Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD powitanie / prośba o opinię

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • zbig
    Uczestnik
      Liczba postów: 40

      witam,

      chciałem tu pokrótce w pierwszym poście opisać mój problem i poprosić o Waszą opinię.

      mam żonę i 2 dzieci, podejrzewam u żony DDA a u siebie widzę jakiś introwertyzm i zamknięcie, nie wiadomo co.

      jesteśmy na skraju rozwodu, właściwie od kilku tygodni żona popycha sprawy żeby to przyśpieszyć, konsultuje się z prawnikami, daje ogłoszenia o sprzedaży mieszkania itp.

      ja jestem zdecydowany na terapię indywidualną (zasugerowała nam to psycholog w czasie naszych sesji terapii małżeńskiej – przerwaliśmy to na mój wniosek bo myślę że najpierw trzeba popracować nad sobą, a tamta próba terapii nic nie dawała szczególnie w relacji do ponoszonych kosztów).

      żona uważa że ja się nad nią znęcam psychicznie (ok, ja przyznaję się raczej do tego że zamiast ją doceniać jestem "nieobecny", na pewno nie dogryzam jej ani nie umniejszam wartości), no i powiedzmy że się w końcu spakuje, zabierze dzieci i wyjedzie do swojej rodziny. o sobie myśli, że z powodu ciężkiego dzieciństwa uwikłała się w toksyczny związek ze mną, ale teraz już wszystko przepracowała (chodziła na psychoterapię w związku z depresją poporodową i bezsennością) i widzi moją nikczemność (100% winy) i swoje męczeństwo (0% winy)

      w końcu wyjedzie, ale czy to załatwi jej problemy? moim zdaniem nie, bo przypuszczam że na tamtych terapiach koncentrowała się na tym się "wybielić" (jej postawa wobec mnie brzmi w skrócie: "ja jestem normalna i nie potrzebuję terapii, ty jesteś nienormalny więc powinieneś się zapisać na terapię dla takich agresorów"). Coś tam nieśmiało próbuję mówić że skorzystać z tego może każdy bo chodzi o jakość i smak życia i nie ma co oceniać w kategoriach normalny/nienormalny, no ale widzę wielki opór przed przyznaniem się że są jeszcze pewne rzeczy do przepracowania (może w innym poście podam jakieś przykłady, ale teraz już widzę że za bardzo się rozpisałem więc zmierzam prosto do sedna).

      no i wydaje mi się, że w ewentualnym związku schemat się powtórzy – najpierw słodkie słówka a potem jazda, niekontrolowanie emocji, chęć wzbudzenia poczucia winy u partnera i taki rodzaj dumy z tego że jest się osobą nieszczęśliwie potraktowaną przez los.

      a moje pytanie brzmi tak: jak wspomnieć na temat terapii tak, aby nie odebrała tego jak "jesteś nienormalna, powinnaś się leczyć" tylko "to jest ciekawy sposób spędzenia czasu, który otwiera oczy na pewne sprawy" – może przytoczycie jakieś Wasze "testimonials".

      no i jeszcze jedno – jeżeli w tonie, słownictwa mojego maila zauważyliście coś co zasługuje Waszym zdaniem na krytykę – to proszę bądźcie bezlitośni, chcę poznać prawdę o sobie 🙂

      pozdrawiam,
      zbig

      dda dla dda
      Uczestnik
        Liczba postów: 92

        Witaj
        Jeśli chodzi o twoje pytanie to nie chce na nie odpowiadac ale …. zwrocil moja uwage taki fakt ktory przedstawiles.
        "ja jestem zdecydowany na terapię indywidualną (zasugerowała nam to psycholog w czasie naszych sesji terapii małżeńskiej – przerwaliśmy to na mój wniosek bo myślę że najpierw trzeba popracować nad sobą, a tamta próba terapii nic nie dawała szczególnie w relacji do ponoszonych kosztów).
        i w zwiazku z tym ja mam pytanie "bezlitosne" /sam prosiłes:) /
        czy rozpocząłes swoją terapię ?
        pzdr
        jacek

        zbig
        Uczestnik
          Liczba postów: 40

          „czy rozpocząłes swoją terapię ?

          jeszcze nie, ale zamierzam to uczynić niebawem (czy masz jakieś wskazówki co do wyboru człowieka/miejsca).
          do terapii małżeńskiej którą próbowaliśmy podjąć mam uwagę taką że nie dostawałem dużo "feedbacku" ze strony prowadzącej.

          ostatnio przeczytałem "W co grają ludzie" Berne’a i mam wrażenie że dobry gość ze szkoły analizy transakcyjnej mógłby rzucić światło na zakamarki mojej pokrętnej duszy 🙂

          dda dla dda
          Uczestnik
            Liczba postów: 92

            1. Słowo niebawem jest mało konkretne
            2. Wskazówki są nastepujace: psychoterapeutów wielu natomiast fachowców z powołaniem i "tym czymś" mało. Szukaj nie poprzestawaj na jednym pamiętając tez że pierwsze wrażenie moze byc mylace.
            Ja jestem juz w drugim malzenstwie ale dopiero teraz cos zaczynam rozumiec 🙂

            pzdr
            jacek

          Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
          • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.