Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Praca …i problemy
-
AutorWpisy
-
Jak sobie radzicie w pracy? Ja dziś zostałam poddana obmowie po wyjściu z pracy. Powiedziałam szefowej, że ide do domu, (było pół godziny do końca), szefowa zapytała, a o której się to wychodzi? odpowiedziałam,że zostanie za mnie koleżanka a ja idę, bo mam w domu wszystkich chorych i zakupy do zrobienia. Wyszłam a za godzinę dzwoni koleżanka, że szefowa ją zapytała, o której ja wychodzę w piątki. Mam tam jeszcze dwie pracownice, które po moim wyjściu skomentowały to u szefowej, czepiają się mnie przy każdej przydarzającej się okazji i bardzo interesują moją pracą. Ja siedzę cicho i czytam książki w wolnej chwili, nie rozmawiam z nimi, ponieważ wielokrotnie dały mi odczuć że mnie nie lubią. Zajmuję się swoją pracą i wykonuję ją na prawdę sumiennie. Teraz czuję się podle, ponieważ, rozmowa na mój temat odbyła się beze mnie i żałuje, że wyszłam te pół godziny szybciej. Nadmienię, że moje koleżanki nigdy nie siedzą 8 godzin, ponieważ się wymieniają. Ja nie mam takiej możliwości , ponieważ tylko w środy i w piątki jest ze mną moja współpracownica.
Co wy byście teraz zrobili na moim miejscu? Ja chce iść w poniedziałek i porozmawiać z szefową , czy ma jakieś zastrzeżenia na temat mojej pracy i powiedzieć, że nie w porządku było rozmawianie o mnie beze mnie.Szarotko, gdybym była Twoją przełożoną i gdybyś w taki sposób, jaki opisałaś, oznajmiła mi, że wychodzisz wcześniej byłabym wściekła i poczułabym się całkowicie zlekceważona.
Dlaczego, skoro potrzebowałaś wyjśc wcześniej, nie poszłaś do szefowej i ją o to nie poprosiłaś szczerze informując o zaistniałej sytuacji??? Przepraszam, że to napiszę ale na własne życzenie stworzyłaś sobie taką, a nie inną sytuację w pracy.
Zapomniałam napisać, że miałam to ustalone, że mogę wyjść wcześniej, jeśli zrobię to co do mnie należało.
Miałaś ustalone wcześniejsze wyjście z szefową?
nie tylko to ale każde jedne.
Ludzie zawsze się obgadywali za plecami, obgadują i będą obgadywali!
Na początku zgodziłem się ze słowami Goszka ale skoro Ty mówisz, że masz ustalone każde wcześniejsze wyjście z szefową i to jest bez żadnych pretensji czy błagania to idź do szefowej spytaj tylko i wyłącznie o to czy ona ma jakieś żale o to i już. Spytasz o plotki i obgadywanie to na 100% zaprzeczy bo przecież się nie przyzna;) To ona jest Twoją szefową a koleżanki z pracy jej najnormalniej wchodzą w dupe;) Takie życie!W sumie nie możesz im tego zabronić, ale jeśli żyjesz z szefową w zgodzie a ona nie będzie miała o nic pretensji to olej te plotuśnice!Jeżeli uważasz,że jesteś w porządku, nie powinnaś przejmować się plotkami.
Nie dojdziesz, co kto ma w głowie nasrane i nie zadowolisz wszystkich.
Ja wyjaśniłbym sprawę z szefową.Pozdrawiam.
M.aj jajaj!!!
Napisalam taka ladna odpowiedz i "niepoprawny kod antyspamowy". Ale mnie to zirytowalo 😛Zalezy jakie masz stanowisko i na ile mozesz sobie pozwolic w pracy.
Jesli takie wymienianie sie jest dozwolone, wszyscy moga – mozna to mozna.Do szefowej bym nie biegla o ile jestes sumienna, pracowita, obowiazkowa i nie masz sobie nic do zarzucenia. Pojscie do szefowej oznacza, ze dasz jej do zrozumienia "tak sie boje nie byc zle oceniona" a wtedy juz zostawiasz jej mozliwosc pociagania za sznureczki i bycia kukielka, ktora tanczy jak jej zagraja.
Ja bym poczekala. W razie komentarza szefowej "zdziwiona" odpowiedziala "myslalam, ze takie panuja niepisane zasady w firmie, moze sie mylilam, przepraszam, wiecej sie nie powtorzy. Jesli bede musiala pilnie wyjsc przyjde pytac o zgode".
Odnosnie pracy.
Ja zawsze staralam sie byc bardzo sumienna i obowiazkowa, za bardzo. Za bardzo lojalna. Jak ktos zarzucilby mi, ze "zle pracuje" to juz 4 noce spania mialam z glowy. Zajet myslami, jak mogli mnie tak zle ocenic, jak pokazac im, ze jestem fajna, by mnie docenili … 🙂 i tego typu bzdury chodzily mi ciagle po glowie. Kiedys kolega z pracy skomentowal, ze przychodze pozniej do biura, na 9:30, ojej… wtedy to czulam sie niczym kryminalistka. Jakbym mogla to zrobilabym wszystko by dostac oder najlepszego (frajera (?)..) pracownika roku. Na szczescie przeszlo mi to 🙂A obgadywanie: obgaduja zawsze czy chcemy, czy nie. Im bardziej chcemy by nie obgadywali, tym bardziej obgaduja. Im bardziej sie przejmujemy, tym bardziej mozna pociagac za sznureczki – jak w tym przypadku "pol godziny". Wiadomo w pracy licz kogos musi byc, by ukryc wlasne niedociagniecia i kompleksy. Pytanie czy chcemy by nas za wszelka cene lubiano, czy chcemy byc "wzorowym uczniem" i czy damy sie linczowac…
polecam ksiazke "grzeczne dziewczynki nie awansuja" lekka a otwiera oczy na wiele spraw.
zycze powodzenia w nieprzejmowaniu sie 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.