Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Problem z zaufaniem

Przeglądasz 7 wpisów - od 11 do 17 (z 17)
  • Autor
    Wpisy
  • tobiasz
    Uczestnik
      Liczba postów: 41

      Ufam bardziej nieznajomym ale często slepo,impulsywnie, niepotrzebnie. W większość jednak żałuję, potem cierpie jeszcze bardziej zawodząc się swoją chorą ufnością tylko po to aby..znowu zaufać ślepo nieznajomym..błędno koło..

      katarzyna
      Uczestnik
        Liczba postów: 31

        Wierzyć to znaczy ufać? Kochać to znaczy ufać? Zaufanie jest imperatywem życia w społeczeństwie, nawet, jeśli jesteś sam, najważniejsze, żebyś miała oparcie, żebyś miał na kogo liczyć. A co by było gdybyś miał bezpieczeństwo, wolność….? Gdybyś postarał się uzupełnić braki w swoim życiu. Czy łatwiej by Ci było wtedy zaufać nie obcym? Slepo ufać? Po co się krzywdzić?

        muszelka
        Uczestnik
          Liczba postów: 86

          Ja najpierw staram się dobrze poznać daną osobę a potem dopiero wiem czy mogę jej zaufać.Tu zadam pytanie samej sobie.Czy ufam sobie ? Daję sobie czas na odpowiedź.:) 🙂 🙂

          _momo
          Uczestnik
            Liczba postów: 74

            witam,
            ja sama nie wiem czy ufam ….moze nie ufam….i nie wiem czy bardziej obcym czy raczej znajomym i nie wiem czy bardziej obcym ufam a moze nie ufam czy bardziej znajomym nieufam a moze jednak ufam ….hehe….maslo maslane…..
            wiem ze raz ufam a raz nie to mnie dziwi i niszczy zycie……
            pozdrawiam…:S

            aniaDDA
            Uczestnik
              Liczba postów: 410

              U mnie też jest dziwnie z tym zaufaniem, generalnie nie ufam i mało o sobie mówię, ale wchodzę w przyjaźnie z osobami, które okazują się niegodne zaufania. Jestem też naiwna, wierzę w to, że wszyscy ludzie są dobrzy, dlatego łatwo mnie oszukać. Może ktoś wytłumaczy, na czym to polega – takie wpadanie w skrajności?

              http://www.terapiadda.republika.pl

              luckra
              Uczestnik
                Liczba postów: 299

                Moj problem z zaufaniemn jest nastepujacy – bardzo szybko otwieram sie na drugiego człowieka, stad czasem konczy sie to bolesnie..Było okres w moim zyciu, gdy przestałam wierzyc w zyczliosc innych osób, czas ten był najciemnijeszy ze wszytskich…Na szczescie moje podejscie sie zmieniło i teraz nie wyobrazam sobie zycia bez obecnosci bliskich mi osób:) Czesto zbyt szybko obdarzam innych zaufaniem … – z bolesna szkoda dla mnie. Lecz coz, na bledach sie człowiek uczy, mam nadzieje ze tym razem znajde złoty srodek, skoro przeszłam juz przez dwie skrajnosci. Pozd

                Gonzo
                Uczestnik
                  Liczba postów: 512

                  nie ufam swoim a obcym oddaje sie na tacy przybrany wisienka
                  :sick:

                  swoich nastawiam przeciko sobie
                  bo wtedy przeciez w koncu cos robia razem
                  :woohoo:

                  trafilem na szefa co wszystko dla innyc a dla swoich nic

                  ale na szczescie juz to widze…

                  i szefa zmienilem, tymczasowo,

                  nowy jest jakis dziwny, tak wszystko co dokola probuje "do kupy" zwiazac na sile. I dba o siebie, jest dosc nadety na zewnatrz, ciut zyskuje przy lepszym poznaniu.

                  A ja musze zadbac o siebie…
                  bo on juz umie a ja nie…
                  i on dostanie palac a ja wiazke siana dla osla

                  na dodatek ja sie go nie do konca jego slucham i zdanie mam swoje…:evil:

                  mam nadzieje ze nie jest on z tych co za wszelka cene udowadniaja mlodszemu gdzie jest jego miejsce… :blink:

                  Gonzo

                Przeglądasz 7 wpisów - od 11 do 17 (z 17)
                • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.