cię to kosztuje i skoro on nie chce z Tobą być to po prostu wracasz do punktu wyjścia. Musisz się zastanowić czego chcesz i co jest dla Ciebie ważne. Jak dla mnie to rozmowa jest punktem odniesienia. Dowiesz się jak sytuacja wygląda z jego strony i będziesz musiała się za czymś opowiedzieć. Bo póki co utknęłaś w próżni i tylko się męczysz. A jak facet powie, że mu zależy, ale… to szkoda czasu. Chyba, że spotkania z nim są dla Ciebie lepsze niż czas bez niego i jesteś skłonna żyć w otwartym związku. Musisz też mieć na uwadze, że jeżeli on nie traktuje Cię jak partnerkę, jeżeli dla niego wasze spotkania nie są związkiem, to może się stać też tak, że sobie kogoś znajdzie i będzie się spotykać też z kimś innym. Bo skoro jest wolny to wszystko się może wydarzyć. Pytanie jak sobie z tym poradzisz?
Trzymam kciuki, żebyś odnalazła swoją potrzebę i nie wplątała się w relację, która może Cię zniszczyć 🙂Dzieki 🙂
Czasami nawet chcialabym, zeby sobie kogos znalazl, bo wtedy, znajac mnie na pewno zamkne ten rozdzial…ale ja wiem, ze tak sie nie stanie, nie w najblizszej przyszlosci…jestem tego pewna…pelcia zapisz:
„Dzieki 🙂
Czasami nawet chcialabym, zeby sobie kogos znalazl, bo wtedy, znajac mnie na pewno zamkne ten rozdzial…”
Jakbym siebie słyszała…
I jakby to powiedział mój terapeuta "uzależniasz zerwanie od niego, czekasz, żeby Cię sprowokował i pomógł Ci podjąć decyzję". 🙂A to trzeba samej decydować, niestety…:unsure: :dry:
Edytowany przez: mase, w: 2014/02/07 19:44
Masz racje 🙂
Tzn decyzje to ja juz podjelam, tylko wez czlowieku zerwij kontakt z jedyna osoba ktora znasz w obcym miescie?….wrrr…
Aaaa i tak sobie to tlumacze..masakra…powielam schematy jak nic…
Fajnie ze jestescie i mi to uswiadamiacie…:) -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.