Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Radosne strony DDA
-
AutorWpisy
-
Hej moi drodzy, smutno dosc tutaj ;-( No wiec, zaczynam watek radosniejszy. Jakie znajdujecie pozytywne strony bycia DDA? Niech kazdy napisze jakie widzi korzystne konsekwencje traum zwiazanych z byciem DDA i wydarzenia, w ktorych bycie DDA pomoglo. Pocieszymy tych, ktorzy tych dobrych stron nie moga dostrzec 😉
Propozycja: kazda wypowiedz, zdarzenie w osobnym poscie, zeby bylo widac jak duzo tego jest 😉
Dla mnie dobrą tego strona jest to, że nigdy nie wezme do ust alkoholu, bo wiem do czego może to prowadzić…
Podobno bedac dzieckiem bylam bardzo radosna 😉 A potem wszytko sie zepsulo, depresje, mysli samobijcze, samookaleczenia, wszechobecny lek i wstyd, no a teraz wychodze z czerni i jak nigdy wczesniej widze jakie zycie jest kolorowe, cudowne, czasem nachodzi mnie taka dzeicieca radosc, ze potrafie cieszyc sie z powodu glupiego wietrzyka, ktrory kolysze moja spodniczka. No i mysle sobie wtedy tak, jestem radosna jak dziecko, czuje,z e to co zamarzlo jak mialam lat 4 czy 5 nagle odtajalo i teraz wybucha. Cala ta skumulowana radosc nagle ze mnie wychodzi i tryska. Mysle, ze nikt kto szedl przez zycie bez traum nie umie tak sie cieszyc i tak mocno radowac 😉 Tych chwil radosci nie zaminilabym na cale szczesliwe dzeicinstwo. Czy ktos ma tak jak ja?
Potrafimy lepiej niz inni zachowywac sie w sytuacjach naglych, niebezpiecznych, mamy do perfekcji opanowane szbkie reakcje na trudne sytuacje 😉 Bylam kiedys z psem na spacerze, zaatakowany go trzy psy, pechowo byly to: rotwailer, doberman i wilczur (moj to sunia wilczurek), no i gryzly ja niemilosiernie. Podbieglam i zaczelam je bic smycza i straszyc, a wlasciciele stali i nie weidzieli co zrobic. Uratowalam mojego pieska, a tamte tylko potem lazily jak hieny naokolo. Uslyszalam od wlascicielki dobermana, ze jestem odwazna. Pomyslalam, ze oni ne sa DDA 😉 A ja tak 😉
A najwazniejsze chyba to to, ze rozpoczynajac terapie czy prace nad soboa, odkrywajac swoje problemy, poglebiajac samoswiadomosc, stajemy sie pelniejszymi ludzmi, ludzmi ktorzy pytaja o siebie i chca znalezc odpowiedz, draza, staraja sie zrozumiec i przez to dokonuje sie niesamowity rozwoj naszych osobowosci. DDA, ktory zrozumial, ze nim jest, i ktory konsekwentnie nad soba pracuje ma ogromne szanse stac sie bardzo madrym zyciowo czlowiekiem 😉 Myslac o sobie zaczynamy myslec tez o innych i nasza madrosc rozszerza sie pokonujac wszelkie granice.
Ciekawe tezy moja drog glosisz. Mam nadzieje ze i ja do nich dojde ;]
Jak na ta chwilke jestem w trakcie terapii i mam ostry metlik w glowie i sie tego boje, bo to cos innego, czego do konca nie rozumiem;/
Hej:)
dobry wątek poruszyłaś katarzynko:)
Faktycznie bycie DDA to ciągła walka i bycie gotowym na wszystkie nawet te niemozliwe sytuacje:) a my jesteśmy na nie gotowi o każdej porze dnia i nocy:)
Jeśli chodzi o mnie, to przez to że nigdy nie miałam osoby na której mogę polegać stałam się bardzo niezależna. Poza tym nie ma dla mnie sprawy nie do rozwiązania, jeśli dzieje się coś w moim otoczeniu to wszyscy dzwonią, pisza i mnie proszą o pomoc:) T0o bardzo miłe:)Nie ma dla mnie celu nie do osiągnięcia, jeśli sobie coś założe to na 100% to osiągnę. Zawsze byłam bardzo ambitna i samodzielna przez to że niewiele uwagi mi poświęcano.
Bycie DDA to wielka odwaga i duża chęć do życia i bycia lepszym od innych (tych nie DDA).Pozdrawiam 🙂
świetny temat:) w końcu można pokazać, że nie jest tylko do bani. Ja dzięki temu, że jestem DDA stałam się bardzo szybko samodzielna, nie boję się iść nigdzie, najczęściej w pracy to wykorzystuję, bo jako jedna z niewielu (a jest nas 60 pracowników) potrafię się odezwać wtedy, gdy czuję, że muszę i wiem, że nawet walka z szefostwem to nic groźnego. I podobnie jak poprzedniczka, mam telefon chyba zarejestrowany jako "wszechpomoc" 🙂 i poradnictwo wszelkie, dla mnie to też miłe wiedzieć, że gdy ktoś potrzebuje pomocy lub rady, to dzwoni lub stuka do mnie. Niektórzy twierdzą, że nie ma dla mnie góry nie do przeniesienia, potrzebuję tylko 15 minut żeby wykombinować, jak to zrobić;)
pozdrawiam, a.Anonim
29 sierpnia 2007 o 18:10Liczba postów: 564Edytowany przez: gandi71, w: 2008/10/21 18:17
Anonim
29 sierpnia 2007 o 18:15Liczba postów: 564Edytowany przez: gandi71, w: 2008/10/21 18:19
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.