Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Seks

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 102)
  • Autor
    Wpisy
  • luckra
    Uczestnik
      Liczba postów: 299

      Temat jest trudny, ponieważ dotyka bardzo intymnej sfery życia, lecz wydaje mi się, że warto by było zastanowić się nad następującymi sprawami.

      Na grupie usłyszałam kiedyś, że większość DDA często nawiązuje relacje o charakterze seksualnym . Zapytany przeze mnie terapeuta odpowiedział, że jeśli problem alkoholowy pojawił się w naszym domu przed 14 rokiem życia, to prawdopodobnie zaburzenia które nas dotkną będę również zaburzeniami sfery seksualnej. Ma to związek z okresem dojrzewania. Jestem sobie w stanie wyobrazić zachowanie pijanego rodzica oraz jego reakcję na dojrzewające w domu dziecko.

      Wydaje mi się, że już bez przyjęcia powyższej "reguły" można by było przypuszczać, że wypaczone poczucie bliskości, a przez co intymności, będzie prowadziło do zaburzeń sfery seksualnej.

      Ostatnie pytanie – Czy dla DDA seks może być nałogiem? Jak uważacie?
      Pozdrawiam,
      Luckra

      Torquemado
      Uczestnik
        Liczba postów: 901

        W moim domu pijący rodzic był od zawsze, czyli od mojego urodzenia i zupełnie nie pasuję do profilu DDA o którym piszesz. Nie nawiązuję żadnych relacji, a już z pewnością nie nawiązuję relacji seksualnych. Jestem "czystszy" niż niejeden ksiądz i nie czuję z tego powodu dyskomfortu, mimo iż mam już 27 lat, więc teoretycznie powinenem "to" robić od dłuższego czasu.

        Donatta
        Uczestnik
          Liczba postów: 191

          Torquemado " Nie nawiązuję żadnych relacji, a już z pewnością nie nawiązuję relacji seksualnych"
          – to juz jest własnie to zaburzenie o którym pisze luckra

          nadia88
          Uczestnik
            Liczba postów: 188

            Dokładnie, to już zaburzenie, to może przecież iść w jedną jak i w drugą stronę. U mnie jak najbardziej to i to pasuje. Skrajność…właściwie, ale problem z seksem, z sferą seksualną zapewne…

            nadia88
            Uczestnik
              Liczba postów: 188

              Dokładnie, to już zaburzenie, to może przecież iść w jedną jak i w drugą stronę. U mnie jak najbardziej to i to pasuje. Skrajność…właściwie, ale problem z seksem, z sferą seksualną zapewne…

              Torquemado
              Uczestnik
                Liczba postów: 901

                Donatta zapisz:
                „Torquemado " Nie nawiązuję żadnych relacji, a już z pewnością nie nawiązuję relacji seksualnych"
                – to juz jest własnie to zaburzenie o którym pisze luckra”
                Luckra pisze o nadużywaniu seksu i relacji z nim związanych, o zapychaniu nim dziury w sobie. U mnie taka sytuacja nie ma miejsca. Zeby mówić o zaburzeniu, trzeba znać normę, a coś takiego jak taka sama norma dla każdej osoby po prostu nie istnieje, zwłaszcza w sferze seksualnej.

                BlackDalia
                Uczestnik
                  Liczba postów: 25

                  Całkowity brak seksu i unikanie go jest drugim biegunem uzależnienia od seksu. Nazywa sie to nawet anoreksją seksualną. I z całą pewnością jest to zaburzenie.

                  sabbia
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 120

                    Torquemado,zgadzam sie z toba ze nie ma norm tzn kazdy z nas jest inny i mamy rozne zapotrzebowanie na seks ale seks sam w sobie jest fizjologia,jedna z potrzeb czlowieka i naduzywanie go, jak i unikanie jest zaburzeniem.Nie naduzywasz go czyli nie wypelniasz w ten sposob dziury w sobie ale 27 letni mezczyzna ktory jest bardziej czysty niz ksiadz-wybacz ale nie wierze ze jest ci z tym tak dobrze.

                    Torquemado
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 901

                      No tak, facet. który nie "kopuluje" – musi być z nim coś nie tak. Dość stereotypowe podejście, przyznasz… A propos nadużywania i nie-używania, gdzie jest norma, jako punkt odniesienie tego co jest normalne, a co zaburzeniem? Raz dziennie, raz w miesiącu, raz w roku? Częściej, rzadziej? Istnieje jeszcze coś takiego jak sublimacja popędu seksualnego. Zamiast na czynności seksualne, energię można spożytkować w inny sposób i dobrze z tym żyć.

                      PATRYCJA123
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 471

                        Ja uważam że chodzi o zachowanie harmonii między tym co czujemy a tym co robimy mam ochotę idę z kimś do łóżka nie mam nie idę. Jedni mają większe potrzeby inni mniejsze ważne by życ w zgodzie z samym sobą. Oprócz tego istnieją osoby które świadomie rezygnują z życia seksualnego i dobrze im z tym czy to znaczy że są zaburzeni?

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 102)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.