Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Przebaczenie zbliża nas do Boga.

Przeglądasz 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 564

      Pewien dobry, aczkolwiek słaby chrześcijanin spowiadał się,
      jak zwykle, u swojego proboszcza. Jego spowiedzi przypominały zepsutą płytę:
      zawsze te same uchybienia, a przede wszystkim ten sam poważny grzech.
      – Koniec tego! – powiedział mu pewnego dnia zdecydowanym tonem proboszcz.
      – Nie możesz żartować sobie z Boga.
      Naprawdę ostatni już raz rozgrzeszam cię z tego przewinienia.
      Pamiętaj o tym!
      Ale po piętnastu dniach człowiek znów przyszedł do spowiedzi wyznając ten sam grzech.
      Spowiednik naprawdę stracił cierpliwość:
      – Uprzedzałem cię, że nie dam ci rozgrzeszenia.
      Tylko w ten sposób się nauczysz…
      Poniżony i zawstydzony mężczyzna podniósł się z klęczek.
      Dokładnie nad konfesjonałem, zawieszony był na ścianie wielki, gipsowy krzyż.
      Człowiek wzniósł nań swe spojrzenie.
      I właśnie w tym momencie gipsowy Chrystus z krzyża ożywił się,
      podniósł swoje ramię i uczynił znak przebaczenia:
      "Rozgrzeszam cię z twojej winy…"
      Każdy z nas związany jest z Bogiem, pewną nitką.
      Kiedy popełniamy grzech, ta nić się przerywa.
      Ale kiedy ubolewamy nad naszą winą – Bóg zawiązuje na nitce supełek
      i w ten sposób staję się ona krótsza. Przebaczenie zbliża nas do Boga.

      Anonim
        Liczba postów: 564

        Ludzie dajmy spokoj tym kłótniom bo to do niczego dobrego nie prowadzi !!!!

        Ja ze swojej strony przyznaje sie do popelnionych tu błedów i przepraszam osoby,które tu uraziłam.

        Monika

        Edytowany przez: gandi71, w: 2008/10/11 12:34

        Anonim
          Liczba postów: 564

          Pozwoliłam sobie skopiowac słowa Julietty:

          Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem !!!!!!

          Julietta
          Uczestnik
            Liczba postów: 63

            Moja rola na tym forum nie jest taka zeby kogos bronic czy potepiac;
            Lecz jedynie wydawac nie zalezne niczym nie podyktowane opinie w odniesieniu do wlasnych doswiadczen i przezyc.
            Kiedys w zyciu nic mi nie wychodzilo, zaczelam na innych wywierac nacisk, presje.
            To przynosilo rezultat na jakis czas, podkreslam na jakis czas bo to nie jest skuteczna metoda do funkcjonowania w otoczeniu.

            Pisanie komukolwiek ze naleza mi sie przeprosiny czy ich wrecz rzadamy w moim mniemaniu odniesie zupelnie odwrotny skutek. To naciskanie i wywieranie presji na kogos, nie zapominajmy o tym ze jesli czujemy sie urazeni i pragniemy przeprosin.
            To ktos kto nas przeprosi powinien to zrobic z wlasnej nie przymuszonej woli nie podyktowanej naciskiem ze Ja tego oczekuje. Wtedy to bedzie szczere, a chyba na takich przeprosinach nam zalezy.

            Anonim
              Liczba postów: 564

              Tak Julietta masz racje nie powinnam na siłe oczekiwac przeprosin i dlatego z pełna swiadomoscia usuwam fragment tego posta. Jezeli ktos przeprosi to miloby bylo gdyby te przeprosiny były szczere.

              Pozdrawiam

            Przeglądasz 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5)
            • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.