Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Rozmowy (nie)kontrolowane
-
AutorWpisy
-
Hej no generalnie jest dużo gorzej. Wczoraj się rozkleila na maxa i raczej długo się nie pozbieram.
No jeszcze wczoraj już nie wytrzymalam i wypilam z kumpela flaszkę. I mam strasznego
Kaca. Słabo mi. Jestem w biurze i chyba jadę do domu sie położyć. Już nie mogę wytrzymać.Jedź do domu, nie męcz się w pracy. Jak się prześpisz to może poczujesz się lepiej.
No własnie jestem na obiedzie. Zjem i muszę się położyć. PrzespIw się i wieczorem jadę do kumpeli. Ten potwór będzie na pogrzebie. Mam nadzieje ze będzie smazyl w piekle. Ma serce z kamienia.
No, zachował się jak ostatnia świnia. A kiedy idziesz na pogrzeb? Jak sobie myślę o tym to mi słabo.
W poniedziałek . No powiem ci ze ja dalej jestem w szoku jak można się tak zachować. Przeraża mnie to:(
Ginna nie wiem o co chodzi ale mnie już ludzkie zachowania nie zadziwiają, czasem niektóre osoby zachowują się jak zwierzęta. W niektórych przypadkach to obraza zwierząt.
W poniedziałek to strasznie późno. Wiesz ja myślę, że im gorzej on się zachowuje tym łatwiej będzie Ci o nim zapomnieć. Olej go. W tym momencie to on jest najmniej ważny i szkoda marnować czas na myślenie o nim:)
Zaneta.." podobasz" mi się jesteś taka babka z jajami…:) a ja lubię takich ludzi…
wiesz współczuję Ci i tego co czujesz… nie tak dawno też przechodziłam podobną traumę… trzeba to przeżyć… wypłakać się… wtedy ludzie potzrebują bliskości… bycia razem… zresztą Polacy tak mają, że w chwili tragedii zapomina się o złych… sprawach… chce się być razem… a później znów życie wraca na swoje tory… i się zaczyna…hmmm…. z ostatniej tragedii pamiętam jak wszyscy na pogrzebie i pooo… znajomi, wrogowie, przyjaciele… obiecywali rodzinie pomoc… hmmm… jedni robili to szczerze, inni spontanicznie….a Ci co nic nie mówili pomogli najbardziej…i pomagają nadal… i po jakimś czasie z w rozpaczy… jeden z członków tej pokrzywdzonej rodziny, mówi mi : KURWA GDZIE SIĘ CI WSZYSCY CO OFIAROWALI POMOC… NIE MA ICH JUż… ZOSTALISMYY SAMII…to jest dopiero ból..zaraz po czujemy się wspierani… a przychodzi co do czego zostajemy sami…hmmm teraz zaboli Cię to co napiszę… ale tak sobie pomyślałam, że może ze swojej perspektywy… może bardziej obiektywnej powinnam : czytałam Twoje wpisy zaraz przed tym co się dowiedziałaś o tej tragedii… pisałaś, że tęskinsz za H…aaa jak się o tym dowiedziałaś… to był to głupio to może zabrzmi " pretekst"… aby nawiążać z nim kontakt… boli Cię to że On Cię po prostu olał… a mnie się po prostu wydaje, że on nie chce Cię znów rozczarowywać, nie chce zaczynać… bo zamknął ten rozdział… Sorka jeśli Cię uraziłam… ale jakoś tak ja to widzęęę…
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.