Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Pomóżcie uratować małżeństwo z DDA
-
AutorWpisy
-
dzięki za te wszystkie słowa wsparcia, bardzo dodają mi one siły. Pozwolicie mam nadzieję, ze bedę nadal dzielił sie tutaj swoimi przemysleniami, pytaniami i problemami w moim małżeństwie.
powiem wam, ze mnie tez coś miłego spotkało. 🙂 Pochorowałem sie troche od soboty, no i w niedzielę żonka przyszła do mnie i powiedziała, że jeśli mam ochotę to obiad na mnie czeka (był nawet nałożony na talerz).
Oczywiscie jedna jaskółka wiosny nie czyni, a problem dda sam się zazwyczaj nie rozwiazuje, ale znowu przez chwile zobaczyłem w niej te cudowna kobiete sprzed tak niedawna…pzdr
cold: To takie dla nas (DDa) typowe: naciskanie na partnera, aby zobaczyć ile wytrzyma, jak bardzo nas kocha Smutne, ale prawdziwe…Zyczę wytrwałości.
hej winna ok
ale co wtedy kiedy partner dda sprowokuje klotnie wycisnie na mnie epitety ktorych nie chcialam powiedziec wymusi na mnie to ze powiem wynos sie on sie wyniesie ja przez miesiac prosze zeby wrocil zapewniam o swojej milosci on nadal swoje nie mozemy byc razem nie pasujemy do siebie i wyrzucilas mnie z domu u mnie wytrzymalosc sie skonczyla bo to 5 raz i pierwszy raz napisalam mu ze chce sie z nim rozwiesc nie chce juz cierpiec i raz na zawsze ma mnie zostawic w spokoju a on nie walczy i pisze ze zlozy pozew niebawem ale narazie nie ma kasy…za pierwszym razem rozwniez mowil o rozwodzie a po paru miesiacach wielki powrot i zapewnienie o milosci i ze chce dzieci o co tu chodzi?????ex Zono: to jest to co pisze Winna: testowanie
to jest niestety chore, ale tak jest. I niestety, nie ma granic, DDA jest gotów się rozwieść, bo nie potrafi sie powstrzymac. Moja żona tak mnie męczy od miesiecy, co kłótnia to gorzej, za kazdym razem posuwa sie dalej, a najlepsze ze czepia sie urywek moich słów wypowiedzianych najczęściej w finałach kłótni, żeby się usprawiedliwiać w tym co wyprawia ( to on mnie z domu wyrzuca, on chce sie rozwodzic itp) i jeszcze winę zrzucac na mnie
pzdr
cold ok ale przed czym nie jest w stanie sie powstrzymac dda ze jest zdolne rozwieść się???ja nie doczekam sie chyba ze on wniesie pozew bo sciemnia ze nie ma pieniedzy bzdura to nic nie rozumiem jeszcze 1,5 miesiaca temu kochal mnie strasznie a teraz chce rozwodu?zwariowac mozna nie wiadomo ktore z tych uczuc sa prawdziwe
ex zona: ciebie to jeszcze ktos przeprasza i mowi, ze kocha… moja zona tydzien temu latała po prawnikach i pozew pisała, teraz nie wiem, co robi, bo przestała mnie obrzucac tekstami o rozwodzie.
Przez dwa dni była nawet miła i nawet gotować zaczęła, a dzis od rana nie wiadomo co wstapiło i szuka zaczepki – jest straszna BEZ POWODU ! Ona nie potrafi przezyc trzech dni w spokoju, bo po dwoch coś ją bierze i trzeciego wstaje z postanowieniem, ze wlasnie oto dzis ma byc w domu kłótnia i mi obrzydzi dzień. Nie wiem, jak ją powstrzymać od takich zachowań, bo to jest straszne. Zupełnie jak to ja bym żył z jakimś alkoholikiem, który w każdej chwili może zmienić najpiękniejszy dzień w piekło i każdego dnia budzisz się z pytaniem w oczach – czy dzisiaj jej cos strzeli…pzdr
cold masakra wspołczuje cCi bo wiem jak sie czujesz ale my DDA nie zrozumiemy tylko terapia dla nich a dla nas???w łeb sobie strzelić bo nie wiadomo co im odwali ale czytam duzo na ten temat i wszystko jasne manipulacja!!!!!jak chcesz to prześlę Ci pare mądrości na ten temat tylko musisz mi poda maila pozdrawiam całe szczcęście ż ejestem głęboko wierząca bo bez Boga i zawierzenia Jemu swych spraw marnie bym siebie widziała pomodle się za Was za uzdrowienie Waszego małżeństwa to czyni cuda tylko cierpliwości potrzeba dłuuuugaaa droga
tu na forum chyba nie ma instytucji PRIV wiec podaje maila tutaj. Napisz na: ozyrys8@op.pl
czekam na info
pzdr
Witam!
Znalazłam ten wątek przez przypadek. Szukam pomocy dla mojego małżeństwa (mój mąż jest DDA) bo sama już sobie nie radzę. Może opiszę po krótce:
Jesteśmy małżeństwem od ponad roku i już tydzień przed ślubem zaczeło się coś psuć. Jednak wtedy myślałam ułoży się, to tylko nerwy. Wtedy nie wiedziałam nic o DDA. Jednak po ślubie z dnia na dzień było coraz gorzej. Po ślubie zamieszkaliśmy u moich rodziców (mieliśmy się budować i szkoda było nam kasy wyrzucać na wynajęcie mieszkania) mąż się oczywiście zgodził i nie byłoby w tym nic dziwnego tylko że on cały czas wracał zamiast do mnie to do swoich rodziców do domu. Tam chodził się kompać, mamusia mu prała, robiła kanapeczki do pracy a nawet spał . Jednym słowemTRAGEDIA tłumaczył tym że się wstydzi na początku no i nie bedzie naciągać moich rodziców na koszty itd. Dla mnie był to koszmar i ten koszmar trwa do dnia dziszejszego. Mój mąż pracuje na noc 7 dni w tygodniu po 12 godzin ja znowu na dzień i w taki sposób się mijamy. Kiedyś jeszcze widywaliśmy sie rano przed moją pracą jak on wracał do domu ale w momęcie kiedy ja wychodziłam do pracy to on szedł do swoich rodziców do domu i tam spał a potem z tamtąt zedł do pracy (tak jest cały czas). Ni prośbą ni groźbą nic nie mogłam zrobić a wręcz było jeszcze gorzej. Stwierdziłam ze znajomą (zajmuje się przemocą w rodzinie i to ona pomogła mi zozumieć że to właśnie jest DDA) że to jest ucieczka ode mnie, od mojego trucia, wyrzutów itd. Mój mąż to bohater rodzinny. Jego ojciec jest alkoholikiem od doscy dawna (mieszka oczywiście z nim pomimo to że rodzice są po rozwodzi) i teraz jeszcze jego matka zaczyna w to wchodzić. Między nami jest coraz gorzej i już nie raz sie rozstawaliśmy ale potem jakoś wszystko się układało. Teraz od jakiś 2 tygodni nie widzieliśmy sie wcale tylko czasami do siebie dzwonimy. Znajoma pomaga mi załatwić psychologa na terapie ale oczywiście mój mąż twierdzi że on jest zdrowy i nikt gadaniem jeszcze nikomu nie pomógł. Znacie to.? Również niechce słyszeć o wynajęciu mieszkania tłumaczy to tym że po pierwsze są drogie a po drugie ze jak coś wynajmniemy to napewno nie postawimy domu.Ale co mi po domu jak nie bedzie miał kto w nim zamieszkać? Mam już dosyć jak mogę mu pomóc jak on niechce pomocy odemnie. Co mam zrobić PROSZĘ O POMOC!Edytowany przez: zdesperowana, w: 2008/11/25 17:06
Może uczucia to dla niego czarna magia i nie wie za bardzo jak się odnaleźć w nowej sytuacji? Piszę tak, bo sam miałem podobnie, tzn. bardzo chciałem związku, ale jak przyszło co do czego, to za bardzo nie wiedziałem co robić i o co chodzi drugiej osobie, a chodziło o uczucia i emocje,bez nich raczej nie będzie bliskości. Na pewno terapia by mu nie zaszkodziła, ale będzie musiał sam się zdecydować na ten krok. Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce o związek
Edytowany przez: TerazJa, w: 2008/11/25 15:33
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.