Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Seksualnosc DDA
-
AutorWpisy
-
Emilia777 zapisz:
„"…faceci lubia sex wiec dam mu tyle by nie musial pozadliwym okiem patrzec na inne kobiety.." ”
A ja ostatnio zauważyłam, że faceci owszem, lubią seks, ale nie są świniami. To znaczy DDA/DDD często są – mówię to o tych, z którymi byłam, a tylko z takimi byłam i wszystkim tylko seks był w głowie. Ale ostatnio poznaję coraz więcej facetów w różnym wieku, którzy normalnie traktują dziewczyny, nie jak obiekt seksualnego pożądania, ale jak partnerkę w rozmowie, we wspólnych zainteresowaniach.Trochę nie na temat, ale tak jakoś mi przyszło do głowy.
A w ogóle to mój 666 post. :woohoo:
Hej, Przeczytałam Wasze posty i pomyślałam, że może będziecie mogły mi pomóc. Chodzi mi o taką książkę…Kobiety, które kochają za bardzo – tytuł taki albo podobny. Tylko właśnie nie pamiętam nazwiska autorki. Może któraś z Was kojarzy ?
A tak poza tym, a propos sexu/bliskości i problemu DDA, czy może być tak, że DDA oddzielają jedno od drugiego? Bo własnie jakiś czas temu poznałam osobę, która jest DDA (przy czym ta osoba nigdy nie poddawała się żadnej terapii) i ma wielki problem z bliskością i z okazywaniem uczuć. I ku własnemu zdumieniu odkryłam, że możliwy jest sex bez emocjonalnego zaangażowania, a przynajmniej tak to wygląda kiedy go obserwuję…mówiąc bardziej konkretnie-wspólne noce, a na co dzień traktowanie mnie obojętnie albo wręcz formalnie, czyli tak jakby za zaangażowaniem cielesnym nie szło zaangażowanie emocjonalne. Mi osobiście nie wydaje się to normalne…co myślicie ?
Będę wdzięczna za każdy komentarz. Wybaczcie, że piszę tak enigmatycznie, ale trudno mi o tym pisać…mademoiselle zapisz:
„Hej, Przeczytałam Wasze posty i pomyślałam, że może będziecie mogły mi pomóc. Chodzi mi o taką książkę…Kobiety, które kochają za bardzo – tytuł taki albo podobny. Tylko właśnie nie pamiętam nazwiska autorki. Może któraś z Was kojarzy ?
A tak poza tym, a propos sexu/bliskości i problemu DDA, czy może być tak, że DDA oddzielają jedno od drugiego? Bo własnie jakiś czas temu poznałam osobę, która jest DDA (przy czym ta osoba nigdy nie poddawała się żadnej terapii) i ma wielki problem z bliskością i z okazywaniem uczuć. I ku własnemu zdumieniu odkryłam, że możliwy jest sex bez emocjonalnego zaangażowania, a przynajmniej tak to wygląda kiedy go obserwuję…mówiąc bardziej konkretnie-wspólne noce, a na co dzień traktowanie mnie obojętnie albo wręcz formalnie, czyli tak jakby za zaangażowaniem cielesnym nie szło zaangażowanie emocjonalne. Mi osobiście nie wydaje się to normalne…co myślicie ?
Będę wdzięczna za każdy komentarz. Wybaczcie, że piszę tak enigmatycznie, ale trudno mi o tym pisać…”
Tu jest do pobrania ta książka Robin Norwood.
http://www.4shared.com/file/71210584/449f8499/0173.html?dirPwdVerified=77362181
A w ogóle to podobno jak kobieta ma orgazm z mężczyzna to wytwarza hormon przywiązania, mężczyźni tego nie mają, oddzielają seks od bliskości i potrafią nie angażować się po seksie. I to jest dość powszechne. Ale w waszym przypadku może być dodatkowy problem z bliskością.Rybcia88 zapisz:
„(…) Mam juz na koncie relacje, ktore sprowadzaly sie do niezobowiazujacego seksu tzn. z mojej strony wielka potrzeba uczuc i bliskosci, ktorej nie umialam spprowadzic do normalnego zwiazku(…)Rybcia, co oznacza dla Ciebie "normalny związek"? Co blokuje w Tobie realizację potrzeby uczuc i bliskości? Dlaczego wybierasz mężczyzn, którzy nie angażują się emocjonalnie w związek?
Spróbuj poszukac w sobie odpowiedzi na te pytanie. Będzie to znacznie cenniejsze, niż jeśli otrzymasz je od innych. Pozdrawiam ciepło:)
Przepraszam. Coś pokręciłam z cytatem i widzę, że moja wypowiedź też jest podpięta pod to co napisała Rybcia…:silly:
Rybcia88 zapisz:
Mam juz na koncie relacje, ktore sprowadzaly sie do niezobowiazujacego seksu tzn. z mojej strony wielka potrzeba uczuc i bliskosci, ktorej nie umialam spprowadzic do normalnego zwiazku i czujac, ze nie mam innego wyjscia szlam na taki, a nie inny uklad i niewatpliwie przez to cierpialam. Ale jakos te potrzeby byly silniejsze ode mnie. Teraz jestem znow bliska kolejnej takiej relacji i robi mi sie gorzej, ze znow moze tak byc, a czuje, ze mnie to przerasta i znow wejde w to samo g…. Ze zaraz nadejdzie ten dzien, w ktorym nad soba nie zapanuje, jak w jakims cugu rzuce sie to wszystko byle tylko byl ktos blisko. Ktos ma podobne dosiwadczenia badz jakas wiedze na ten temat??”Rybcia88 ja takich wlasnie dokladnie realcji na swym koncie tez juz troche mam.Odkad zaczelam sie zaglebiac w literaturze dla DDA dopiero zaczelam sobie zdawac sprawe ze to wynika chyba z niezaspkojonej potrzeby uczuc i bliskosci.i jest to niestety silniejsze ode mnie.pakuje sie przez to w jakies chore uklady z mezczyznami.zbyt bardzo chce miec kogos dla siebie ale skutek jest odwrotny bo ten ktos ucieka,lub jest to tez tylko niezobowiazujacy seks.po kazdej takiej realcji ja starsznie cierpie z powodu tego ze znow ktos odszedl nawet iz nie mialam wobec tej osoby jakis uczuc.dlatego tez jestem na tym forum i zaczynam rowniez terapie indywidualna i grupowa bo sama sobie z tym nie radze a zycie ucieka.chce nauczyc sie zdrowych realcji.nie chce juz dluzej tkwic w tych toksycznych zwiazkach.
Normalny zwiazek dla mnie to taki w ktorym jest pewna rownowaga, bez obsesji, narzucania i zblizonego zapotrzebowania na siebie nawzajem. Gdzie jest miejsce na rozmowe, na bliskosc, a nie sprwadzanie wszystkiego do jak ja to ostatnio mowie 'zewu natury’. Tzn. ja juz takich nie wybieram i teraz tez nei wybralam, ale po czasie okazalo sie, ze w jego zyciu nie jest teraz czas na zwiazek i moja rownowaga sie zachwiala, poczulam sie kolejny raz odepchenieta i przestalama panowac nad swoimi uczuciami i zachowaniami. Wzrosla kosmicznie moja potrzeba bliskosci i zainteresowania z jego strony, taka nieopanowana i zaczelam sie mu strasznie narzucac, kiedy wczesniej panowalam nad soba i tego nie robilam. Przy tym bardzo mozno wzrosly moje potrzeby seksualne i czasem mam takie chwile, czesto dlugie gdzie o niczym innym nie mysle i moim jedynym celem staje sie mysl, ze musze z nim trafic do lozka i nic mnie wiecej nie obchodzi. Mysle, ze i tak to zrobie bo nie jestem w stanie sie powstrzymac. Jedyna mozliwoscia jest to, ze on na to nie pojdzie bo jest calkiem przyzowitym facetem i widac, ze nie chce mi zrobic krzywdy.
Ciezko mi to sobie wytlumaczyc bo ogolnie mimo, ze byl w moim domu alkohol i rozne sytuacje rodzice okazywali mi uczucia i w sumie nie moge powiedziec, ze bylam zaniedbana. Bardziej moze chodzic o moje relacje z ojcem, ktorych nie mam w ogole – pierw bo pracowal od rana do nocy, potem dlatego, ze sie go wstydzilam az w koncu sie odsunelam ze wzgledu na jego alkoholizm.
Sama nie wiem czy powinnam szukac w tym zakresie pomocy czy sobie cos wymyslam, przeraza mnie chodzenie na dwie terapie bo juz naprawde poczuje sie nienormalna…w znacznej mierze pewnie racja, że nabywamy przez modelowanie, ale co do mediów to tam teraz jest pęd na bombardowanie seksem, masakra, moim zdaniem wiele głupich reklam przekracza granice dobrego smaku 🙂
Mala, a jak jest na tych mitingach?? Ja ogolnie chodze na grupe dla DDA i jak pomysle, ze mialabym jeszcze jedna miec to mnie to oslabia ;/ W ogole stwerdzilam, ze jestem uzalezniona od wielu rzeczy w mniejszym lub wiekszym stopniu, jeszcze przydalby mi sie seksuolog. Nie wiem czy ja wyolbrzymiam czy naprawde z grubej rury cos ze mna nie tak ;/ Moze powinnam sie na tym skupic, tzn, na dzialaniu zeby cos naprawic, ale bardzo mi to nie wychodzi mimo, ze od ponad pol roku mma terapie indywidualna, teraz jeszcze grupe to i tak nie czuje skutkow bo nie moge sie w to w pelni zaangazowac. Pierwszy raz od kilku lat mam taka slabosc, ze najchetniej bym sie czegos nalykala, zasnela i sie juz nie obudzila bo mnie to wszystko przytlacza. Albo isc do psychiatry po jakies leki chociaz nie wiem na co, zeby po prostu nie myslec i tak mocno nie czuc.
„Mała, a jak jest na tych mitingach?”
podobnie jak na dda, z tymże tam mogę się wypowiedzieć swobodnie o tym bez obawy, że spotkam się z nie zrozumieniemMi to w kółko ktoś się podoba..to silniejsze ode mnie. I nieważne czy jest sam czy też kogoś ma..i większe wyzwanie tym wydaje się dla mnie ciekawszy.
Jak się dowiedziałam – nie mam granic.Ogólnie to dopiero co sobie odpuściłam tamtego kolesia co o nim pisałam i już kolejny mi chodzi po głowie…jeszcze gorszy i bardziej dysfunkcyjny..i piszę tu o tym by wybić go sobie z głowy….Nie chcę popełniać starych błędów.
Edytowany przez: mala*, w: 2011/08/11 03:50
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.