Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › poczucie winy
-
AutorWpisy
-
Ten przyklad z zydami dalam po to, bo myslalam ze tego nie da sie juz inaczej zinterpretowac. Tobie Zbigniew jednak sie udalo. I tak siedze i mysle, czemu? Jak, to mozliwe, ze ktos tak moze myslec? I dochodze tylko do jednego wniosku. Ze ty Zbigniew, jestes bardzo nieszczesliwym czlowiekiem. Pewnie nawet jak przeczytasz moje slowa to one do ciebie nie dotra, ale kto wie, moze kiedys. Wiec zycze ci, abys kiedys pozbyl sie tej calej odpowiedzialnosci. Pozwolil sobie na to, ze nie wszystko masz i musisz miec pod kontrola. Nie jestes Bogiem, nie masz na wszystko wplywu. Nie za wszsytko ty odpowiadasz. Czasami dzieja sie rzeczy, przykre i nic na to nie mozemy poradzic, mimo ze tych przykrychc rzeczy nie chcemy. Zycze ci, abys nie czul, ze wszystko musisz kontrolowac. I chociazby zycze ci abys nigdy nie myslal ze to co kiedys towja matka powiedziala
„"Wpierdol tym skurwysynom by krew im z dupy szczała" to słowa kobiety która mnie urodziła.”
, ze ty, czy twoja dusza podswiadomie chcialy to uslyszec. Mamy wielka moc w sobie… ale nie az tak wielka jak Bog (jesli takowy wogole istnieje). PowodzeniaSkoro nie odpowiadam za wszystko to co ? Jestem marionetką w rękach jakiegoś złośliwego Boga ? Czy uważam się za nieszczęśliwego ? Może raczej powiedziałbym że czasami się tak czuję. Jeszcze trochę mi brakuje do mistrza jakim był np. Chrystus, Budda. Odpowiedzialność dla mnie to nie przymus kontrolowania wszystkiego a świadomy wybór myśli działań itp. Wiem że jeszcze wiele pracy przede mną. Poczucie odpowiedzialności daje mi też ogromną nadzieję i wiarę że w mej mocy jest zmienić swe życie. Do mnie właśnie bardzo przemawia książka "Rozmowy z Bogiem" tam znajduję wiele odpowiedzi na swe pytania i to proste odpowiedzi. Oczywiście nie każdy musi się zgodzić z tezami tam zawartymi zresztą sam autor w którymś miejscu pisze o tym. Często ogarnia mnie mrok ale tam gdzieś na skraju przebija się światło 🙂 i coraz więcej tego światła 🙂 Moja droga prowadzi ku Swiatłu i Miłości tak wybrałem i konsekwentnie nią idę choć czasami zwalniam albo nawet upadam ale idę i nie ma z niej odwrotu bo Ja Zbyszek tak postanowiłem i wybrałem.
Co do Boga to uważam że wszystko i wszyscy jesteśmy Bogiem. Bóg/Bogini doświadcza siebie min. poprzez nas. Do zapoznania się z tą ideą zapraszam na stronę podaną w moim podpisie.
Edytowany przez: zbigniewcichon, w: 2008/06/29 13:53
Zadumalem sie nad tym, co oboje napisaliscie. Mysle, ze nawet sie zasmucilem… Zbigniewie, stawiasz bardzo smiale tezy, przyznam, ze kwestia tego, ze dusze zydow chcialy tego doswiadczyc (rozumiem, ze potwornosci Holocaustu) mnie deliktanie mowiac rozwalila. W ten sposob mozna wyjasnic kazde skurwysynstwo, czy maly chlopczyk zgwalcony przez pedofila w gruncie rzeczy tego pragnal tylko nie wiedzial, bo zapewne mial slaby kontakt ze swoja dusza? Takich przykladow moglbym naprodukowac wiecej, ale szczerze mowiac nie chce mi sie walczyc z czyms co – z calym szacunkiem dla Twoich pogladow – wydaje mi sie absurdem, co wiecej niebezpiecznym absurdem, bo idac Twoim tokiem rozumowania gdy ja kogos skrzwdze rowniez moge sie ladnie wybielic: zabilem go, bo jego dusza tego chciala.
Chcilalbym zupelnie na marginesie zauwazyc, ze czesto wymieniane przez Ciebie byty metafizyczne sa trudne do zaprezentowania, nie są fizyczne, a wiec tak naprawde funkcjonuja tylko w umysle. Jesli mogę cos zasugerować – weryfikuj swoje przemyślenia w kontakcie z innymi ludzmi, rozmawiaj ale sluchaj tez tego, co maja do powiedzenia inni, moze te fale krytyki pod Twoim adresem, ktore pojawiaja sie na tym forum cos chca Ci powiedziec? Brak kontaktu z rzeczywistoscia, z poznaniem zmyslowym, z tu i teraz moze byc niebezpieczna pulapką, piszę bo sam miałem okazję ją zaliczyć. Ku przestrodze.
Piszę tylko z powodu tego cytatu
„co do żydów oczywiście oni nie byli sprawcami w ziemskim tego słowa znaczeniu. Według mnie to ich dusze chciały tego doświadczyć”
to co napisałeś jest nie tylko obrzydliwe, ale obawiam się ze mozna by uznac za karalne.zbigniew, zrobiłes wszystko co w twojej mocy żeby nie traktowac cię powaznie. Nawet mi sie nie chce ironizować. Twój przypadek jest beznadziejny. Oczywiście musisz się ze mną zgodzić, w ten sposób twoja filozofia zachowa choć pozory sensu.
Ciekawe czyżby np. l.Hay kłamała ?? Swgo czasy właśnie tą autorkę polecono mi na terapii. No cóż co do moich poglądów to nikt nie musi się z nimi zgodzić. Jedno z ważnych zaleceń L.Hay i nie tylko jej jest : nie oceniać, nie krytykować !!! No cóż widzę że popełniłem błąd pisząc tak jak piszę przedstawiając swój punkt widzenia na świat. Jesli ktoś poczuł się źle czytając moje posty to jest mi przykro i przepraszam.
Nie krytykowac? Nie oceniac? A jak inaczej wiedziec, czego samemu sie chce, i co sie samemu mysli?
Jejku. Nie wiem… Zbigniew. Z jednej strony wzbudzasz straszna zlosc za swoje posty, ale z drugiej strasznie ci wspolczuje. Caly czas sie zastanawiam, czemu ty takie poglady drastyczne wybrales?! W czym one Ci moga pomoc? Ze tak sie ich uczepiles, mimo ze widac, ze sam sie z nimi bardzo borykasz. I czuje w tobie paniczny lek, przed stwierdzeniem, ze ktos, jakis czlowiek, moglby chciec wyrzadzic ci krzywde. Ze jakis czlowiek, moze byc naprawde zlym czlowiekiem. Nie wiem, co ci sie przytrafilo w dziecinstwie, z tego cytatu, ktory umiesciles na poscie dzien ojca i matki, wnioskuje, ze to musialo byc cos okropnego… PRzynajmniej az mi wlosy deba stanely jak przeczytalam to zdanie. Wiec, wydaje mi sie, ze bedziesz szukal wszelkich wytlumaczen, wszelkich teorii,zeby tylko nie myslec, ze tobie ktos z glupia premedytacja wyrzadzil wielka krzywde. I to stweirdzanie ze kazdy jest sobie winien, ze napewno nie jakis niedobry Bog… itp. Jejku. No tu masz racje, ze nie niedobry Bog, Tylko czlowiek. "Czlowiek czlowiekowi wilkiem"
Bo nie moge w to uwierzyc, ze naprawde ktos moze tak ot sobie, myslec ze ci zydzi sami tego wszystkiego chcieli… ten kto takie teorie wysnuwa, to albo wariat, albo, i tu mam nadziejeje ze to ty, jest kims bardzo cierpiacym, ktory sie chwyta zwariowanych teorii, zeby jakos wytrzymac i przetrwac. Wole wierzyc w twoje zagubienie sie wtym swiecie, niz cos innego gorszego. Zal mi ciebie. Okropnie mi ciebie zal.No cóż ojciec rąbiący drzwi siekierą matka katująca grubym wężem ze stalową końcówką lata dojmującej samotności. Słowa kobiety którą kochałem "to twój problem to pierdoły" . Jak sobie z tym poradzić ? Dlaczego tak się dzieje ?
Szukam odpowiedzi by nie zwariować. Myślę że znajduję choć czasami pojawiają się wątpliwości. Chcę wybaczyć swym "oprawcą" dla siebie aby się już od nich uwolnić. Wybaczyć nie znaczy darować. Co do Zydów to bardzo im współczuję to temat rzeka i pewnie nie na to forum. Wiem że wiele ofiar holokaustu wybaczyło swoim oprawcą. Cóż może jestem dzieckiem we mgle które poszukuje sensu życia miłości. Miłości przed wszystkim. Nie ma ludzi nie omylnych. Jeśli ktoś się poczuł źle czytając moje posty to jeszcze raz przepraszam.No i co Zbyszku ? Starczy Ci już ? Przekonałeś się już , że ludzie są niedobrzy i Cię tylko opieprzają ? Po co Ci ta rola ofiary ? Wyrzuć te kontrowersyjne książki . Nie wiem czy ci pomagają , skoro zawarte tam tezy wzbudzają ogólny sprzeciw i krytykę.Wiem , że szukasz rozwiązania , ale wlazłeś chyba na samotną ścieżkę prowadzącą na manowce… Czy nie lepiej iść z grupą , podążającą utartym , sprawdzonym szłakiem…. Szlakiem DDA….
Zbigniew
(napisalam juz jeden post, tylko skasowal mi sie, przez ten durny kod antyspamowy)czyli jednak u ciebie o wiele wiecej niz tylko samo picie. Nie dziwie sie, ze masz takie problemy jakie masz. Szczegolnie, ze z tego co mowisz, to za bardzo na terapie nie chodziles. A ta krzywde jaka ci rodzice wyrzadzili, to trzeba przez lata pracowac na terapii.
NNo wiec, to jest tak jak ja ciebie widze. Uczepiles sie jednej teorii. Do ktorej nie chcesz podchodzic krytycznie. Bo mysle, ze pewne rzeczy z tego o czym piszesz, to sa godne polecenia, ale nie caloksztalt. Wiec uczepiles sie tej jednej teorii, i zrobisz wszystko aby ona okazala sie prawdziwa. Nawet zaczynasz wykazywac teorie, ktore juz powszechnie uznane sa za bledne, a wrecz niezgodne z prawem (co Straling slusznie zauwazyla). Wiec zrobisz naprawde wszystko dla urzeczywistnienia teorii swojej. NAwet jesli ona ci szkodzi, i nie przynosi za wiele dobrego. Wiec zycze ci, abys znalazl teorie, ktora ci pomoze sobie radzic z tym zyciem jakos. I tez umozliwi ci wybaczenie kiedys tego swoim oprawcom, tzn. uznanie ze no dobra wyrzadzili mi krzywde, ale juz wiecej nie maja na mnie wplywu. A moze nawet bardziej ci zycze tego, abys z wielu roznych teorii znalazl ten srodek, wlasciwy tylko dla ciebie. Bo w sumie w kazdej teorii mozna znalezc wiele dobrego, ale i tez wiele zlego. I fanatyczne trzymanie sie jednej teorii, prowadzi do … no coz, do tego ze napisles ze zydzi sami tego chcieli… co mam nadzieje ze w glebi duszy wiesz, jakie to jest bledne i zle.Zbyszku bardzo mnie zasmuciłeś swoimi postami i tym że wogóle istnieje taka teoria.
Również uważam że nie prowadzi do niczego dobrego tylko zwiększa poczucie winy, które wiekszość z nas w sobie nosi.
Moja rada: skończ z tą filozofią,ktokolwiek ci polecił te książki był niekompetentny i chyba sobie exsperymentował na Tobie.
No chyba że ci pomaga ta teoria, kto wie może szlony doktorek znajdzie cudowny lek.
Tylko że tym sposobem bierzesz na siebie odpowiedzialność za losy całego świata, jesteś pewien że to uniesiesz? Jeśli tak to jak długo?
Wybaczyć im… pewnie że byłoby dobrze, wybaczyć i zapomnieć o tym że istnieją. To byłoby rozwiążanie idealne, lecz niemożliwe. Ale to nie jest twoja wina. Zycie nigdy nie było sprawiedliwe, ludzie rodzą sie w krajach wojny i umierają jako dzieci, bez swojej winy.Edytowany przez: yenny, w: 2008/07/01 20:21
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.