dobre pytanie…
otwierasz oczy, widzisz połmrok, pustkę wokoł, nadsłuchujesz szmerow za ściana, patrzysz na ekran, rozgladasz się na boki, w gorę, w doł, i nie wiesz…
skonczyło się, zacznie(?), przespałeś cały seans, zostałeś sam niezauważony czy też ludzie zaraz zaczna się schodzić… siedzisz tak i siedzisz.. czas zdaje się stać w miejscu a ty nie możesz nic skontrolować, jakbyś wrosł w miejsce, w ktorym cię posadzono… pustka wokoł otępia, paraliżuje, w koncu zanudza i zobojętnia…i godzisz się na ten stan…