Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › pogrzeb matki
-
AutorWpisy
-
Smierć przychodzi z półobrotu (R.L. Stine)
Wiem doskonale jak to jest. Na pogrzeb nigdy nie jest się gotowym, czy ktoś umiera po długiej chorobie, czy nagle przy krzyku rodziny.
Czarny kostium jeszcze z matury, rozhisteryzowana matka i siostra, chrzesna wpadająca w dziwną psychozę. Tłumaczenie matce, że lepiej byłoby dać mu krawat do trumny. Wszyscy mówią, że będą pomagać. Wiedziałam, że za jakiś czas po pogrzebie zapomną. Stypa odbyła sie w 2 domach u mnie i u kuzyna ojca. Ksiądz na mszy pogrzebowej prosi o wsparcie dla żony i córek zmarłego. Czy ja chcę pomocy? Nie chcę. Skoro stałam i utrzymałam się na nogach, gdy kazano mi wybrać krzyż i trumnę, to teraz też dam radę. Czyż nieprawda annaanna?Witaj, zycze Tobie wielu sił i wszytskiego dobrego:)
Moja mama umarla 4 lata temu, nawet nie plakalem…przez lata mieszkala za granica…na grobie nie bylem od lat…nie potrafie tam pojechac..
a ja myslałam ze uda mi sie przywieść moja mamę do siebie nim wykończy ja moja siostra
powiedzcie co mam zrobic jesli sie okaże że nie zdarzyłam i siostra zadręczyła ja na amen
co wtedy zrobic
powinnam jej powiedzieć ze to co robi odnosi takie własnie skutki ale mama tego nie chce
nieraz mi sie wydaje że tak jak kiedys mama była uzalezniona od picia ojca teraz jest od przemocy siostry
dlatego bede miała do siebie wielki zal jesli okaze sie że nie zdążyłam ochronic mamy.Sama wiesz ,oprócz osób uzależnionych są osoby współuzależnione.I one chcą takimi być, bo to jest taka forma żyycia , którą wybrały, albo po prostu pogodziły się z nią i w której czują się bezpiecznie.Podobno bywa tak,że jesli alkoholik przestaje pić, cala dotychczasowa struktura rodziny zostaje zaburzona , a wspóluzalezniona żona wcale nie jest zadowolona,Moja matka była wspóluzalezniona i chyba to lubiła, wiecznie była nieszczęśliwa, domagała się naszej opieki mimo że byliśmy dziećmi, nie pozwalała nam na własne życie.A przede wszystkim była ta dobra, a ojciec był zły.Kiedy w końcu osiągnęłam to,że ojciec przestał pić, wprowadzając po prostu skuteczny domowy terror, ograniczenie pieniędzy , jedzenia , rozmów…moja matka po pewnym czasie zarzuciła mi,że wszyscy są przeze mnie nieszczęśliwi.Po roku ciszy, bez alkoholu, awantur……ona była naprawdę nieszczęśliwa.Teresa nie uratujesz swojej matki wbrew jej woli, to jest chyba jej wybór.Nie zadręczaj się,Jestem z Tobą, pamiętaj.I to nie są czcze słowa.
Chyba winna Wam jestem kilka słow jak ceremonia się odbyła.Podobno pełny sukces, nie wiem bo mało pamiętam,ale tak-skrzypaczka cudem załatwiona grała pięknie i pieknie wyglądala, taka śliczna , wiotka dziewczyna z długimi włosami,To pamietam dokladnie, bo naprawde w tym momencie skladania do grobu to wszystkim pomogło bardzo.wyglądałyśmy z moją córką pięknie,kiedy schodzilyśmy po schodach kaplicy trzymając się za ręce jak modelki nie wiem z czego,Ja niestety ubrudziłam już wychodząc z domu moją piękną sukienkę, zapomniałam też okularów,A w dodatku tak było Gonzo dziękuję Ci, płakałam strasznie….Prosiłam żeby ludzie nie przynosili kwiatow tylko dali pieniądze na dom samotnej matki.Ale tradycja tradycją wielu przyniosło takie wypasione wiązanki, które wczoraj musieliśmy znosić, a jeden wieniec był prawie mojego wzrostu,,,,,,I stypa się prawie udała,to znaczy calkiem.Przezornie zaprosiłam trochę moich przyjaciól, którzy bardzo mnie wspierali,Pizza i włoskie makarony smakowaly wszystkim,Jeden z wujków obrazil się i nie przyszedł, ale ja tego nawet nie zauważyłam,A moja babcia 94-letnia, druga matka mojej mamy byla po prostu gwiazdą imprezy,
Ja jestem po pogrzebie mamy prawie 5 miesiecy.Zmarla na raka.Najbardziej mnie bola wspomnienia,szpital,operacje.Ostatnia wizyta w szpitalu,zdazylam powiedziec jej jak bardzo ja kocham,poglaskac po rece.Niby bylam przygotowana na najgorsze…Teraz powoli wraca wszystko do normy,ucze sie zyc od nowa.Potrafie sie smiac,bawic.Moze niektorym ludziom sie wydawac ze wszystko jest w porzadku,ale tylko ja wiem co czuje,to jest tylko moja sprawa.Nie bede i nie chce "obnosic sie"ze swoja zaloba.Zreszta i tak nikt nie potrafilby mi pomoc. Nie chce tez juz pytan typu"jak sobie radzisz,jak zyjesz"itp.ten kto jeszcze nie przezyl smierci rodzicow i tak tego nie zrozumie. Nie potrzebuje wspolczucia. Tylko siostra wie jak sie czuje. To teraz moja najblizsza i jedyna rodzina.
Trzymaj się ciepło…moj ojciec zmarł rok temu…musiałam się zająć wszystkim…tylko nie sobą…nie było czasu. Minął rok, przez ten czas najbardziej martwił mnie fakt, jak mało o tym myślę i jak mało żałuję…wyrzuty sumienia…a jak terapeuta zapytał: co widzę jako swój największy problem teraz, to odpowiedziałam: to ze taty nie ma…zaskoczyło mnie to, czyli siedzi gdzies we mnie ten ból..tylko muszę dać sobie czas na zrozumienie i muszę przewartościować swoje życie zeby to wszystko poukładać.
Niczego nie żałuję , nawet tego, że 2 tygodnie po pogrzebie chodziłam w kolorowych ciuchach, bo tak czułam i potrzebowałam…
Dziwne, że nie myślę o złych chwilach…zniknęły jak zły sen…A propos złych snów..dłuugo śnił mi się ojciec…że nie wie, że umarł i chodzi po domu, pije i jest jak wczesniej..a ja na niego krzyczę, tłumaczę, że nie żyje żeby sobie poszedł…to było straszne..az raz przysniło mi się, że do mnie zadzwonił, głos był realniejszy niż obraz we wcześniejszych snach…powiedział, że jest mu dobrze, że mnie kocha…Pewnie to mój umęczony mózg wyprodukował…a może nie…
Trudne to sprawy..ale nikt na pewno nie jest w stanie Ci cokolwiek poradzić…Kazdy to przezywa na swój sposób, i tak ma być.
Po prostu jesteśmy z Tobą…
Pozdrawiam ciepło
A.Wiesz Motylanka, od śmierci mojego ojca minęły już dwa lata, a obraz reanimacji, którą przeprowadzałam próbując go ratować, staje mi przed oczami za każdym razem, gdy słyszę dźwięk syreny pogotowia. Zaraz po jego pogrzebie śniło mi się, że wrócił do domu, bo on tylko żartował, że umarł. Byłam zła, wściekła, nie chciałam go widzieć, jeszcze jak się obudziłam, czułam całą złość z tamtego snu. Najgorsze było jednak to, że była to także wściekłość, że wrócił z tej trumny, kiedy ja zaczynałam cieszyć się domem bez alkoholu i awantur. Przerażające? Możliwe, ale już nie dla mnie.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.