tak to zaszlo w trakcie terapii , kiedy uswiadomilam sobie ,ze juz nie musze grac kogos kim nie jestem, czulam pustkę , tak jak w tytule postu , zaczelam sie rozpadac , ta częsc mnie ktora stworzylam na potrzeby rodzicow i przetrwania w domu zaczela sie odklejac , i wtedy nie bylo nic , stracilam sens zycia , jedyne co czulam co strach ,lęk mialam duzy kryzys … to jest proces , mysle ze warto skorzystac z pomocy terapeuty w takiej sytuacji , samemu trudno sobie poradzic …