Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › "Miłość w czasach popkultury"
-
AutorWpisy
-
szkoda słow
Edytowany przez: yucca, w: 2007/09/07 19:49
Danuel,
Wiem, że wzorce kulturowe są w nas. Ale jest też w nas wolność wyboru. Są własne potrzeby i uczucia. I to one decydują o naszych wyborach. Innymi słowy – ze wszystkich wzorców, jakie znam, mogę sobie wybrać takie, jaki mi odpowiadają najbardziej, moge nawet zrobić z nich inywidualny miks, mogę tez chrzanić je wszystkie i zostać buntownikiem. Mnie chodziło tylko o to, że zawsze mam wybór. To raz.
Dwa – są ludzie, którzy potrafią przeciwstawić się wzorcom społecznym. To m.in dzięki nim te wzorce się zmieniają 🙂
Trzy – naprawdę uważasz, że jesteśmy niewolnikami feromonów i kultury? Taki determinizm mi odebrałby radość życia. Nie neguję, że biologia (która się dzieje bez naszej kontroli) ma wpływ na to, w kim się np. zakochujemy, ale ona nas nie warunkuje.
Różnica między nami polega na tym, że Twoje podejście jest pesymistyczne. Natomiast ja uważam, że nawet biorąc pod uwagę biologię, wzorce kulturowe i różne inne takie, to zawsze pozostaje nam margines wolności, wolny wybór, który podobno świadczy o naszym człowieczeństwie 🙂
Odnośnie miłości – uważam, że miłość nam się należy jako dzieciom, w tej fazie, kiedy dziećmi jesteśmy. Potem – niekoniecznie. I tu się z Tobą zgadzam.
I jeszcze odnośnie altruizmu, który tak gloryfikujesz – jest taka teoria, że altruizm uchował się w ewolucji, ponieważ dawał altruistim przewagę konkurencyjną 🙂 Po prostu te społeczności, które stać było na zachowania altruistyczne, lepiej radziły sobie z przeciwnościami losu. Lubię tą teorię, bo pokazuje altruizm w pragmatycznym świetle 🙂
No i dzięki za ciekawą dyskusję 🙂Długo zastanawiałam się nad tym czy w ogóle zabierac głos. Przeważyła refleksja że występuje jakaś głęboka przepaść między prezentowanymi przez Danuela poglądami konserwatywnymi a ideą leczenia pokaleczonej psychiki jaką propaguje niniejsze forum, to jest oczywiście moje subiektywne odczucie i uwazam że mam prawo do manifestacji tego odczucia.
Konserwatywna krytyka postmodernizmu ( nie lubie tego terminu ale nie ma lepszego) wydaje mi się niczym innym jak krytyka narzędzia które może służyć dobrym celom a może tez zabijać, a zasadniczo – jest to najzwyczajniejsza polemika z faktami ( a z nimi wg tradycyjnego powiedzenia nie powinno się dyskutować). Najzagorzalsi krytycy postmodernizmu przyznają że : …(postmoderniści ) Jako współczesne wcielenie wieszczego romantyzmu wzbogacają naszą kulturę. Mówią nam: A jeśli, być może, mylicie się? Ich pomysły są jak rozbiegające się po niebie iskry sztucznych ogni — pozbawione energii gasną wkrótce w nieprzeniknionym mroku. A jednak kilka z nich rzuca czasem w nieoczekiwany sposób nieco światła na znane, zdawałoby się, przedmioty. To jeden z powodów, dla których można pozytywnie odnosić się do postmodernizmu, nawet jeśli stanowi zagrożenie dla racjonalnej myśli. (Edward O. Wilson , Konsiliencja, fragment dostępny w necie na stronie Racjonalisty)
zagrożenie dla racjonalnej myśli, piękne, czyz nie ? 😀Postmodernizm jest wg mnie rewolucyjnym zwróceniem się KU WOLNOSCI, i to jest przyczyna dla której budzi ciągle takie emocje.
Im bardziej kultura jest opresyjna albo przeciwnie dopuszczająca całkowita wolność – tym mniej jest twórcza i bardziej autodestrukcyjna, oczywiste jest ze optymalna jest pewna równowaga – ale jeśli mam prawo wyboru – wolę samodyscyplinę i odpowiedzialność za własne czyny niż podporządkowanie się systemowi (jakiemukolwiek, czy to ideologii czy religii) Wiadomo że badanie świata z innej niż tradycyjna perspektywy stwarza ryzyko popełniania błędów, i takich błędów współczesny świat popełnił wiele – ale popatrzmy obiektywnie – w jakiej części świata żyje się najspokojniej, ma się możliwości rozwoju i kontroli nad własnym zyciem ?
Krytycy postmodernizmu zachowują się jak starcy na gruzach zrujnowanego królestwa przyglądający się harcom dziecka i ponuro prognozujący ‘nic dobrego z ciebie nie wyrośnie’Czasy w jakich żyjemy, charakteryzują się nieprawdopodobną dynamiką wzrostu w każdej dziedzinie, z natury rzeczy czasem jest to rozwój (technika) a czasem patologia.( nadużywanie narkotyków, instrumentalne traktowanie seksu , z tym ze oczywiście można znów snuć dygresje czy to rzeczywiście wymysł nowego wspaniałego świata) ale skoro tzw kultura tradycyjna przez tysiąclecia miała do zaproponowania głównie chaos, wojny i rewolucje ( oczywiście na co dzień o tym się nie mówi tylko wskazuje chętnie na osiągniecia, Michała Anioła czy Dantego ) – może , Panowie Konserwatyści, dajcie sobie na wstrzymanie – kilkadziesiąt lat tego co nazywacie kontrkulturą to za mało żeby uznać zmiany za dokonane , za mało nawet żeby próbować ocenić kierunki w jakich podążają.
Powołując się na Sw Augustyna ( który zresztą jak na Ojca Kościoła przystało był zagorzałym mizoginem – "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie" ) i przeciwnikiem wolności w każdym przejawie ( zwalczał nie tylko heretyków ale również każde odstępstwo od prawd ‘objawionych’ ) Danuel releguje wolność z panteonu najważniejszych ludzkich praw . Co ciekawe, Sw Augustyn dopuszczał wolna wolę , co więcej uznawał jż za warunek konieczny istnienia (w innym przypadku to Bóg byłby a końcu odpowiedzialny za zło ), tylko tak się składa że ustawiając się na pozycji sędziego, tzn samemu konstytuując normy moralne przekreśla całą wartość wolnego wyboru. Bo wolny wybór jest nim w istocie tylko wtedy gdy nie wiąze się z automatycznym osądem moralnym ( czyli – jeśli wybieram sposób zycia zgodny z tym co proponuje ideologia jestem cacy, jeśli nie jestem be i skończę w piekle czy czyms podobnym)Zresztą pisanie o Augustynie jest dla mnie stratą czasu, podobnie zresztą o Platonie, chociaż to on jest ideologicznym ojcem kulturowych puzzli na których opiera się cywilizacja za która Danuel tęskni w swoim poscie.
Współczesny zachodni świat, jeśli rzetelnie zanalizowac jego osiągnięcia i porazki oferuje znacznie więcej człowiekowi mającemu szczęscie życ w jego zasięgu niż kiedykolwiek wczesniej w historii świata.
Dawniej podziały społeczne były sztywne i uwarunkowane miejscem urodzenia. To własnie współczesność, nieważne czy wywiedziesz ja od Marksa czy od gospodarki rynkowej wywróciła do góry nogami cały system kastowości i umożliwiła – mało że awans społeczny – prawdziwą wolność i realizację PRAGNIEŃ.Myslę że dodatkowym źródłem nieporozumienia jest definicja słowa EGOIZM.
Tradycyjnie jest on przeciwstawiany altruizmowi – tylko , właśnie, skoro z doświadczeń tysięcy ludzi wynika ze esencją ich problemu jest raczej nieumiejęnośc zadbania o siebie , i że patologie, niezdolnośc kochania i okazywania uczuć, co za tym idzie unieszczęśliwiania siebie i bliskich osób biora się właśnie z presji postępowania ‘altruistycznego’ –czyli nawet jeśli nas to unieszczęśliwia – dalej, poświęcajmy się ‘dla dobra’ innych, więc, reasumując może jednak wyodrębnimy pojęcie ZDROWEGO EGOIZMU ? (oczywiście to mój zwrot retoryczny, jasne że nie ja wymyśliłam to pojęcie, pisały zresztą o nim w odpowiedzi dziewczyny )
Co daje zdrowy egoizm ?
Najważniejszą rzecz – broni przed manipulacjami właśnie. I to tymi , jak je nazwałes Danuel – globalnymi – świadoma dorosła osoba właśnie w ramach egoizmu nie da się namówic na unifikację , dzięki egoizmowi zachowa tożsamość i mniej patetycznie – własne preferencje, począwszy od ulubionych potraw do wyborów ideologicznych. W sferze prywatnej zdrowy egoizm zapobiegnie smutnym konsekwencjom okrutnego traktowania siebie nawzajem przez najbliższe osoby (na marginesie – uważam że gdyby rodzice osób zaprzyjaźnionych z tym forum byli właśnie w zdrowy sposób egoistyczni problem DDA i dysfunkcji w ogóle by nie zaistniał )Ostatnia sprawa – wyjazdy ad personam
W odpowiedzi na post Yukki pojechałes tak że rzuca się w oczy właściwie jedno – twój całkowity brak dystansu do samego siebie a pozostawienie tego bez komentarza
stwarza wrazenie że panuje milczące przyzwolenie na takie… hmm, w kontekście tego żeYukka nie atakowała Ciebie a jedynie pisała bardzo osobiście i życzliwie – słowo ‘chamstwo’ nie jest za ostre.
Napiszę tylko tyle – Jeśli Yucca przekreśliła wieki analiz z Platonem na czele ( co do Ritzera – akurat mcdonaldyzacja z wolnościa nie ma za wiele wspólnego, jest to krytyka systemu urzędniczego a nie postmodernizmu ) , to ty posłałes do diabła jeden z najcenniejszych klejnotów współczesnej duchowości jakim jest psychologia , z Frommem na czele.Nie wiem, czy swoją wypowiedzią nie przekreślę wieków analiz myśli ludzkiej, poczynając od Platona, a kończąc na makdonaldyzacji Ritzera, ale pragnę poinformować, że dzisiaj bolą mnie łydki, niedobory magnezu, czy jak?
Nie lubię odnosić się do indywidualnej jednostki, czy też robić osobistych wyjazdów, ale tym razem uczynię wyjątek, by łatwiej zobrazować swoją wypowiedź. Otóż uważam, Kłos, że wasze dopatrywanie się przyczyn wszelkiego dyskomfortu fizycznego w zachwianiu proporcji mikroelementów w organizmie dowodzi niezbicie iż:
Po pierwsze primo, jesteście pomiotem Nju Ejdżu z jego podejrzanym zamiłowaniem do kiełków i innego szatańskiego wynalazku – serka tofu;
Po drugie primo, przekreślacie cały duchowy wymiar ludzkiej egzystencji, sprowadzając polemikę do poziomu, za przeproszeniem, łydki. Tu się kłania wujek Zygmunt i jego plugawe wycieczki na trasie Eros-Tanatos z przesiadką we Włoszczowie.
Po trzecie primo, jesteście Kłos na najlepszej drodze do wpadnięcia w ramiona amerykańskiego "chemicznego uśmiechu" (prozak na prozę życia, magnez na kurcze łydek). Nie należy lekce sobie ważyć sygnałów ostrzegawczych, zanim stoczycie się na dno nałogu.Nie, żebym tu jakoś odstawała poziomem, ale zgadzam się tradycyjnie już z Yuccą i Katarzynką, i z wieloma innymi osobami, mówiącymi kwieciście, że Danuel przesadza, nie patrząc na to, że wszyscy chcemy najnormalniej w świecie nieegoistycznej, tradycyjnej, miłości. Zwłaszcza, że jak wskazują na to nasze doświadczenia życiowe, do egoistów nam daleko. Ale co mnie w tej dyskusji skłoniło jednak do wypowiedzi, to głosy Kłosa i conf. Dzięki, popłakałam się i chodzę (choć to pewnie dziwnie wygląda) z bananem na twarzy:)
Danuel moim zdaniem naczytales sie za duzo ksiazek…… widzisz przeczytaj ta jedna najwazniejsa BIBLIE a zauwazyszze milosc wszystkim sie nalerzy. Ktos madry kiedys powiedzial "Bóg kazal kochac wszystkich ale lubic mozemy tylko niektorych" Niewiem czy jestes wierzacy i niewnikam ale nawiasem zcy wiesz ze smok jest znakiem szatana???? I dolanczam sie do dziewczyn niewiem jakie ty znasz kobiety ale ja nieznak takich ktre sa opentane seksem a to ze kobietom tez chce byc w tej swerze dobrze i smialo o tym mowia a coz w tym zlego to nie 18wiek zeby byl to temat tabu. ale to wszystko tylko moje zdanie…………..
ps .dzieki cnof i Kłos za dawke swietnego humoru poplakalam sie ale moze ja nadwrazliwa jestem na inteligentne wypowiedzi HMMMMM Jedznym slowem to bylo THE BEST::blink: :blink: :woohoo: :woohoo:
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.