Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Radosne strony DDA

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 20)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 564

      Edytowany przez: gandi71, w: 2008/10/21 18:19

      Estera Milewska
      Uczestnik
        Liczba postów: 542

        Coś dobrego? Jako DDA jestem odpowiedzialna, zachowuję zimną krew w najtrudniejszych sytuacjach (śmieszne, że w tych bardziej błahych panikuję), jestem samodzielna i uparta (wszystko zawsze kończę, walczę do końca i się nie poddaję).

        luckra
        Uczestnik
          Liczba postów: 299

          Poprzez doświadczenia, które nabyliśmy ,mamy szanse stać się dobrymi, wrażliwymi na krzywdę drugiego człowieka ,ludźmi. Takimi, co wiele przeżyli i którzy z nabytej wiedzy potrafią korzystać. Wydaje mi się, że wszyscy ludzie, którym życie nie ułożyło za łatwego scenariusza, poprzez doznane krzywdy, mają szansę zobaczyć wiele więcej. Czy potrafilibyśmy docenić te piękne słoneczne dni, gdyby tych szarych nie było? Mówię tu nie tylko o ludziach doświadczonych różnymi uzależnieniami, lecz także o ludziach niepełnosprawnych, o tych, którzy mają tak wielkie serce i potrafią się cieszyć z najdrobniejszego gestu do nich skierowanego…Od ludzi okaleczonych fizycznie należało by się uczyć silnej woli i radości z każdej, nawet najdrobniejszej wykonanej czynności. Dlaczego nie doceniamy tego, co mamy ?
          Mamy przed sobą wiele dobrych szans. Trudny start, lecz jak piękna może być droga prowadząca do mety…

          Hawana
          Uczestnik
            Liczba postów: 554

            Ja też mam dużo siły w kryzzysowych sytuacjach a w błachych sobie nie radze. pODEJMUJE SIĘ NAJTRUDNIEJSZYCH RZECZY bo wykonanie ich daje mi większą satysfakce.

            Katarzynka21
            Uczestnik
              Liczba postów: 808

              Dzieki Gandi71 😉

              A ja dalej w temacie 😉

              Namalowalam w zyciu trzy obrazy 😉 W sumie przebrzydkie, nikomu nie pokazuje, bo sie troche wstydze, ale na pewno nikt by im nie zarzucil, ze nie ma w nich uczucia, smutku, leku, depresji. Mysle, ze mimo ogromu swojej brzydoty sa wartosciowe na swoj sposob. No i tu taka mysl, niech DDA, ktorzy potrafia malowac, wezma w czasie depresji czy dola pedzel i plotno i zaczna bazgrac. Gwarantuje, ze artyzm tych obrazow bedzie przewyzszal wiele innych. Bo artyzm to uczucia i zazwyczaj te przykre przelane na dzielo. A w DDA tych uczuc tak wiele. Mysle, ze potencjalnie DDA sa wspanialymi artystami, nie takimi co to kolo bramy Florianskiej siedza i konia czy gola babe na sprzedaz wystawiaja, ale takim prawdziwymi jak Van Gogh, gdzie to co na plotnie prosto z serca idzie. Bo prawdziwa sztuka to serce pele uczuc. Wiec to kolejna nasz silna strona 😉 Ja niestety nie umiem malowac, ale jakbym umiala to bym ta moja przykra przyszlosc w tym wykorzystala (moze chwyce sie poezji ;-))

              Netka
              Uczestnik
                Liczba postów: 512

                Ja tam uważam, że te obrazy mają w sobie ukryte piękno niosące przekaz …
                Książka lęk przed bliskocią mówi … " Dzieci alkoholików są najbardziej kochającymi i lojalnymi ludzmi ze wszystkich. Mają do zaoferowania więcej niż jakakolwiek znana mi grupa ludzi" Trzeba coś więcej? 😉

                Gonzo
                Uczestnik
                  Liczba postów: 512

                  Katarzynko!

                  Tego co masz w srodku nikt Ci nie odbierze, Tereaaz tylko warto nauczyc sie komunikowac to swiatu 🙂

                  malowac mozna sie po prostu nauczyc 🙂

                  tak jak obierania ziemniakow, tylko troche dluzej 🙂

                  Gonzo

                  Gonzo
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 512

                    Kiedys sie zastanawialem jak wychowalbym swoje dzieci…

                    Na pewno nie beda DDA, nie beda wiec "nadwyczajne"
                    nie beda przenosic gor w 15 minut…

                    ale beda wiedziac czym jest dda/ddd
                    z ksiazek ….
                    wystarczy …

                    musi byc jakis sposob na wychowanie dobrego
                    wrazliwego i umiejacego znalezc swoje szczescie czlowieka
                    bez znecania sie nad nim ….

                    ide moja gore przepchnac o kolejne 500m…

                    Gonzo

                    Nizka
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 1

                      Moi Drodzy!

                      Radosne strony DDA:
                      1) zaradność (jestem osobą niezależną, starającą się poradzić sobie w różnych sytuacjach; podczas gdy moje koleżanki biegną po pomoc do rodziców czy innych osób, ja zakasam rękawy i biorę się do dzieła) 🙂
                      2) nauczyłam się cieszyć "drobiazgami"
                      3) mam świetny kontakt z dziećmi (sama jestem takim dużym dzieciakiem – ostatnio np.
                      kupiłam sobie kalendarz z Kubusiem Puchatkiem na okładce i jestem w siódmym niebie)
                      🙂
                      4) rozumiem osoby z podobnymi problemami, potrafię wysłuchać…

                      I wiele, wiele innych…
                      Myślę, że dobrze jest czasami (a najlepiej często) skoncentrować się na naszych dobrych cechach. Przecież mamy ich duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo, prawda?

                      Estera Milewska
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 542

                        Przypomniało mi się jeszcze. Jako DDA jestem dużo bardziej wrażliwą osobą niż inni, może nawet nadwrażliwą, ale dzięki temu napisałam ponad 200 wierszy. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale cóż, darów się nie wybiera.
                        "Nie każdemu się uda, nie każdemu się zdarzy, nie każdy należy do takich szczęściarzy." :cheer:

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 20)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.