Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › pogrzeb matki
-
AutorWpisy
-
czy jestem gotowa?Czy na pogrzeb można byc gotowym.Mam czarne okulary, czarna sukienkę i czarne buty, i perełki i torebke i wyglądam jak połączenie Jackie Kenedy i dziewczynki z zapałkami,gotowe sa klepsydry nekrologi, juz czeka trumna i wykopany grób.Jeszcze w ostatniej chwili znalazlam skrzypaczkę zamiast organisty,Dałamksiędzu tylko 50 zl, byl tak zbulwersowany, że az zapytał proboszcza o zgodę…..O jeszcze sala na stypę…gdzie przyjmę rodzinę, ktorej członków nie widziałam po 20 lat, a inni wiem,że mojej matki nienawidzili.Stypa jest w pizzerii, więc nie wiem czy wszyscy się najedzą.Nie mam siły,ani płakac ,ani sie martwić.Wciąż krzycze na moich bliskich, bo mieszkanie nie posprzątane, a oni stroja fochy,,,,,Nie wiem czy jestem gotowa?Mam czarne okulary i czarną sukienkę, wktorej wyglądam jak połaczenie Jackie Kennedy i dziewczynki z zapałkami…..
Trzymaj się annaanna… Jestem z Tobą myślami…
anno.. nie będzie i nie było nikogo kto na to naprwdę jest gotowy..
podobno można tylko przez to przejść z podniesioną głową, godnością i takie tam bzdury..
ale ja w to nie wierzę…
jeżeli jesteś gotowa j pożegnać to jesteś gotowa n pogrzeb.. tak po prostu..Anno składam Tobie wyrazy wspólczucia i otulam ciepłymi myslami.pozdrawiam
aniu jestem z toba
trudno sie przygotowac na taka okazje jak widze masz wszystko.
nastrojem sie nie martw to i tak przyjdzie potem
ja byłam zła na pogrzebie ojca.
ciskałam sie i dałam wszystkim popalic ale nie martwiłam sie tym.
całuje serdecznie i czekam na wieści od ciebieAnonim
21 lipca 2007 o 07:42Liczba postów: 20551Anno
przyjmij moje kondolencje i wyrazy wspolczucia z powodu smierci mamy
skrzypce to piekny instrument, wolabym skrzypce niz organy
gdyby to mnie mialo dotyczycproblem jest taki ze zazwyczaj nie ma wyboru i musza byc organy…
z tego co czytam wynika ze zorganizowalas wszystko sama,
czy rzeczywicie nikt nie ma moliwosci Ci troche pomoc ?
pewnie nawet o tym nie pomyslalaszycze Ci lez na tym pogrzebie…
takich powoli cieknacych na policzkach i takich biegnacych jak koraliki
spuszczone z nitki
takich ze cos sie skonczylo a cos zaczynaa nawet jesliby mieli sie nie najesc do pelna to wiecej energii beda mieli na szcere rozmowy bo mniej krwi pojdze w jelitka i wiecej dla glowy zostanie.
W koncu rzadko ma sie okazje spotkac w tak duzym gronie i to jest wlasnie cel stypy
a nie podziwianie restauracji…
a w pizzeri tez moze byc dobrzeMimo ze moze sie zdarzyc jakas ciotka, ktora zawsze wie wszystko co i jak najlepiej zrobic i jak byc powinno, to Ty wiesz jak duzo zrobilas zeby usadzic jej siedzenie na krzesle 😉 wiec nie musisz brac gleboko do serca tego co powie …
Daj sobie poplakac…
Pozwol sobie na nie bycie niezniszczalna..
Pozwol sie popocieszac
Oni tez czekaja na twoj pierszy krokDzieci kominiarzy nie rodza sie czarne, a piekarzy biale…
i Ty umiesz to pokazac…Bedzie w porzadku
Gonzo
Aniu dobrze,że dzielisz się tym co czujesz.Mój ojciec kilka lat temu "odszedł na tamten brzeg"mama jeszcze nie. W takich chwilach trudno jest mi cokolwiek napisać ,mogę dodać tylko,że jestem z Tobą myślami.:)
aniu trzymaj sie, jestem myślami przy tobie.a na takie chwile wydaje mi sie że ngdy nie jesteśmy gotowi pozdrawiam
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.