Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD …przed moim blokiem

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 20)
  • Autor
    Wpisy
  • Margo
    Uczestnik
      Liczba postów: 244

      boszeee, ja mam 32 lata a moj problem z niesmialoscia trwal latamiiiii,
      w dodatku zero asertywnosci, nieumiejetnosc powiedzenia "nie"…
      cale dziecinstwo, nastoletnie lata bylam pelna kompleksow. u mnie w odmu nie mozna bylo mowic co sie mysli, co sie czuje (kurde, jakie to typowe dda, cholera jasna!!!!).
      ojciec byl mistrzem w dolowaniu, robieniu ze mnie zera, debilki, niedorajdy.
      wiec ma to teraz swoje konsekwencje…
      ale…..
      nic nie trwa wiecznie 😉 ..ucze sie nowych zachowan, bycia milym (mnie tez ludzie postrzegali jako wesola dziewczyne, i jednoczesnie jako zlosliwa, odpychajaca emocjonalnie, krzywdzaca, bez skrupolow)..teraz tej maski nie ma.

      i wiesz tez jestem osiedlowa mamą. wychodze po pracy z moim 2-latkiem na plac zabaw.
      fajnie jest pogadac z mamuskami, poplotkowac…ale nigdy nie zapominam ze jestem tam z dzieckiem. wiecej za nim , lub z nim ganiam niz siedze na pupie, hehe.
      ale sprawia mi to przyjemnnosc wiec mam duze "braki" w ploteczkach. tez sie robia jakies kliki, kolka rozancowe..ale mam to generalnie w dupie. szczegolnie komentarze ze daje sie wykorzystywac i jestem na kazde zawolanie dziecka….
      ale moje dziecko nie drze sie na mnie jak cos chce typu " mamusiuuuuuuuuuuuuuuuuu"
      bo wie ze jak zawola raz to zawsze sie zainteresuje, a gdy widze ze poradzi sobie sam, zachecam go z daleka "dasz sobie rade" i nie zapominam go pochwalic
      🙂
      a te inne mamy takie jakies sfrustrowane, jakby za kare wychodzily na plac zabaw z dziecmi, dziwne….ze przeszkadzaja, co chwile cos od nich chcą….

      a opiniami innych ludzi sie nie przejmuje..to sa innych opinie, a wazne jest jak Ja sie ustosunkuje i co o tym mysle!!!!!

      Trzymaj sie mordeczka i nie daj sie klanowi mamusiek!!!! 😛

      józka
      Uczestnik
        Liczba postów: 13

        Może zaprzyjaźnisz sie z kimś w pracy albo poza nia i wtedy przestanie Cie obchodzic jak zachowują się obce Ci osoby pod twoim blokiem? To co przebija z Twojego listu to przede wszystkim poczucie osaczenia małym miastem i brak perspektyw. Dlaczego tam zamieszkalas?
        Czy masz czas dla siebie i czy masz jakieś pasje. Może zapiszesz sie na jakieś zajęcia poza praca w swoim miasteczku albo zaczniesz wyjeżdżać z niego na krótkie okresy? Jeśli otrzymasz wsparcie poza miejscem zamieszkania mało Cie bedzie obchodzić opinia obcych Ci osób. Mysłe też że w masie matek jest chociaż jedna, która też się czuje tam obco. Posiadanie i nieposiadanie dzieci nie jest główną różnicą dzielącą ludzi.
        a następnym razem jak ktoś będzie hałasował o pierwszej w nocy wezwij policje. Anonimowo. Ja zawsze tak robię. Albo, jeśli stać Cię na konfrontację włącz nieznośną dla otoczenia muzykę.

        józka
        Uczestnik
          Liczba postów: 13

          Może zaprzyjaźnisz sie z kimś w pracy albo poza nia i wtedy przestanie Cie obchodzic jak zachowują się obce Ci osoby pod twoim blokiem? To co przebija z Twojego listu to przede wszystkim poczucie osaczenia małym miastem i brak perspektyw. Dlaczego tam zamieszkalas?
          Czy masz czas dla siebie i czy masz jakieś pasje. Może zapiszesz sie na jakieś zajęcia poza praca w swoim miasteczku albo zaczniesz wyjeżdżać z niego na krótkie okresy? Jeśli otrzymasz wsparcie poza miejscem zamieszkania mało Cie bedzie obchodzić opinia obcych Ci osób. Mysłe też że w masie matek jest chociaż jedna, która też się czuje tam obco. Posiadanie i nieposiadanie dzieci nie jest główną różnicą dzielącą ludzi.
          a następnym razem jak ktoś będzie hałasował o pierwszej w nocy wezwij policje. Anonimowo. Ja zawsze tak robię. Albo, jeśli stać Cię na konfrontację włącz nieznośną dla otoczenia muzykę.

          mordeczka
          Uczestnik
            Liczba postów: 184

            Margo ja też byłam na maksa dołowana przez oboje rodziców , i też byli w tym mistrzami. Jesteś po tej drugiej stronie ,tak więc może pomożesz mi zrozumieć myślenie tamtych kobiet , czemu traktują mnie jak czarną owcę bo nie mam dzieci,stworzyły zaklęty krąg ? Wiecie co ,całe moje życie toczy się na OBRZEZACH JAKIS ZAKLĘTYCH KRĘGÓW a ja zawsze jestem na zewnątrz,tak było w podstawówce ,tak było na podwórku, tak było w ogólniaku ,tak było w kolejnych pracach i tak jest zawsze.To jest przykre że jak wychodzę z klatki schodowej to ucichają rozmowy i gapią się na mnie jakby zobaczyły ufo, dotąd dopóki nie zniknę za winklem a potem słyszę parskający śmiech.Nawet nie wyobrażacie sobie jakie to uczucie. Józka przeprowadziłam się tam z wielu względów, głównie z powodu faceta, uciekłam z wielkiego miasta ,od smrodu samochodów i topiącego się asfaltu,od chamskich ludzi w autobusach i od wielkich blokowisk.Nie oznacza to ,że tu nie ma perspektyw , bo pracę mam tylko mam dalszy dojazd.Tu jest piękna przyroda,spokojniejsze życie,można bezpiecznie jezdzić na rowerze itd..W pracy mam dużo przyjaznych osób i nie tylko w pracy, ale nie są zmotoryzowani i nie mogą mnie odwiedzać zbyt często w domu pokonując 40 km w jedną stronę. Wiesz zastanawiałam się nad wezwaniem policji ponieważ sytuację z rąbaniem kotletów schabowych o 1 w nocy to standard, jest jeszcze chodzenie na szpilkach całą nieraz noc albo przemeblowania pokoju też w nocy itp.. nie wezwałam bo obawiałam się że nawet jak nie podam nazwiska- to ona sie domyśli że to ja i wtedy to już wogóle będę na maksa czarną owcą .

            józka
            Uczestnik
              Liczba postów: 13

              Ja bym probowała zaprzyjaźnić sie z JEDNA z tych matek. Z tłumem – tłumkiem nie masz szans. Nie chodzi mi nawet o bliskie relacje. tylko o zwykłe -sąsiedzkie. Pożyczenia otwieracza do puszek, zagadnięcia o kosmetyki Avonu – na bank co najmniej jedna jest konsultantką albo zapytanie gdzie coś tam w okolicy można załatwić, uszyć, kupić, sprzedać. Cokolwiek. wybrałabym taką, która wydaje się otwarta – przyjazna i ciekawska. One na pewno umierają z ciekawości co robisz, skąd jesteś itd.
              Jeżeli to co Cię spotyka z ich strony to zwykła ciekawość i onieśmielenie to pewnie w końcu na jakimś tam poziomie sie poznacie i im przejdzie. Natomiast jeśli jest to coś w sposób znaczący utrudnia Ci życie i czujesz się szykanowana to wtedy broń sie z cała mocą i wytocz najcięższe armaty zanim ktoś się będzie ich spodziewać. Dużo zależy od Twojej oceny sytuacji. Czy żadna z tych kobiet nie pracuje? Z czego żyją opieki? Z męzów? co t za mężowie. Czy tam jest nieprzyjemnie czy też niebezpiecznie.
              też mam hipotekę na mieszkaniu ale pamiętam, ze w razie kryzysu moge je po prostu wynająć. Albo sprzedać z hipoteką, przy ostatnim wzroście cen mieskzan i tak jeseś do przodu jeśli kupiłas je troche wcześniej.

              Te kobiety najprawdopodobniej Ci zazdroszczą Twojego życia, które im sie wydaje mało osiągalne. Przeprowadziłaś się z dużego miasta a teraz mieszkasz w miejscu gdzie wszyscy o wszystkich "wiedzą wszystko" do trzeciego polecenia wstecz. One sie śmiertelnie nudzą te dziewczyny. Ty jesteś pewnie jedną z nielicznych osób, które postrzegają jako z poza swojego świata, jakimi mają na co dzień kontakt.

              mordeczka
              Uczestnik
                Liczba postów: 184

                Józeczko ,bardzo Ci dziękuję za taki post ,chyba go sobie wydrukuję.Masz rację .Poważnie .Wiesz co one nie pracują ,żadna i całe dnie spędzają na podwórku od przedpołudnia do wieczora.Mężowie utrzymują ich i dzieci .Nie ta sytuacja nie jest niebezpieczna ,raczej przykra,bo ja im nic złego nie zrobiłam i były mi te klimaty obojętne dopóki nie zaczęły się te śmiechy.Niestety one są bardzo zamknięte w sobie i już kombinowałam jak tu zagadać i kiedyś zapukałam do jednej, bo pomyślałam że to dobry pretekst ,ponieważ przestał mi internet działać i chciałam jej spytać czy oni mają net aby zorientować sie czy to w całym bloku czy tylko u mnie ,niestety nawet nie otworzono mi drzwi ,ktoś podszedł do drzwi ,spojrzał przez wizjer i wcale mi nie otworzył.. także nawet jakbym próbowała to nikt mi nie otworzy ,prędzej wyleją mi na łeb kubeł z pomyjami albo będą spluwać na mój widok.:(

                _teresa_
                Uczestnik
                  Liczba postów: 264

                  kochana a nie przyszło ci do głowy ze oprócz zazdrości z ich strony może cie jeszcze spotkac co innego. mordeczko ty stanowisz dla nich zagrozenie jestes niezalezna osoba, pracujesz, a one z za pieluch nic wiecej nie wiedza a ich mężowie???????
                  jestem od ciebie duzo starsza i mimo że nie uwazam sie za atrakcyjna osobe okazało sie ze stanowie dla takich pań zagrozenie samym faktem że jestem samotna i niezalezna.
                  było to dla mnie takim zaskoczeniem że nawet teraz śmieje sie gdy to pisze.
                  proponuje ci i ty sie z nich smiej, one chetnie zamieniły by swoje zycie na twoje i tu jest problem, zazdroszczą ci mimo ze teraz wydaje ci sie że jest powód bys to ty im zazdrościła.
                  powiem ci że wiele nauczyłam sie w tym zakresie od swoich kolezanek, one były mezatkami a ja przyjaciółka ich męzów (tylko przyjaciółką) wiem co potrafią.
                  pozdrawiam i zyczę wytrwałości. uszy do góry. :kiss:

                  mordeczka
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 184

                    Teresko .. masz rację od zawsze stanowiłam zagrożenie

                    Margo
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 244

                      wydaje mi sie ze ktos kto tak sie zachowuje, jakies glupie uwagi, przesmiewki
                      to jest to problem TEJ osoby, TYCH osob. w grupie jest czetso tak ze jest lider, a nie wierze ze wszytskie babeczki sa takie anty. napewno sa wsrod nich takie kwaitki ja JA 😉
                      z drugiej strony jakie puste musi byc ich zycie skoro tak prostacko sie zachowuja….
                      a moze to tylko pozory. osoba szczesliwa, pewna swej wartosci chetnie nawiazuje nowe znajomosci, jest otwarta na obce kolezanki. widze to posobie.
                      przed tym jak zaczelam "pracowac nas soba", bylam pelna lekow, obaw, kompleksow, ale na zewnatrz>? mistrzyni cietego jezyka, wrednego humoru, zlosliwe babsko po prostu, gadalam jak inni, i nawet jak mialam wapliwosci , nie zgadzalam sie z jakas opinia to przytakiwalam 'wiekszosci".
                      nie chce abys probowala rozumiec te babeczki, myslec ze tez maja swoje demony za kurtyna, po prostu wiecej wiary w siebie!!!!! pewnosc siebie jest najwieksza tarcza na obelgi, glupie przysmiewki.
                      sosoby , ktore nie maja w sercu zawisci, zazdrosci, lekow, obaw sa o wieloe bardzije przyjazne "srodowisku"…..
                      a jesli to ci pomoze to w myslach, jak o nich przechodzisz mysl sobie "mam to w dupieeeee".
                      jestem mloda, niezalezna, piekna, zdolna….nic na sile!!!moze w koncu ochlona mateczki i dojda do wniosku ze warto miec taka kolezanke jak ty.
                      wiesz w moim bloku tez sa samotne, czytaj raczej bezdzietne pary, czy singielki.
                      nie zdazylo sie aby po prostu dosiadly sie na lawke opanowana przez "mamuski" i okej….
                      ale jak je spotkam na miescie, czy w sklepie to sie usmiecham do nich serdecznie bo to moje sasiadki. nie musze czuc potrzeby "bratania" sie a znami mamuskami i OKEJ!!!
                      to jest cholernie-w pozytywnym znaczeniu— okej—ja tez sobie cenie przyjazn, znajomosc z dziewczynami bezdzietnymi…w koncu mamuski tez maja swoje zycie prywatne i czasami trzeba odetchnac od "pieluch 😛
                      ale coz, nikogo sie na sile nie zmieni, wiec mordeczko, nic na sile, powoli, spokojnie. badz szczesliwa w swojej korze, nie staraj sie pakowac w sytuacje , ktore moga dac ci tylko dyskomfort.
                      moze kieyds trafisz na Jedna mamuske z dzieciatkiem, powiesz dzien dobry, dosiadziesz sie , powiesz jakie ma sliczne dziecko 😛 , moze mamsuka zmieknie, hehe..
                      a jeszcze raz…nic na sile….taka mamuska to tez czlowiek-taka sama jak my, ty czy ja. a w grupie zwsze rzadzi jakas najbardziej zakompleksiona laska z maska na twarzy…
                      bo jaki cel ma w tym zeby cie upokarzac, nabijac sie? bo ona, one lecza sie w alsnych niedociagniec, kompleksow i tyle….;)

                      mordeczka..jestes swietna babeczka, nie kazda zadalaby sobie trud aby zastanowic sie co jest nie tak..a to juz jest praca nad soba i daje pozytywy!!!!
                      pozdrawiam cieplutko
                      Margo
                      😉

                      mordeczka
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 184

                        Margo i Teresko wielkie dzięki za odpowiedz,tak na prawdę to staram się mieć to w dupie ale z drugiej strony przykre jest to że nie mam do kogo gęby otworzyć , przykre jest przejście przez klatkę schodową ,czy przed blokiem.Przecież nie może dojść do tego ,że będę się przestraszona przemykać.Staram się nie przejmować ,staram się ,na prawdę ale to nic nie daje bo i tak się przjmuję.Jak idę to czuję na sobie po prostu ich krytyczny wzrok,to jest skrajnie niemiłe uczucie.Wiem że dużo winy jest we mnie ,że to dlatego że za bardzo to przeżywam,inny by to po prostu olał i już .

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 20)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.