Ja mam wręcz przeciwnie. Przez telefon staram się dobrze wypaść, robię wszystko byle nie zapadła krępująca cisza, przez to wcale nie jest prawdziwie. A jakie to stresujące! Ja osobiście jak piszę, mam czas się zastanowić co faktycznie mi siedzi w głowie i co w zw z tym chcę powiedzieć. Mogę dwa razy przeczytać czyjąś odpowiedź i też głębiej ją przeanalizować. Nie ma obaw że muszę szybko kończyć albo że usłyszę w połowie mojej dywagacji „wiesz sorki ale muszę już iść”. I nie muszę też szukać odosobnienia żeby pogadać. Bo jak piszę to nikt mnie nie słyszy, wiec mogę pisać co tylko chcę.