Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD spieprzyć SYLWESTRA

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
  • Autor
    Wpisy
  • agnik
    Uczestnik
      Liczba postów: 11

      Wlasnie spieprzyłam sylwestra sobie i swojemu facetowi, mielismy spedzic go we dwoje na koncercie na swiezym powietrzu, ale ja nie lubie robic czegos na sile i bawic sie na pokaz, wiec stwierdzilam, ze nie mam ochoty nigdzie isc i co siedzimy w domu nieodzywajac sie do siebie. Nazwal mnie odmiencem, powiedzial ze zawsze musi byc tak jak ja chce zeby bylo i ze nigdy nie mial takiego sylwestra!!!! Pieknie co?! A JA NAJLEPIEJ CZUJE SIE W SWOIM TOWARZYSTWIE. I oby tylko do jutra….

      savanna
      Uczestnik
        Liczba postów: 91

        A propos spedzania Sylwestra na tych imprezkach na powietrzu, koncertach. Czy ktos byl na czyms takim? Ogladam to w TV i jakos mam wrazenie, ze super bawia sie Ci na scenie, publicznosc tez, ale ile mozna stac w tloku, na zimnie i podziwiac wystepy? Pytam szczerze, jestem ciekawa, czy rzeczywiscie jest to jakies super przezycie? A do Ciebie agnik, zaproponowalas spedzenie Sylwestra tak, jak czulas, ze chcesz go spedzic. Rozumiem Twojego chlopaka, ale z drugiej strony kazdy ma prawo spedzic go, tak jak chce. Twoj chlopak mogl sam pojsc i potem byscie sobie opowiadali, jak bylo.

        Ja spedzam Sylwestra w domu z mezem i synem. Moi rodzice niezawodnie zdazyli juz mnie probowac zdolowac, ze jestesmy sami na Sylwka i ze nie bawimy sie na zadnej imprezie. Nas szczescie coraz bardziej widze, jak staraja sie na mnie przelewac swoje kompleksy i swoje niepewnosci. Jeszcze im sie udaje, ale moze powoli bede sie od nich odklejac.

        Edytowany przez: savanna, w: 2011/01/01 04:11

        hans
        Uczestnik
          Liczba postów: 18

          "Wlasnie spieprzyłam sylwestra sobie i swojemu facetowi "

          A ja spieprzyłem sylwestra sobie i swojej kobiecie, tzn. spędziłem go w pracy.

          Jeśli dobrze rozumiem post , to określenie "mieliśmy go spędzić we dwoje na koncercie" oznacza, że impreza była wcześniej zaplanowana, a tu nagle foch przed wyjściem i zostajemy w domu. Jak dla mnie takie zachowanie jest totalnie bez sensu. Na miejscu chłopaka agnik poszedłbym sam. Fajne są plenerowe imprezy sylwestrowe.

          minii
          Uczestnik
            Liczba postów: 220

            Hans, dokładnie to samo chciałam powiedzieć.
            Też się nie dziwię, że chłopak był wkurzony.

            aga00
            Uczestnik
              Liczba postów: 37

              Ja podejmę temat z drugiej strony, tzn. fajnie spędziłam ten wieczór. 🙂 Byłam na imprezie z bratem i jego dziewczyną, a tak poza tym to poszłam sama, czyli bez osoby towarzyszącej. I jestem w szoku, totalnie wyluzowałam, dobrze się bawiłam, nie miałam potrzeby kontrolowania siebie. Zastanawiam się czy to zmiana na lepsze:dry: Zawsze czułam się spięta na takich wyjściach, tym bardziej, że prócz paru zaledwie osób nikogo nie znałam. A tu odmiana! Ale co ważniejsze, zdarzyło się coś na co nigdy do tej pory bym sobie nie pozwoliła. Może to głupio zabrzmi, ale całowałam się z takim chłopakiem, z którym się bawiłam, to tak w przypływie słabości czy nie wiem czego. Mam 25 lat i nigdy z nikim nie byłam, a całowałam się ostatnio 6 lat temu. Jestem zdezorientowana i zdziwiona, bo nie wiem co się ze mną dzieje. Czy to zmiana na lepsze, czy po prostu wyniknęło to z ogromnego poczucia samotności. Wymieniliśmy się numerami, ale ja nie jestem pewna czy jestem gotowa na coś więcej, czy to ten chłopak. Poza tym z rozmowy wyszło, ze on też jest DDA. Boże, nie wyobrażałam sobie, ile jest skrzywdzonych tak jak ja ludzi. Samo to, że on jest DDA mnie odstrasza. Ale nie dlatego, że nie szanuję nas DDA. Tylko chodzi mi o to, że taki powiedzmy sobie szczerze związek jest trudniejszy od takiego zwykłego, on jest strasznie wrażliwy- cecha DDA, noi raczej traktuje siebie z pozycji ofiary życiowej, zdążyłam wyłapać. Ale miło było przez chwilę. Zyczę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku i dzięki za przeczytanie moich wynaturzeń

              mala*
              Uczestnik
                Liczba postów: 702

                savanna zapisz:
                „A propos spędzania Sylwestra na tych imprezkach na powietrzu, koncertach. Czy ktoś był na czymś takim? Oglądam to w TV i jakoś mam wrażenie, ze super bawią się Ci na scenie, publiczność też, ale ile można stać w tłoku, na zimnie i podziwiać występy?”
                Ja byłam krótko bo godzinę tylko, ale fajnie było. Warto było pójść i zobaczyć jak to wygląda na żywo. W ogóle ten Sylwester był dla mnie wyjątkowy bo spędziłam go bez alkoholu z koleżankami z mitingu.
                „Moi rodzice niezawodnie zdazyli juz mnie probowac zdolowac, ze jestesmy sami na Sylwka i ze nie bawimy sie na zadnej imprezie.”
                A co jest złego w nieimprezowaniu? Przestań słuchać rodziców i tego co media kreują w telewizji. To, że nie imprezujesz to twój wybór. Lepiej, że spędzasz go na spokojnie niż jakbyś miała się upić w klubie i balować z pijanymi ludźmi(bo tak jest w klubach na Sylwka).

                Onaa
                Uczestnik
                  Liczba postów: 275

                  U mnie ja i chłopak najpierw odmówiliśmy znajomym chłopaka- pójścia z nimi na zabawę, ale to bardziej ze względu na cenę no i może dlatego, że średnio za nimi przepadam. Potem pojawiła się okazja pójścia na imprezę do koleżanki, było tanio, blisko i się zdecydowaliśmy. Jednak niedługo po tym zaczęłam się wahać, rozmyślać…tańczyć za bardzo nie umiemy, nikogo tam poza koleżanką nie znam, dużo ludzi…będę się głupio czuła. I sprytnie jakoś wykręciłam się koleżance. Chłopakowi powiedziałam prawdę. Zrozumiał, nie był zły, jednak ja cały czas czułam z jednej strony ulgę ze nie idziemy, a z drugiej strony złość na siebie ze będzie się nudził ze mną. Sylwester wypadł fajnie, spokojnie, miło, w gronie baaaardzo małym bo łącznie trzyosobowym, ale za to bez stresu.
                  Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

                  mala*
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 702

                    Onaa zapisz:
                    „tańczyć za bardzo nie umiemy, nikogo tam poza koleżanką nie znam, dużo ludzi…będę się głupio czuła.”
                    Impreza to nie taniec z gwiazdami. Nikt Ciebie nie będzie oceniał bo i tak wszyscy będą pijani i w swoim świecie, więc to akurat najmniejszy problem. Poza tym nigdy nie wiedziałam, żeby ktokolwiek tam potrafił tańczyć. Każdy tańczy po swojemu.
                    Więcej optymizmu świat nie jest taki zły. A to że nikogo nie znasz to tylko się cieszyć bo jest okazja poznania nowych ludzi no i nikt Ciebie nie będzie obgadywał. Chociaż taka jest prawda, że imprezy to ostatnie miejsce w rankingu do szukania znajomych a w szczególności drugiej połówki.

                    minii
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 220

                      ” imprezy to ostatnie miejsce w rankingu do szukania znajomych a w szczególności drugiej połówki.”

                      A które jest pierwsze?

                      Edytowany przez: minii, w: 2011/01/03 09:35

                      niewielemiejsca
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 337

                        aga00 zapisz:
                        „Ja podejmę temat z drugiej strony, tzn. fajnie spędziłam ten wieczór. 🙂 Byłam na imprezie z bratem i jego dziewczyną, a tak poza tym to poszłam sama, czyli bez osoby towarzyszącej. I jestem w szoku, totalnie wyluzowałam, dobrze się bawiłam, nie miałam potrzeby kontrolowania siebie. Zastanawiam się czy to zmiana na lepsze:dry: Zawsze czułam się spięta na takich wyjściach, tym bardziej, że prócz paru zaledwie osób nikogo nie znałam. A tu odmiana! Ale co ważniejsze, zdarzyło się coś na co nigdy do tej pory bym sobie nie pozwoliła. Może to głupio zabrzmi, ale całowałam się z takim chłopakiem, z którym się bawiłam, to tak w przypływie słabości czy nie wiem czego. Mam 25 lat i nigdy z nikim nie byłam, a całowałam się ostatnio 6 lat temu. Jestem zdezorientowana i zdziwiona, bo nie wiem co się ze mną dzieje. Czy to zmiana na lepsze, czy po prostu wyniknęło to z ogromnego poczucia samotności. Wymieniliśmy się numerami, ale ja nie jestem pewna czy jestem gotowa na coś więcej, czy to ten chłopak. Poza tym z rozmowy wyszło, ze on też jest DDA. Boże, nie wyobrażałam sobie, ile jest skrzywdzonych tak jak ja ludzi. Samo to, że on jest DDA mnie odstrasza. Ale nie dlatego, że nie szanuję nas DDA. Tylko chodzi mi o to, że taki powiedzmy sobie szczerze związek jest trudniejszy od takiego zwykłego, on jest strasznie wrażliwy- cecha DDA, noi raczej traktuje siebie z pozycji ofiary życiowej, zdążyłam wyłapać. Ale miło było przez chwilę. Zyczę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku i dzięki za przeczytanie moich wynaturzeń”

                        No i fajnie, gratuluje udanego Sylwestra, tylko nie warto myśleć o tym zbyt namiętnie i długo 🙂

                        Co do imprez plenerowych to są one fajne. Ja byłam na nich 2 razy i to były dwa najlepsze Sylwestre. Warto pojsc na 2-3h, dluzej to się nuży. A tego stania się nie czuje. Dobre koncerty, dobra zabawa. Mi się w tym roku podobało i to bardzo

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.