Dasmathala zapisz:
” Najgorsze jest to, że to samo się jakoś dzieje, nie kontroluje, nie inicjuje tych wszystkich myśli, one po prostu pojawiają się znikąd. ”
Wiem, że ich nie inicjujesz, pojawiają się wraz z zwiększającym się napięciem emocjonalnym. Ale niestety im ulegasz. To działa bardzo podobnie jak wybuchy złości na innych. Pojawia się w nas napięcie i nie wiadomo kiedy krzyczymy na kogoś.
Musisz nauczyć się inaczej (w zdrowy sposób) uwalniać to napięcie, zmienić jego kierunek, nie ulegać myślom jakie sie w Tobie pojawiają, a których celem jest niszczenie Ciebie, choc w tamtym momencie wcale tego nie odczuwasz. Ktoś wcześniej pisał w tym wątku, ze ma myśli o samookaleczaniu ale ostatecznie na myślach się kończy, bo wyładowuje złość na przedmiotach. To jest o wiele zdrowsze.
Może spróbuj jeszcze raz z nfz-em, jeśli nie stać Cię na terapię prywatną. Nie znam innej możliwości poradzenia sobie niż terapia. To Twoje życie, jedyne jakie masz.