Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Rozdepcz, sponiewieraj….

Przeglądasz 7 wpisów - od 11 do 17 (z 17)
  • Autor
    Wpisy
  • Zetka23
    Uczestnik
      Liczba postów: 82

      Biedronka 🙂 Otoż to… właśnie o to mnie chodziło 🙂 No coż… dawałam, co mogłam, w koncu stało się to niewystarczajace. Ujęłaś sedno sprawy.
      No coż… trzeba zrobić rewolucję w swojej filozofii życiowej, ktora okazała się niedoskonała.

      Dziękuję wszystkim za odp 🙂 Jest mi lżej :rolleyes: 🙂

      Zetka23
      Uczestnik
        Liczba postów: 82

        Victoria 🙂 Tobie też dziękuję… nowe spojrzenie na sprawę bardzo mi się przyda 🙂

        Anonim
          Liczba postów: 20551

          Droga Zetko, co prawda Twoja wypowiedz nie byla kierowana do mnie, bo nie jestem ani DDD, ani DDA, ale moj chlopak jest DDA… i to wlasnie On mnie wykorzystuje. Ostatnio przyjrzalam sie sobie i stwierdzilam, ze cale moje zycie jest podporzadkowane wlasnie Jemu. Robilam dla Niego wszystko o co poprosil, ale w pewnym momencie tak jak napisala biedronka przestalam "dawac rady", bo moje zycie zostalo gdzies hen hen za mna i mam zwyczajnie w swiecie "zaleglosci w zyciu" 😉 Zbuntowalam sie w koncu… bo dawac mozna, a w zwiazku dawanie jest nawet przyjemniejsze od brania, ale nie ciagle! Powiedzialam to mojemu chlopakowi, postawilam sie i wiesz co sie stalo… obrazil sie na mnie. Uslyszalam, ze najwyrazniej w swiecie "nie rozumiem" pewnych rzeczy. Nie odzywa sie do mnie od wczoraj, w normalnych warunkach na pewno by juz zadzwonil albo napisal pare smsow. I znowu mam sie czuc winna. Tylko czego? 🙁

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            Twoja wypowiedz nie byla kierowana do mnie, bo nie jestem ani DDD, ani DDA,
            ale moj chlopak jest DDA… …. Ty chyba tez…. 🙂

            Anonim
              Liczba postów: 20551

              Jak to ja tez? 😉

              Zetka23
              Uczestnik
                Liczba postów: 82

                Ja jestem DDD, a moj chłopak DDA 🙂 tak wyglada sytuacja… I widzę, że Tchurzofredka ma taki sam problem 🙂

                Anonim
                  Liczba postów: 20551

                  jak tak sobie was czytam to robi mi się trochę lżej, że nie tylko ja mam takie problemy, ale wiele innych osob, U mnie było tak ja zakochiwałam się w trudnych i niedostępnych facetach i z takimi stworzyłam 2 zwiazki, ktore się rozpadły, a lgnęli do mnie faceci, ktorzy potrzebowali sami wsparcia i opieki, bardzo nieśmiali, ale ja takich nie chciałam i często byłam na nich zła że sa tacy "rozwaleni" i pokazywałam im swoja wyższośc. Zaczęłam pracowac nad soba , trochę się zmieniło, ale wiem że jeszcze ma sporo do nauczenia się i mam nadzieję, że wkrotce spotkam tego właściwego

                Przeglądasz 7 wpisów - od 11 do 17 (z 17)
                • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.