Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD przebaczyć

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 63)
  • Autor
    Wpisy
  • maniek413
    Uczestnik
      Liczba postów: 732

      przebaczyć tak ale nie zapomnieć.

      Jeśli ktoś chce zapomnieć to co mu zrobił ktoś bliski to tak jakby się wybarł samego siebie własnego życia ,histori.

      Pamiętać,aby więcej nie powtarzać tych samych błędów.

      Nie potępiać swojej dziewczyny.
      Usiąść i porozmawiać ,to możemy zrobić aby więcej do takich sytuacji nie dopuścić.
      I czemu wogóle do takiej sytuacji doszło

      To co teraz czujesz to bym nazwał akceptacją.

      Czujesz gniew wobec jej czynu ale jej ni potępiasz.

      zastanów się czego chcesz i postaw sprawę jasno

      Jeszcze jeden taki wyskok i się rozstajemy- musisz postawić granicę.

      Nawet moim zdaniem nie chodzi tak bardzo o moralność.
      Raczej o to co ty chcesz ,a raczej o to żeby ona Cię nie raniła.

      A jeśli się nie dostosuje znajdz sobie kogość innego ,chyba że chcesz być z kimś lata za chłopami.Jak tak będzie robić dalej to cienko widzę twoją przyszłość.

      Poczytaj
      Paul hauck -jak kochać i być kochanym

      dzisiaj był pogrzeb mojego kolegi (31 lat) pokłócił się z żoną i poszedł odebrał sobie życie zostawił dwoje małych dzieci.żona latała za chłopami o to mu poszło.a teraz i będzie mieć po nim ręte i latać .

      na twoim miejscu przestałbym ronić łzy i zamówił sobie pół kilowy młotek na alegro
      priorytetem i tym młotkiem stuknął się w głowę z całej siły tak na otrzeźwienie ,aby mieć lepszy kontakt z rzeczywistością.

      I rozejrzał się do okoła bo zawsze znajdzie się ktoś dla kogo warto żyć

      Vis
      Uczestnik
        Liczba postów: 95

        Może znów będę musiał wrócić na terapię, choć nie chcę ze wszystkim biec do terapeuty. Bo czuję się tak jakby to robili na moich oczach. Nie przed naszym związkiem a w trakcie naszego. Całkiem mi zmieniła tą historią obraz siebie. Nie myślałem, że taka ona jest. Czy mam prawo jako dorosła osoba tak podle się czuć przez to wydarzenie. Przecież oni to robili zanim się spotkaliśmy. Skłamała jeszcze i jeszcze jej przyjaciele – to wszystko mnie dobiło

        masz rację maniek413 przebaczyć tylko, ale nie zapomnieć

        Czarna
        Uczestnik
          Liczba postów: 318

          Wiesz co Vis, ja wiem co czujesz. Mam podobną sytuację. Też zdarzyło się coś w moim związku, zaraz na początku, co zabolało mnie straszliwie. (żadna zdrada od razu powiem, bardziej słowa wypowiedziane w niewiedzy, że mogą zranić, świadczące o zachowaniach, które uważam, że w każdym normalnym związku ranią). To jest coś co ciągnie się za mną do teraz (3 lata prawie) i myślę, że nie zapomnę o tym nigdy.
          Moja reakcja w pierwszym momencie na to była: łzy, rozpacz, ból, gniew, poczucie niesprawiedliwości, bezsens życia niemalże, wielki żal do niego. Nadal to we mnie jest. Za tamten czas. Tylko przygaszone dobrym zachowaniem. chodzi mi o to, że wytłumaczyłam mojemu, że tak się nie robi, takich rzeczy się nie mówi a raczej zostawia dla siebie jak już. On zrozumiał, przeprosił, naprawdę był przerażony i zasmucony tym co zrobił (zrobił to z niewiedzy) i teraz tak nie robi. Nie wiem czy przebaczyłam. Jest to zepchnięte głęboko do miejsca gdzie leżą inne takie rzeczy, które mnie ranią. na pewno wiem, że on mnie kocha i ja jego też. Mam się na baczności i to jest chyba jeden z największych skutków tej sprawy, aczkolwiek nie rzutuje aż tak bardzo na nasze wspólne życie. A może po prostu on wie, że to przez to.
          Myślę, że szczera rozmowa dużo daje. Dokładnie powiedz jej co poczułeś, bardzo dokładnie to opisz. Spytaj czy chciałaby być w takiej sytuacji na Twoim miejscu. Spytaj czy to by jej nie zabolało, czy nie poczułaby się jak szmata.
          I nie skreślaj związku zanim nie stwierdzisz, że ze swojej strony zrobiłeś wszystko, żeby było dobrze. Bo, jak sama się przekonałam, inni ludzie są naprawdę inni niż my i nie znają nas i naszego sposobu odczuwania. Przynajmniej tak było w moim przypadku 🙂
          Powodzenia!

          Alaryk
          Uczestnik
            Liczba postów: 99

            A wg mnie trochę dramatyzujesz.
            To co mnie najbardziej uderza w twoim wątku to nie zachowanie twojej kobiety ale tych znajomych. Co to za znajomi, którzy opowiadają o seksualnych ekscesach dziewczyny w obecności jej faceta??? No może w ich gronie to normalne i ona traktuje to także jako normę, ale jeśli ty to źle odbierasz to znaczy, że do nich nie pasujesz.
            Przeinaczania sytuacji przez twoją kobietę aż tak bardzo również bym nie dramatyzował. Tak jak ktoś napisał – chciała dobrze wypaść w twoich oczach, zrobiła to trochę po to, aby cię uspokoić. Kłamstwo kłamstwu nierówne.
            Mnie się wydaje, że ciebie najbardziej boli nie to, że ona przeinaczyła sytuację, albo, że ci znajomi o tym głośno mówili, ale to, że robiła to z innym w taki sposób. Ze najzwyczajniej w świecie się bzykała bez zobowiązań w przypadkowym miejscu a tobie to nie odpowiada, bo ty pewnie wolisz romantycznie, z uczuciem i przy świecach – oczywiście koloryzuję, ale tylko po to abyś załapał o co mi chodzi. Dodatkowo jest twoją pierwszą dziewczyną więc pewnie gdzieś tam kłuje cię fakt, że ty nie jesteś jej pierwszym (choć niby piszesz, że zdajesz sobie z tego sprawę). Takie mam wrażenie czytając twoje posty.

            mase
            Uczestnik
              Liczba postów: 9410

              Ja uważam, że Ci jej znajomi są żenujący. Druga sprawa jest taka, że każdy ma jakąś przeszłość, nie mniej jednak też bym się nie czuła najlepiej gdybym się o czymś takim dowiedziała. I pewnie też by mnie to prześladowało, bo wyobraźnia działa i każdy posiada indywidualną wrażliwość.
              Co dla mnie byłoby najważniejsze w tym momencie to szczera rozmowa i próba nakłonienia jej do powiedzenia prawdy, bez względu na to jaka jest. Jak ktoś straci moje zaufanie to bardzo ciężko jest je później odbudować. Jeśli w ogóle.

              Eugenia
              Uczestnik
                Liczba postów: 7086

                Mogłabym się podpisać pod tym co powiedziała Mase….

                Uważam, że jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować człowieka z którym jest z jego historią życia, to niech sobie odpuści. Niech szuka kogoś, kogo weźmie z wszystkim. Zawsze mnie zniesmaczają ludzie, którzy najpierw chcą szczerości, ktoś jest szczery, a oni później mu to wypominają. Było minęło, jeśli nie można człowieka kochac z tym wszystkim nalezy sobie darować i tyle, bo można wykończyć siebie i tę drugą osobę. Szukać kogoś z taką historią życia, którą można przyjąć i tyle.

                mase
                Uczestnik
                  Liczba postów: 9410

                  Ja trochę w innym kontekście 🙂
                  Są sprawy, o których wolałabym nie wiedzieć i nie wypytuję o przeszłość (wiadomo o co chodzi). Nie rozliczam też z przeszłości, chociaż czasem nie jest łatwo. Natomiast jeżeli coś wychodzi na światło dzienne i są rozbieżne informacje to wolałabym znać prawdę. I w momencie kiedy druga osoba zaprzecza, a jest podejrzenie, że nie jest szczera to ja zwyczajnie zaczęłabym mieć wątpliwości czy mogę jej ufać. A jak się raz zasieje ziarenko niepewności to ono sobie już tylko dojrzewa.

                  Vis
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 95

                    I u mnie ta ufność taka słaba. Jak mam ufać, może drobne klamstewka, ale zasiały się…
                    Choć z tym zdarzeniem o którym piszę, nie wydaje mi się by było drobne… nie dla mnie…

                    do Alaryka- kiedyś może było mniej romantyzmu, ale teraz właśnie myślałem co raz poważniej o naszym związku… Na starcie po prostu zakładałem że spróbuję, może się nie udać ale spróbuję z nią. Co raz lepiej wydawało mi się że jest.

                    Dziękuję

                    Eugenia
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 7086

                      No bo tak jest Mase:) Ja generalnie byłam kiedyś zwolenniczką mówienia wszystkiego jak na spowiedzi, a dzisiaj myślę inaczej, że jasne są sprawy o których trzeba powiedzieć, ale nie ma co się czasami wdawać w szczegóły, bo po prostu nie ma obowiązku mówić wszystkiego, bo po co to. Jesteśmy tylko ludźmi i nawet jeśli sami mamy dziwne sprawy w swoich historiach, to już niekoniecznie musimy rozumieć czyjeś dziwne sprawy. I ogólnie wolę czasami wiedzieć mniej niż więcej, bo tak jest powiedzmy bardziej zdrowo….

                      z tymi seksualnymi doświadczeniami, to w ogóle jakieś ruchome piaski są w relacjach. Znam pary, gdzie było tylko powiedziane czy się z kimś było wcześniej czy nie i nikt w nic nie wnikał i tak było ok. Te tematy już później nie wyplywały. I doprawdy pod wieloma względami uważam ich za dojrzałych ludzi. W sumie najgorzej powychodzili ci, którzy za długo się w tej swojej przeszłości grzebali w rozmowach. Każdy z nas chciałby być jedynym-tak odnoszę wrażenie, a że o to raczej trudno, to niestety jest później niepotrzebny kwas. Albo się kogoś z tym bierze albo nie i bez wracania. Doszłam ostatnio do wniosku, że jesli nie będę potrafiła zaakceptowac jakichś rzeczy w historii jakiegoś chłopa, to nie będę męczyła ani siebie ani jego, bo to bez sensu.

                      Inną sprawą jest jak te doświadczenia później rzutują na życie seksualne, bo z tego co słyszę od znajomych niestety pewne wzorce są przenoszone i to raczej jest ból, bo na dobrą sprawę takie doświadczenia powinno się mieć wspólnie a później się okazuje, ze nawet nieświadomie w łóżku siedzi jakaś była dziewczyna czy chłopak i chyba raczej tego świadomość trzeba mieć. A każdy jest inny i trudno to później z głowy wyrzucić i nie przenosić pewnych zachowań. Chyba dość trudne to wszystko jest…
                      A swoją drogą ja znam dużo par, gdzie oboje byli dla siebie pierwszymi. Gwoli ścisłości-nic nikomu nie brakowało, po prostu czekali na tę jedną osobę:) to jest dopiero niezłe, tak tak, w dzisiejszych czasach tez jest to możliwe:)

                      YokoOno
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 339

                        Vis,a jak zareagowała Twoja dziewczyna w towarzystwie jak poruszono jej temat seksualnych ekscesów? Jak ona Cię traktuje i jak wygląda wasz związek ? Spójrz na nią realistycznie.Miłość jest ślepa na nasze nieszczęście 🙁
                        Z tego co widzę pochodzicie z dwóch różnych światów (osobiście bliżej mi do Twojego)
                        i macie chyba bardzo odmienny obraz waszego związku.Wyraźnie nie odpowiada Ci jej towarzystwo,a ona świetnie czuje się w takich klimatach.Dajcie sobie czas i zobaczysz czy to jest kobieta z,którą można i chcesz budować coś trwałego.Jeśli będziesz czuł,że jednak to nie to czego oczekujesz,że to jakieś nieporozumienie, to zakończ to bez żalu.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 63)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.