Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Seks

Przeglądasz 2 wpisy - od 101 do 102 (z 102)
  • Autor
    Wpisy
  • eldda
    Uczestnik
      Liczba postów: 1077

      Hmmm… rozważam dziś kwestie seksu :blush:
      A to dlatego, że miałam kontakt z osobą dość zaburzoną w ogóle i podobno w seksie wulgarną i brutalną i coś mi świta, że gdybym była chętna to wiadomo.
      A pamiętam z okresu dojrzewania, że podobały mi się np. z bohaterów literackich czy filmowych typy bardzo obsesyjne i szalone, lubiłam wręcz oglądać na filmach sceny gwałtów choć nie pamiętam żebym coś takiego widziała w życiu. Więc kusi mnie spróbować jak by było z kimś takim. Z drugiej strony nie chcę kłopotów, chcę szacunku, przyjemności, bezpieczeństwa i szczęścia.
      A dodatkowo jeszcze nadmienię, że seks bez zobowiązań kiedyś uważałam za przejaw wyzwolenia bo miałam zmrożone uczucia. Potem z powodów religijnych był nie do przyjęcia jako grzech. A odkąd zaczęłam zdrowieć to zaczęłam to widzieć jako traumę, coś co mi zrobi krzywdę, coś obraźliwego i nie do przyjęcia bo nie zaspokoi moich emocjonalnych potrzeb, coś niesamowicie zagrażającego. Teraz ta trauma trochę ze mnie zeszła i mam ochotę na trochę przyjemności w męskim towarzystwie…
      Ale mam w tej sferze niezły bajzel… chyba miałam do tej pory w podświadomości przekonanie, że seks to coś złego i dlatego kojarzył mi się z czymś mrocznym, z niedostępnymi emocjonalnie mężczyznami, krzywdą, niebezpieczeństwem itd… Poza tym kojarzył mi się z zagrożeniem fizycznym, miałam obsesyjny lęk przed zajściem w ciążę, porodem itp.
      Do tego przekonanie, że muszę być idealna a nie jestem blokowało mnie.
      Na terapii temat nie został opracowany, nie byłam na to gotowa.
      No i co tu zrobić… (to pytanie retoryczne ;))
      Jak myślicie, można to jakoś naprostować? Może skoro poruszam ten temat to jest już lepiej, bezpieczniej się w temacie czuję? I temat zaczyna się prostować bo przyszła na to pora?
      Jak to piszę to mam łezki w oczach, porusza mnie to:pinch:

      mala*
      Uczestnik
        Liczba postów: 702

        eldda zapisz:
        „Na terapii temat nie został opracowany, nie byłam na to gotowa.
        No i co tu zrobić… (to pytanie retoryczne ;))
        Jak myślicie, można to jakoś naprostować? Może skoro poruszam ten temat to jest już lepiej, bezpieczniej się w temacie czuję? I temat zaczyna się prostować bo przyszła na to pora?
        Jak to piszę to mam łezki w oczach, porusza mnie to:pinch:”

        Skoro tak czujesz to oznacza, że jest to temat dla ciebie ważny i do przepracowania. Chociaż i bez tego powiem, że jest to temat ważny.

      Przeglądasz 2 wpisy - od 101 do 102 (z 102)
      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.