Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD przebaczyć

Przeglądasz 3 wpisy - od 61 do 63 (z 63)
  • Autor
    Wpisy
  • YokoOno
    Uczestnik
      Liczba postów: 339

      A ona nie jest DDA lub DDD ?
      Wydawało mi się,że kobieta musi mężczyźnie się podobać,musi go pociągać,czymś zauroczyć,musi być interesująca.Ale mogę się mylić bo nie jestem facetem.
      A Ty jesteś nią zauroczony,zakochany ? Czy tylko na zasadzie aby ktoś był.
      Czemu Ci nie wychodziło z kobietami ?

      Anonim
        Liczba postów: 20551

        Witaj,
        dziękuję, że jesteś tak zainteresowana moim tematem.Iście cholernie trudny.Na początku tak było. Aby ktoś był. Dużo lepiej z nią, niż bez niej. Ale czym dłużej tym bardziej mi na niej zależy (i wiem naprawdę, że na jej też).Ona nie jest dda.Ja bym raczej powiedział, jedynaczka, wszystko miała,byla rozpieszczona. Jej matka mimo, że córka ma 32 lata, lata za nią jakby miała 16 lat. Nadmierna troskliwość też nie jest dobra. Ale teraz jest świadoma swoich zachowań, zmienia je, ale to trwa(i oczywiście pytanie czy zmieni)

        To bardzo trudne pytanie czemu mi nie wychodziło. Mama i ojciec to wiadomo podstawa. Mama empatyczna, ale słaba.Bardzo nas kochała, robiła wszystko by nam pomóc, ale sama była z domu dziecka, sama doświadczyła wiele. Zamiast odejść od ojca albo mu się postawić itd. była z nim, ja ją broniłem przed nim. Brak dzieciństwa, kojarzenie dziewczyn na które zwracałem uwagę najczęściej czyli empatycznych jak mama, właśnie z tą mamą,którą musiałem bronić, ciężarem który musiałem za dziecka nieść powodowało we mnie niezły bałagan emocjonalny.

        Do tego wstyd, bo nie mieliśmy pieniędzy i wszystko się zamykało. Jednym zdaniem, ja musiałem być bliski ideału, a dziewczyna musiała być też bliska ideału. Zagmatwane,ale prawdziwe. DDA, życie w zamknięty domu wyzwala marzenia itd. Długo to męczyłem, przerabiałem. Wierzę w to, że skoro innym w trudniejszych czasach się udawało to i mi się uda. Nie musi być z nią. Mogę nawet kiedyś się rozwieźć, dopuszczam to choć wierzę (staram się ) w Boga. Dziadek był na wojnie, nie pamiętam go dobrze, ale wiem że był. Oni mieli trudniej. Ale poniekąd my też wszyscy jesteśmy na wojnie.

        YokoOno
        Uczestnik
          Liczba postów: 339

          Wiem,że to jest wszystko trudne,skomplikowane i pogmatwane.
          Z tego co piszesz pełniłeś rolę "zastępczego ojca i męża " w domu,a twoja dziewczyna jedynaczka,egocentryczka,rozpieszczana przez nadopiekuńczą matkę.Ty nie miałeś nic,ona miała wszystko.Dwa zupełnie rozbieżne światy,ale oba destrukcyjne.Ciężko będzie,ale warto próbować.Oboje musicie pracować nad sobą.
          Ona pewnie nastawiona jest na branie(bo wszystko jej się należało),a Ty nastawiony jesteś na dawanie (musiałeś sobie zasłużyć aby coś dostać) "Doskonały" układ,tylko,że po jakimś czasie Ty będziesz sfrustrowany,że nie otrzymujesz nic w zamian,lub za mało.
          To są tylko moje hipotezy,ale ze swojego doświadczenia wiem bo jestem kobietą.
          Ona pewnie oczekuje abyś stale o nią zabiegał,komplementował,musi być w centrum,abyś czytał w jej myślach czego chce.I pewnie jakbyś się nie starał,to zawsze coś będzie nie tak.
          Powinieneś zadbać o swoje granice i jasno je zaznaczyć na samym początku.Powinieneś się skupić na tym co czujesz,czy Tobie jest dobrze w tym związku.Na co możesz jej pozwolić,a na co nie.Wiesz,że jest u nas ogromny lęk przed odrzuceniem ?
          Ona nie jest jedyna,nie jest także księżniczką na ziarnku grochu,ani rozkapryszoną dziewczynką,a Ty nie masz być jej paziem tylko partnerem.
          Powodzenia!

        Przeglądasz 3 wpisy - od 61 do 63 (z 63)
        • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.