Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD SAMOTNA

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16)
  • Autor
    Wpisy
  • aga00
    Uczestnik
      Liczba postów: 37

      Hej,
      Niedawno przeprowadziłam się do innego miasta, bo znalazłam tu pierwszą pracę. Strasznie czuję się samotna w związku z tym. Wracam po pracy do domu i tak w kółko- praca-dom. Dodatkowo tej całej sytuacji nie polepsza fakt, że w pracy nie jestem traktowana z szacunkiem. Nie chcę myśleć jak to dalej będzie wyglądać. Czy Was też dobija to poczucie strasznego osamotnienia, pustki? Już jakiś czas temu przekonałam się,że cechy DDA pasują do mnie w 100 %. Dlatego zapisałam się na psychoterapię, na której jestem od kwietnia 2009. Strasznie chciałabym kogoś poznać, ale moja psychoterapeutka mówi mi, że dopóki nie uporządkuję własnego wnętrza, nie zajmę się sobą, to nie ma co pakować się w związek. Rozum podpowiada mi, że to prawidłowa droga, ale z kolei moje osamotnienie staje się nie do zniesienia i nie wiem co z tym robić, jak to zagłuszyć. Wiem ,że jeśli stworzyłabym związek teraz, to nie byłby on z tych " normalnych", bo zrozumiałam ,że potrzebuję kogoś na kształt"tatusia", którego nigdy tak naprawdę nie miałam. Mam 25 lat i czekam dalej. Ale ile to jeszcze potrwa…

      cudzoziemka
      Uczestnik
        Liczba postów: 59

        Słuchaj nie wiem jak wygladatwoja pracaczy jet zmainowa czy tylko jedna zminaa po 8 h.
        Jednak mysle ze musisz miec jakies hobby mzoesz uprawiac jakis sport czy są jakeisj zajecia dla doroslych. mysle ze bylby dobvry pomysl zebys sie odbilaod tej monotonni i tez bedzieszansa na poznanie nowych osob z ktorymi bys mogla spedzacczas nie tylko na zajeciach. 🙂
        Co do psychoterapeutki nie owinna tobe mowicze nie jestes ggotowa na zwiazek fakt praca nad soba jest ciezka ale nie skresla toze mzoesz kogos miec. Moze tya wlasnie osoba bedzie bardzo wyrozumiała itd.
        Jezeli chodzi o prace to niwewarto dawac sobie pomiatac kazdyzasluguje na szacunek i powinnas to pokazac swoim zachowaniem.Wiesz prace mozna zmienić jestes mlodaszystko przed tOBA. 🙂 Pamietaj,że musisz zyc w zghodzie z sobą,a toze zrobials testze masz jakiescechy dda to tylko plus bvowiesz nadczym skupic swoją prace nad wlasną osobą. 🙂

        Hawana
        Uczestnik
          Liczba postów: 554

          Witaj ja z kolei też jestem samotna. Mam 29 lat. Jestem już na 3 terapii, na poprzedniej terpeuta też mówił że pakowanie się w związek gdy sie samemu jest nie uporządkowanym to nienajlepsze rozwiązanie ale ile można? Ja nie umiem szukać na siłe a kazdy kolega zostaje tylko kolegą.Mam już dosyć samotności z każdym miesiącej coraz cięzej mi to znieść.

          Hawana
          Uczestnik
            Liczba postów: 554

            To dziwne bo ja też mam odczucia że potrzebuje kogoś na kształt tatusia, to bardzo dziwne tego czego szukam nie znajduje u równieśników i tu chyba leży problem.
            Moja przyjaciólka powiedziała mi że powinam sie związać z kims stsrszym od siebie kto bedzie mi dawał opiekę i ciepło bo nigdy tego nie miałam.

            luckra
            Uczestnik
              Liczba postów: 299

              Temat jakże mi bliski:) Aga – wiem co czujesz. Ja również zmieniłam miejsce zamieszkania. Skończyłam studia i wyjechałam w poszukiwaniu pracy. Cieszę się, bo mam dobrą pracę i rozwijam się zawodowo. Mankamentem całej tej sytuacji jest fakt, że wraz ze zmianą miasta "pozostawiłam" przyjaciół. W nowym mieście nie żyje się łatwo. Napiszę Ci, jak ja sobie poradziłam. Po pierwsze nie odcięłam się od moich przyjaciół – utrzymuję z nimi kontakt na tyle, na ile jest on w danym momencie możliwy. Gdy bardzo zatęsknię, to jadę w odwiedziny:-) Wracam wypoczęta i szczęśliwa, że dane mi było spędzić trochę czasu w gronie ważnych dla mnie ludzi. Tutaj natomiast zapisałam się na fitness, bo lubię ćwiczyć, a także na kurs tańca, co jest dla mnie nowością. Mam oczy szeroko otwarte i staram się szukać nowych znajomości. Wiem, że to przyjdzie z czasem. Znalazłam poza tym ośrodek, gdzie pracuję ze swoimi problemami.
              Niestety, w życiu na wszystko trzeba wytrwale pracować i być cierpliwym. Ja również chciałabym już ułożyć swoje życie. Pracuję nad tym, aby się zaaklimatyzować z nowym miejscu i staram się cierpliwie czekać, lecz z tym ostatnim bywa różnie:-) Myślę, że najlepsze co możemy zrobić, to czerpać z tego, co nam życie przynosi w tym momencie. Skoro jeszcze nie przyszedł czas, na zmienianie pieluch, to może warto jeszcze jakiś kurs zrobić? Pojechać gdzieś? Korzystać z tego czasu, który mamy jeszcze dla siebie. Rozwijać się. Czas "dawania" nastąpi w odpowiednim momencie. Teraz mamy jeszcze parę chwil dla siebie. A skoro tak, to trzeba działać, aby nie stracić tego czasu i wykorzystać go tak dobrze, jak tylko się da.

              Wam i sobie – cierpliwości i siły w dalszej pracy nad sobą.
              Pozdrawiam serdecznie
              Luckra

              aga00
              Uczestnik
                Liczba postów: 37

                Dzięki serdeczne za wszelkie ciepłe słowa. Pozdrawiam i dużo miłości z okazji Walentynek.;)

                Banka
                Uczestnik
                  Liczba postów: 57

                  Jesteś w samotna w sensie bez partnera? a co z innymi ludźmi? koleżankami? w jakim jesteś miescie? jakims dużym?

                  slonce
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 56

                    hej, ja miałam podobnie jak ty. Też chodziłam na terapie i tez wtedy chciałam związać się z kimś bo miałam już dosyć samotności i moja terapeutka mówiła dokładnie to samo co twoja. Po części miała racje ale też na pewne wydarzenia nie masz wpływu bo miłość może dopaść cię w najmniej oczekiwanym momencie Ja ten czas wykorzystałam, szalałam bawiłam się ale też i pracowałam nad sobą. I w końcu się zakochałam i trochę uważam ze to nie był najlepszy moment.Chciałam się jeszcze bardziej oswoić z tą samotnością i popracować nad sobą. Ale jestem już z moim 2,5 roku i jestem szczęśliwa a jak powiedziałam to mojej terapeutce to cieszyła się razem ze mną. To ty powinnaś wiedzieć co jest dla ciebie teraz najważniejsze A jak już się zakochasz to nie zapomnij o sobie! i o ty nad czym pracowałaś. Głowa do góry 🙂

                    aga00
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 37

                      Naprawdę szczerze dziękuję za te pozytywne słowa. To dużo dla mnie znaczy. Pewnie trochę wyolbrzymiam te moje odczucia,ale nieraz tak właśnie czuję, zwłaszcza teraz,bo jestem od tygodnia w nowym mieście, Warszawie. Jasne, mam koleżanki, a nawet przyjaciółkę, ale coraz bardziej tęsknię za innego rodzaju bliskością, w sensie facet-kobieta. Widzicie ja nigdy nie byłam w związku, bo panicznie bałam się bliskości, uczuć. I w zasadzie dalej tak jest, że wzbudza to we mnie jakieś lęki z przeszłości. Ale jak ja mam z tym walczyć?! Już gubię się w swoich myślach, bo gdyby ktoś taki, wymarzony się znalazł, to przyjęłabym taką reakcję ucieczki, tak mi się wydaje… 🙁
                      Potrzebuję po prostu przytulenia się do bliskiej osoby, okazania jej swojej bezsilności, prawdziwego ja. Już nie mam siły sama walczyć ze wszystkim, stwarzać pozorów ,że sobie ze wszystkim dam radę, bo wcale tak nie jest.

                      cudzoziemka
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 59

                        Najwazniejsze zebys to ty wykonala ten pierwszy krok w strone polepszenmiasytuacji:)

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.