Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Samoocena
-
AutorWpisy
-
Moja samoocena jest dramatycznie niska 🙁
Zajmuję bardzo niską pozycję jako pracownik i jako kobieta. W bliskich kontaktach miotam się pomiędzy lękiem przed porzuceniem a chęcią porzucenia żeby uciec przed negatywnymi emocjami. Wyobrażam sobie, że druga osoba myśli o mnie bardzo źle, z pogardą i "litością". Każda zwłoka w kontaktach to już powód żeby myśleć, że jestem lekceważona.Zle wyszłam na zdjęciu to już jestem przerażona że jestem brzydka i stara. Zostałam zapoznana z niewykształconym i prostym facetem jako ewentualna para, to od razu mam myśli samobójcze, że nikomu na poziomie się nie spodobam i to przeznaczenie, że już zawsze będę sama.
Jednym słowem – MASAKRA !!!!!!Sinnlos to strasznie było widać, ze ten facet jest jakby przed chwilą od pługa odciągnięty, nie wyobrażam sobie spotkań trzeciego stopnia z nim, bez względu na to jak jest poczciwy, dobry itd…
Edytowany przez: eldda, w: 2011/11/28 12:29
eldda zapisz:
„Zostałam zapoznana z niewykształconym i prostym facetem jako ewentualna para, to od razu mam myśli samobójcze, że nikomu na poziomie się nie spodobam i to przeznaczenie, że już zawsze będę sama.
Jednym słowem – MASAKRA !!!!!!”
eldda, to Ty wybierasz sobie partnera, a nie obcy ludzie. Oni niech robią co chcą. Walić ich:) Najważniejsze to nie zwracać uwagi na to co myślą inni, bo co Cię to obchodzi. Ja się nauczyłam olewać to co ewentualnie o mnie myślą. Dużo łatwiej tak się żyje:) Jeszcze rok temu, każdą uwagę przeżywałam przez tydzień i tylko myślałam, jaka jestem beznadziejna. Każda osoba odbiera nas po swojemu, więc nie warto zawracać sobie głowy tyloma obrazami, zwłaszcza, że są subiektywne:) Najważniejsze, żebyś robiła to co Tobie sprawia przyjemność, wybierała kogo Ty uważasz za interesującego itd. Reszta może sobie co najwyżej pogadać:)
A swoją drogą ludzie bez wykształcenia nie zawsze są mniej rozumni. Moja mama mi parę razy mówiła "Ty skończyłaś tyle kierunków, a on nawet nie ma wykształcenia wyższego. Powinnaś sobie znaleźć kogoś na poziomie." I co z tego, skoro wiedzę ma, inteligencje ma. Uważam nawet, że większą od mojej pomimo tego, że jestem wykształcona.Jak ma być inaczej, trzeba pracy nad sobą i czasu.
Witajcie,
też mam z tym problem. Mam wrażenie,że cały czas podlegam ocenie innych a co najgorsza ta ocena jest bardzo zła 🙁To, że zapoznali Cię z mężczyzną niewykształoconym o niczym złym nie świadczy. Może ten człowiek nie miał papierka, że jest mgr ale wzamian mógł podarować czułość, opiekunczość, dobre serce. NIe należy wsadzać wszystkich do jednego worka.
Ja mam wyższe, mój chłopak nie. Ale kochamy się. Jest dobrym człowiekiem, mądrym, pracowitym,zaradnym i to w nim cenie. Poza tym dba o mnie jak nikt inny na tym świecie 🙂
Pozdrawiam 🙂
a ten niewykształcony to chociaż przystojny był? Może nie zaglądali mu w papierki tylko zagapili się na buzię?:)
Wykształcenie o niczym nie świadczy:)
a każdy każdego ocenia…Trzeba starać się nie przejmować tą oceną:)
eldda
Ja miałam dokładnie tak samo i jest u mnie dużo lepiej, chociaż miewam doła i nic na to narazie nie poradzę 🙂
"Każda zwłoka w kontaktach to już powód żeby myśleć, że jestem lekceważona,"- kurcze nadal mam z tym spory problem.A czy chodzisz na jakąś terapię?
Mam jeszcze inną przypadłośc DDD tj, jak pogadam z kimś o swoich uczuciach zaczyna trzymać do mnie dystans, nawet ostatnio okazało się, że w mojej pracy jest dziewczyna DDA i pogadałyśmy o tym i było mi strasznie miło, że taka fajna osoba jak ona też wie o czym mówie, ale kiedy przyznałam jej się, że obawiam się, że ona jest znudzona moimi opowieściami DDA to ona bardzo się ode mnie odsuneła- nie rozumiem tego może ona nie jest gotowa na takie rozmowy????mase- napisałaś " jeszcze rok temu, każdą uwagę przeżywałam przez tydzień i tylko myślałam, jaka jestem beznadziejna." co się zmieniło u Ciebie przez ten rok? jak na to pracowałaś?
Edytowany przez: vigu, w: 2011/11/28 19:28
Wiesz vigu, dla mnie uświadomienie sobie problemu to już był krok milowy. Kiedy dowiedziałam się, że takie przeżywanie wszystkiego nie jest częścią mojego charakteru, a jakąś pozostałością z dzieciństwa zaczęłam zwracać na to szczególną uwagę. Za każdym razem kiedy powtarzała się taka sytuacja od razu ją wyłapywałam i mówiłam sobie, że trzeba to zmienić, bo jest to jakiś defekt. Wyłapałam w swoim myśleniu sporo takich niedoskonałości i po prostu walczę z nimi na siłę. Co się da to powoli zmieniam. Już kiedyś pisałam, że bałam się wyróżniać, więc np. nie malowałam paznokci, bo mi się wydawało, że wtedy wszyscy będą na mnie patrzeć i mnie oceniać…bo jestem widzialna. A zawsze to bezpieczniej nie wyróżniać się z tłumu:) Jak zrozumiałam, że to jest nienormalne, bo kogo interesują moje paznokcie, to kupiłam sobie laserowy pomarańcz i chodziłam z takimi pazurkami, aż się nie przełamałam. I tak robię z większością spraw. Na siłę, aż mi się podejście zmieni:) Niestety na pewnym polu nie odnoszę sukcesów i tu żadne perswazje nie działają. I miejmy nadzieję, że terapia pomoże, bo sama w życiu się z tym nie uporam.
Brawo dla odważnych 🙂
Też się przekonałam,że na głupoty- typu kolor paznokci naprawdę nie zwracają ludzie uwagi…więc nie tak latwo być widzialnym jak się nam w najgorszych koszmarach wydawało:DBandziorek, wyglądał, jak wzięty od pługa, typowy "robol" w średnim wieku, niewyraźnie mówiący i w ciuchach sprzed 20 lat…
vigu, dzieki za wsparcie, to pocieszające, że może byc lepiej. Ponad rok chodziłam na terapię, było to dwa lata temu. ale samoocena wyłazi wciąż i teraz zaczynam o tym mówic. Najpierw nie wiedziałam o co chodzi, póxniej już to zauważyłam ale ukrywałam a teraz zaczynam o tym mówić !!! -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.