Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Ślub
-
AutorWpisy
-
Witam Wszystkich!!
Szczerze mówiąc to moje pierwsze wystąpienie na forum. Dotyczy ono czegoś bardzo ważnego – ślubu dda.Slubu osoby mającej niepijącą Mamę i ojca pijaka. Oboje żyją pod jednym dachem. No i właśnie – opisując swoją sytuację w domu chciałabym nawiązać do tego że nie wiem jak mam rozwiązać kwestie związane z własnym ślubem. Czy powinnam na swój własny ślub zaprosić człowieka, który wyrządził mi tyle krzywdy jak nikt inny na tym świecie?? 🙁 A jeżeli już ojciec pojawi się tam (przecież nadal żyje w moim domu rodzinnym) to jak załatwić sprawę z błogosławieństwem itp i co zrobić by po raz kolejny nie zmarnował mi najważniejszego dnia w życiu??? Dużo pytań co??? Proszę Was o radę bo jestem w totalnej kropce, może Wy macie jakieś podobne doświadczenia. Zawsze przychodzi jedno – cichy ślub, zero wesela. Tylko wtedy się pytam – dlaczego ojciec po raz kolejny ma mi coś zniszczyć ? nie chce na to pozwolić, nie tym razem. Nie zmarnuję mojej szansy na normalne życie
Pomóżcie proszę
Pozdrawiam
AgataI bardzo dobre sobie zadajesz pytanai Aggg! Uwazam,z e powinnas wybrac takie wyjscie,ktore pozwoli Ci sie cieszyc tym dniem najbardziej jak to w tej sytuacji mozliwe. Jasli uznasz, ze niezaproszenie ojca bedzie i owszem obciazeniem, ale znacznie mniejszym niz zaproszenie go i zastanawianie sie czy zaraz czegos nie wykombinuje to go nie zapraszaj. Jesli uznasz, ze niezaproszenie go sprawi Ci tyle probelmow, ze juz lepiej jak bedize to go zapros. Ja osobiscie uwazam, ze nie ma nic zlego w tym jesli go nie zaprosisz. Inna psrawa,z e pewnie bedizesz musiala sie borykac z naciskami i krytycznymi uwagami. Natomist jak go zaprosisz to zadbaj o to, zeby Ci nie mogl zepsuc tego dnia. Na Twoim miejscu blogoslawienstwa w ogole bym nei rozwazala. To bedize musial byc dla Ciebie straszne i niesamowicie sztuczne, ze ktos kto Cie skrzywdzil odprawia teraz taka szopke.
Anonim
21 stycznia 2008 o 12:59Liczba postów: 233witaj jestem w takiej samej sytuacji i powiedzialam ze za zadne skarby niewpuiszcze tego sk….. na moj slub niezniszczy mi w zyciu chociaz tego Co do blogoslawienstwa to postanowilam uzadzic je na sali na kterej bendzie wesele na szczescie jest ona daleko od domu postaralam sie o to zeby niemartwic sie ze w ktoryms momencie wpadnie tam i narobi burdelu Zrezygnowalam rowniez z tradycji zze slub powinien byc w kosciele panny mlodej i robie go w kosciele przyszlego meza Do dzis dnia moja mama niewie jakie mam plany i mysle ze jeszcze czas zeby jej to powiedziec boje sie tego ze ona stanie po jego sronie ale ja sie zaparlam i ten jeden dzien bendzie taki jak chce zreszta on nawet niewie ze sie zareczylam bo juz slysze w duszy komentarze Zycze Ci azeby wszystko ulozylo sie po twojej mysli i zeby to byl najpiekniejszy dzien na jaki sobie zasluzylas pozdrawiam gdybys chciala porozmawiac to zapraszam gg4554849
Edytowany przez: edziatko, w: 2008/01/21 13:00
Olej wszystkich którzy Cię krzywdzą i żyj jak chcesz…. nikt się na Ciebie nie oglądał jak potrzebowałaś normalności! Teraz Ty się nie oglądaj..
Uwierz mi, wiem że jesteś rozdarta wewnętrznie ale to Twoje życie, a normalność to coś czego nas DDA nie nauczono, sami musimy ją tworzyć i o nią walczyć.
Więc WALCZ!Jestem następna do kompletu-też jestem w podobnej sytuacji. do ślubu mam jeszcze troche czasu i chyba jeszcze mam troche nadziei że mój ojciec się zmieni. Jeśli jednak tak się nie stanie to nie czciałabym widzieć go na swoim ślubie. ale co z tego że ja bym nie chciała? Cała moja rodzina będzie przeciwko mnie i pewnie będą mówić: że to nie ładnie, jak to będzie wyglądać przed innemi zaproszonymi ludżmi. Może i mają racje bo to jednak mój ojciec. Pewnie będzie tak że odpuszcze, bo nie dość że będe zmęczona przygotowaniami to jeszcze będe musiała przekonywać wszystkich do tego żeby go nie było na tym ślubie. Z góry wiem że będe płakać przez niego w najważniejszy dzień mojego życia.
Mam jeszcze 4-ro rodzeństwa i ten człowiek wogóle się nami nie interesuje-nawet nie myśli czy mamy co do buzi włożyć!!
Przed ślubem mojej starszej siostry sam wypił 12 butelek z alkoholu który był kupiony na wesele……..!!!ja jestem juz po, u mnie ojciec męża jest alkoholikiem i poprostu jak to wspomne to wnerwiam sie, oboje nie chcielismy go na weselu ale mamusia mojego męża nie wiedziała juz jakich argumentów użyć z miłości do swojego kata i powiedziała, ze jak tatusia nie zaprosi na wesele to ona tez nie przyjdzie, przechodziłam gehennę z moim mężem tak się kłóciliśmy o niego, całe wesele niby super ale w stresie czy on czegoś nie wywinie, w sumie nic takiego nie zrobił bo połowe wesela spędził poza lokalem i tam sobie pił sam.Jedyne co udało na m się przeforsować to nie było go na błogosławieństwie bo bym chyba umarła, moi rodzice stali z nim w ławce więc mama myslała że się przewróci taki odór alkoholu był od niego, no ale jego mamusia myslała że mężuś który pije 20 lat nagle dozna olśnienia i na ślub swojego syna przyjdzie trzeźwy.
No, ja tez przeszlam swoj slub i co prawda nie myslalam wtedy, zeby taty nie zaprosic, ale balam sie jak skaranie, ze sie urznie tak jak u siositry na slubie. W kazdym razie poprosilam go, zeby sobie odpuscil akoholoch na moim slubie-nie odpuscil, ale jako tako fason trzymal. Powiedzmy sobie, ze w maire stanal na wysokosci zadania. Ale tez wszytko pod niego bylo robione-wodki na stole nei bylo, tylko gdzies tam pochowana i wydzielana, wino w "odpowiednich ilosciach". Teraz mysle sobie, ze gdyby slub mial sie odbyc niebawem, i gdyby utrzymywala jakiekolwiek stosunki z tata, to bym go na slub zaprosila i nie zwracalabym na niego uwagi-tak mi sie przynajmniej teraz wydaje. Oduczylm sie wstydu za jego picie (mam taka nadzieje) i jego picie jego sprawa, a jakby jakis wieksz burdel robil to bym go wyprosila, albo poprosilabym jakas pomocna duszyczke, zeby mnie wyreczyla, bo ja w dzien slubu, wolalabym sie skupic na innych sprawach. Na dzien dziseijszy to by chyba bylo dla mnie najlepsze rozwaizanie, bo taka szapaniana, ze ten nie rpzyjdzie jak tego nie zaprosze itp, w ogole mi nie odpowiada. Ale tak jak pisalam wczesniej, kazdy powinien podjacz taka decyzje w ktorej bedize czul sie nalepiej, biorac pod uwage to,z e w rzadnej nie bedzie sie czul rewelacyjnie-bo takie jzu zycie.
Anonim
27 lutego 2008 o 21:39Liczba postów: 233A ja niemam zamiaru robic niczego pod publiczke jezeli ktos niebendzie chcial przyjsc z tego powodu to jego problem to jest moj dzien i nic mi go niezepsuje nic i nikt
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Do mojego ślubu zostało jakieś 3 mce. Stary powiedział że i tak nie przyjdzie i szczerze mówiąc mało mnie to już obchodzi. Chyba oswoiłam się z myślą że może być "jak zwykle" Szczerze mówiąc jego nieobecność to byłby chyba najlepszy prezent ślubny 🙁 Wiem że to okrutne ale tak właśnie myślę. Wiem też że stary nie odpuści i na ślub przyjdzie na pewno teraz tak gada żeby grać na emocjach i udawać kochającego tatusia. Szczerze mówiąc to po woli przestaje mnie to obchodzić. Niech robi co chce…. Ja mieszkam daleko od niego i mam nadzieję że już nie będzie nigdy ingerował w moje sprawy. Wiem że każdy ma prawo do szczęścia. Ja ma zamiar być szczęśliwa – bez względu na wszystko. Ja już jestem …..
Pozdrawiam Was mocno:evil:<span data-sheets-root=”1″>Randki online to szansa dla tych, którzy nie mogą znaleźć odpowiedniej osoby w codziennym życiu. Polecono mi sprawdzić serwis https://www.poflirtujemy.pl/. Platformy randkowe pozwalają komunikować się z osobami spoza Twojego kręgu znajomych. Dzięki temu można znaleźć osoby, które podzielają Twoje wartości i zainteresowania. Korespondencja to pierwszy krok, który pomaga zrozumieć, na ile dana osoba nadaje się do dalszej komunikacji, a nawet do nawiązania związku.</span>
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.