Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Stosunek do seksu
-
AutorWpisy
-
Tamka ja sie wypowiadam, choć nie mam doświadczenia. Mam takie głupie doświadczenia z dzieciństwa-w sumie same chore.
Zawsze sobie wyobrażam jak to będiz ejak dojdzie u mnie do zbliżenia. Boje sobie wyobrażac, bo za dużo to nie zdrowo a napewno u lol.Tamka jeszcze pikuś usłyszeć, ze matka odmawia. Gorzej jak ojciec robi awanture, obraża sie, do tego poniża matkę.
Jeszcze gdybym usłyszała, ż ematka odmawia, bo dziś akurat nie a ojciec najwyżej poprosił o jakąś rozmpwe, to jeszcze jeszcze. Zależy jaka sytuacja, ojcec ewidetnie poniża matkę obrażając sie, i robiąc ja winną za całe nieszczęście w ich związku. Ojciec zawsze jest ofiarą i nic nie robi xle.
Rozumiem lol, czytalm to co wczesniej pisalas i podtrzymuje ze to nie dla dzieciecych uszu i oczu. Przeraza mnie taka bezmyslnosc rodzicow .
Ja nie mam przykrych doswiadczen tego typu z dziecinstwa ale rozumiem , ze stala Ci sie krzywda.
Niewiem skad u mnie niechec do rozmow i zartow nt seksu – kiedys kolezanki rozmawialy , ze nie maja kasy na jakis ciuch i jedna radzila drugiej ze ma w nocy "zalatwic sobie" z mezem. We mnie zawrzalo- jak to? Jesli cos potrzebuje to ide i kupuje sobie. Przemilczalam to bo to byly zarty ale zastanowila mnie moja reakcja .Piszesz, ze sobie wyobrazasz jak to bedzie – rzeczywistosc rzadko dorowna marzeniom lol . Jesli spotkasz te odpowiednia osobe – to nie da sie tego wyrezyserowac – najlepiej poddac sie chwili i niech sie samo dzieje – lol 🙂
Edytowany przez: tamka, w: 2013/02/28 14:00
Znalazłam te ksiązki, o których pisałam w pierwszym poście w tym temacie. Uważam, że bez względu na płeć warto przeczytać obie. Sama najpierw kupiłam tę dla kobiet, po czym po przeczytaniu pobiegłam, po tę dla mężczyzn, żeby sprawdzić co im tam piszą i czy to prawda:P;)
[img]http://i.wpimg.pl/r,id,d14yMTQ7dV5odHRwOi8vZ2V0LTIud3BhcGkud3AucGwvJTNGYSUzRDY1NDk1NjkzJTI2ZiUzRDAwLzAwL0JFLzAwMDBCRUY4X29yaWdpbmFsXzY4MDkyRjA3RDI3MjMxNjMuanBnO3FeMC45O3ReanBnO3Nea3NpYXpraTtmdF4x.jpg[/img]
[img]http://merlin.pl/Tylko-dla-kobiet-Przewodnik-po-tym-co-kryje-sie-w-duszy-mezczyzny_Shaunti-Feldhahn,images_big,9,978-83-60040-22-5.jpg[/img]
To był dobry wybór, bo myślę, że warto jest ustalić co jest normą tak naprawdę, żeby zabrać się za to, co może wypływać z urazów.
Edytowany przez: Felicja, w: 2013/02/28 19:11
A ja będę bronił facetów:P
Wychowałem się na "Bronxie". Chyba każde miasto ma takie osiedle. Powiem szczerze, spod znaku patologi.
Na podwórku miałem stały schemat. Kobieta pół- przedmiot. Kobieta-sex to było to samo określenie. Wszystko co dotyczyło kobiet = się sek.
W domu ojciec na pewno szacunku mnie do kobiet nie uczył, wręcz przeciwnie.
Na tym samy osiedlu wychowywali się trzej moi przyjaciele. Którzy mają stałe związki ( dwóch jest już zaobrączkowany, trzeci się oświadczył)>. I wiem że nie postrzegają dnia poprzez pryzmat nocy.
Takich przykładów z osiedla znam jeszcze kilka choć kilka lat temu jakoś ich nie dostrzegałem:whistle:
Znam nawet kilku trzeźwiejących alkoholików którzy nie zdradzali żon, mimo że chlali i krzywdzili je na różne sposoby. A to raczej przeczy genetycznej rządy seksu u facetów.Seks odgrywa ważną role u facetów. Ale jeszcze większe nasze ego.
Popęd seksualny dla faceta odgrywa taką samą role jak instynkt macierzyński u kobiet.
Mimo to jest wiele kobiet które oddaje się karierze ignorując instynkt i dzieci, porzuca dzieci czy nawet je morduje.Ja póki nic nie robiłem ze sobą zwiazku szukałem z kobietami które musiały mnie skrzywdzić. I za każdym razem znajdowałem osobę z która mogło być tylko bardziej toksycznie.
Dziś jest inaczej. ale to ode mnie przede wszystkim zależy i od mojej pracy.
A tamten chłopak to nie przygodny seks ale toksyczny związek. Nawet się jej oświadczył. Uporu mu nie brakuje 🙂
I uważam ze bezpieczeństwo w seksie ma duże znaczenie. Bo to wpływa na nasza psychikę. Wiem po sobie.
Ile razy wpadam w kłopoty finansowe wyłapuje dola.
Zresztą ostatnio rozmawiałem o tym nawet ze swoim terapeutą i doszliśmy do wniosku tak jak jest w Dezyderaice. " szanuj swoja prace jakkolwiek by była ona skromna, jest ona stała w wartością w otaczającym nas świecie. "
Człowiek ma wiele sfer życia. I jeśli z jakiś powodów ma słabą psychikę ( np DDA) albo raczej niestabilną musi szukać oparcia w innych sferach ( duchowych, materialnych, finansowych).
Choć nie jestem materialistą sfera finansowa jest dla mnie ważna. Bo to podstawa do dalszych zmian i dalszych przeobrażeń dla mnie.
łatwiej jest utrzymać równowagę na kamiennej posadzce niż na piasku.Wiem ze seks i sfera seksualna jest ściśle powiązana z innymi sferami. Oddzielanie jej od reszty… to tak jakby kawałek siebie wyrwać. To tak jakby ktoś próbował swoją sferę społeczną budować w odcięciu od duchowości.
My Polacy w kwestii seksu mamy wszyscy jeden podstawowy problem.
Cholernie niską wiedzę o nim.
Bo seks kojarzy nam się tylko i wyłącznie ze stosunkiem seksualnym.
Dziś wygrał Stoch w skokach.
Gdyby w sporcie panowała taka mentalność jak w seksie to by pewnie ze skoczni spadł. Bo na ta wygrana pracował wiele lat na treningach i w domu.
A w myśl tej mentalności sport to same zawody powinny być.PS: Jeśli facet musi uprawiać seks kilka razy dziennie to niech idzie się leczyć. Bo to już uzależnienie.
Mam to szczescie , ze zyje w srodowisku gdzie kobiety sie szanuje, nie zdradza na prawo i lewo i tak samo jest w druga strone. Tak ogolnie rzecz biorac bo w idealy juz nie wierze.
Moj znajomy kiedys sie przechwalal, ze u nich w domu bylo pijanstwo ale kur…ny to nigdy nie bylo… a ja mysle sobie – co w tym dziwnego? jak co dzien nachlany to i nie zdradzal ..bo czym??…a ze gonil zone po lesie z siekiera to przeciez nic- bo nie zdradzal, ze uderzyl bez powodu albo darl morde? No przeciez w najlepszych rodzinach sie zdarza….Nie tylko o seksie mamy mala wiedze- tak samo jest z rodzicielswem – dorastamy, rzucamy sie na gleboka wode i jesli nie mamy dobrego przykladu pozostaje nam liczyc na instynkt .
michal jesli bronisz facetow to moze zamiast wyslac na leczenie doradz poszukanie partnerki z podobnym temperamentem.
I zeby bylo jasne – ja na facetow tu nie napadam, ja ich nawet lubie.
Moze zyc z nimi trudno a i zastrzelic szkoda …:laugh: :laugh: 😛pozdrawiam;)
Edytowany przez: tamka, w: 2013/02/28 21:03
Michał, gołym okiem widać zmiany u Ciebie. Gratuluję i zazdroszczę 🙂
Czytam i tak sobie myślę, że u mnie też chyba trochę kuleje ta sfera życia. Może trochę inaczej niż u Was, ale jednak też coś jest nie tak :/Michale, miałam już się wcześniej odezwać po Twoim pierwszym poście w tym temacie, ale dobrze, że poczekałam-szacun:):)
Nie ma sensu się przepychać kto jest "gorszy" i w jakiej sferze, bo też byłabym w stanie bronić facetów i to wielu oj wielu…………………Też zostałam wychowana w blokowisku, na dodatek z ludźmi w większości ze wsi, którzy było widać męczą się w tym gołębniku. I też wiem jak różne osoby potrafią się z takiego gołębnika wykluć:) Wielu znajomych z tego środowiska, to bardzo bardzo porządni faceci moim zadniem, bez względu na pozór, który widać i o niejedno byłabym w stanie się za nich bić. Jestem przekonana, że kobiety, które z nimi są, jak najbardziej są szanowane i kochane. Wiele mi dały rozmowy z nimi, bo czasami spacerowaliśmy i gadaliśmy. I tak np dzięki jednemu z nich zrozumiałam, że nie ma sensu za bardzo się przejmować tym, czy ktoś będzie zdradzał czy nie, nie ma sensu obsesyjna zazdrość. Bo on najpierw miał dziewczynę, która była rzeczywiście piękna, zakochał się, a ona naprawdę go zdradzała. Wierzę zupełnie, bo……znałam jej rodzinę i wiem co te kobiety wyprawiały. Potem dostał jakiejś obsesji na tym punkcie, po czym po latach spotkaliśmy się na spacerze i on mówi, że już doszedł do tego, o co w tym chodzi. Swoją drogą ja w międzyczasie też już na to wpadłam:) I mówię, wiem co Ty już wiesz, otóż nie ma sensu się srać,bo tak naprawdę jak ktoś będzie chciał to odwali Ci numer i jak Ty będziesz chciał, to też to zrobisz, choćby nie wiem jak ktoś miał Cię na oku. A on mi na to-dokładnie tak:):):) Bo nie oszukujmy się-jak ktoś chce odwalac i robić kogoś w konia to i tak będzie tak robił, tylko, ze też trzeba poznać siebie, żeby o tym wiedzieć i myślę, że u niego tak właśnie było:) Swoją drogą wybrał bardzo dobrą kobietę na żonę, bo ją kiedyś widziałam i pomyślałam sobie: ooooooooo zawsze wiedziałam, że on jest cholernie mądry, choć ktoś z boku mógłby powiedzieć, że to napakowny ciołek:) cóż pozory mogą mylićB)
Drugi z podobnego gatunku też mnie kiedyś przez przypadek uświadomił. Wpadliśmy na siebie i mówię: jak jest? a on mi na to: chujowo, mam problemy z normalną robotą, a wiesz jak jest-dziewczyny mają dziś bardzo duże wymagania, a to chcą samochód dobry, a to żeby dostać to, a to tamto. Myśle sobie:blink: i mówię mu-nie martw się, nie wszystkie kobiety są takie same. Dziś też jest mężem i myślę, ze bardzo dobrym. Ale on dał zaczyn do moich przemyśleń w tym kierunku i doszłam do wniosku, że faceci mają ciężko i świat ich bardzo okłamuje…………Jakiś dobry facet się męczy, bo jakieś też okłamane flądry myślą, ze jak dupy będa woziły w dobrych samochodach, to będa miały więcej wartości pffffffffffffffff ja się pod tym nie podpisuję i niejedną taką znam. Z resztą on ma akurat laseczkę (oj też go chyba porobiła jak na moje oko swojego czasu…………..;) ale niech mu będzie-jego sprawa;) ale jak na nią czasami patrzyłam, to sobie myślałam,ze jak bym za kudły złapała i wpierdal spuściła, to od razu by zmądrzała) ale co ciekawe pomimo, ze dziś całkiem dobrze jest w życiu ustawiony to samochodu wcale nie ma dobrego, no i co-i nic:P:P nawet taka larwa nie musi dupska w dobrym samochodzie wozić, znaczy się wierzył w kłamstwo:)
Mogłabym tak mówić i mówić, ale po co-mężczyźni są różni i wiem to nie od dzisiaj, a czapkę z głowy zdjęłam pierwszy raz w życiu w obliczu miłości ze strony faceta do kobiety, która była wspaniała, ale niestety została tak bardzo zniszczona psychicznie przez kobiety ze swojej rodziny (one są swoją drogą opętane chyba…) że się już do niczego nie nadawała………..A znałam ją, to była bardzo dobra osoba. On tylko zrobił jeden błąd-myślał, że on ją uzdrowi…………A już miała próby samobójcze i on o tym wiedział, chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, że on nie da rady-za duży kaliber. Ona nawet pamiętam próbowała chodzić do psychologa,ale co z tego jak wróciła a one z niej wszystko wyciągnęły………z resztą po jednej z prób samobójczych całkowicie jej mózg zmiksowały, bo sama to pamietam-to tąpnięcie………..No i co w małżeństwie wytrwała 3 miesiące, po pierwszej kłótni te stare france go wyrzuciły. Później też jeszcze miała próbę samobójczą, po urodzeniu dziecka. To nie była żadna depresja poporodowa, bo na czymś takim szybciej dziecku się krzywdę zrobi niż sobie z tego co wiem. I co najgorsze-oni by się dogadali, bo bardzo się kochali, ale chyba najpierw należałoby wysłac na księzyc te stare wariatki. Nawet psycholog, do którego razem poszli powiedział, ze to jest jedna z lepiej dobranych par pod względem psychologicznym jakie widział kiedykolwiek…………..
Boże, jak można komuś zniszczyć życie…………………………Ona odfrunęła, czasami ją widzę to wiem, że ona musi tak, bo gdyby zderzyła się z tym jak bardzo została zniszczona najprawdopodobniej zabiłaby się tym razem skutecznie,ona musi już żyć w tej iluzji, bo tylko to sprawia, że ona jeszcze w ogle chodzi po tym świecie……Na niego też kiedyś wpadłam i…………….on nadal mówi o niej zdrobniale…….Boże jak one go niszczyły, film "tato" przy tym to jest nic. Był na tym forum kiedyś pan, który też opisał podobną historię i też mówił nadal o swojej żonie zdrobniale……….nie odezwałam się wtedy, ale wiem, że on ją naprawdę kochał, ale ona była już przypadkiem skasowanym-za mocne to było…………..Cóż wniosek jest jeden-naprawdę trzeba zrobić ze sobą porządek- z tym co pod kopułą, bo inaczej wszystko można zniszczyć, a to co niejednej osobie zrobili rodzice, albo i obcy ludzie, potrafi naprawdę okrutnie zniszczyć…………Z resztą już nie szukajmy winnego-oni pewnie też byli skrzywdzeni.
*******************************************
Michał, mnie się od początku bardzo podobało to co pisałes, być może dlatego, że widać, że jesteś szczerym męzczyzną:) I chyba dlatego nigdy nic mnie nie raziło w tym co pisałeś, bo cokolwiek byś nie pisał byłeś w tym szczery. A tak w ogóle, to pozdawiam kolegę po fachu;);) moje studia się zakręciły, ale kiedyś spotkałam kolesia ode mnie z roku i on też pokręcił podobnie jak ja i mówi do mnie: a wiesz, że i tak tego, że na to poszedłem nie żałuję? a ja mu na to: wiem, bo przez tych ludzi, którzy lądowali na tym kierunku, nie da się tego żałowac bez względu na to czy się to skończy czy co się w ogóle później w życiu robi. A on mi na to: dokładnie:):):)
**********************************
Co do temperamentu, to……………….z jednej strony to prawda, a z drugiej strony kwestia dyskusyjna…………..Bo jasne, ze nawet stężenie hormonów w organiźmie może być różne, ALE kobiety też potrafią kompulsywnie seks uprawiać. Nawet są odmiany depresji gdzie jest to wliczane do zaburzenia, żaden temperament-zwykła kompulsja. Jak na niektóre patrzę, to dobrze wiem, która może mieć z natury duży temperament, a która zwyczajnie ma zaburzenia-to też się powinno leczyć. Swoją drogą-czasami aptrzę z politowaniem na panów,którzy się dają na to złapać, bo jej nie duży temperament w duszy gra, tylko to jest żeński odpowiednik ptaka, który uciekł z klatki;);) i dokładnie tyle samo to jest warte…………..;)
tamka zapisz:
„Rozumiem lol, czytalm to co wczesniej pisalas i podtrzymuje ze to nie dla dzieciecych uszu i oczu. Przeraza mnie taka bezmyslnosc rodzicow .
Ja nie mam przykrych doswiadczen tego typu z dziecinstwa ale rozumiem , ze stala Ci sie krzywda.
Niewiem skad u mnie niechec do rozmow i zartow nt seksu – kiedys kolezanki rozmawialy , ze nie maja kasy na jakis ciuch i jedna radzila drugiej ze ma w nocy "zalatwic sobie" z mezem. We mnie zawrzalo- jak to? Jesli cos potrzebuje to ide i kupuje sobie. Przemilczalam to bo to byly zarty ale zastanowila mnie moja reakcja .Piszesz, ze sobie wyobrazasz jak to bedzie – rzeczywistosc rzadko dorowna marzeniom lol . Jesli spotkasz te odpowiednia osobe – to nie da sie tego wyrezyserowac – najlepiej poddac sie chwili i niech sie samo dzieje – lol :)<br><br>Edytowany przez: tamka, w: 2013/02/28 14:00”
Ja też nie lubie zartów na temat seksu. Hehe Tamka mamy coś podobnego. Chociaż jeśli sa to osoby z którymi mam wspaniały kontakt to potrafie te żarty obrucić w żarty i nie są tak dla mnie rażące.
Co do mojej wyobraxni to jest tak, wole sobie już nie wyobrazać, bo ja jestem zdolna zbyt wiele sobie wmówić.
A do tego u mnie jest jeszcze jeden gorszy problem. wczoraj na psychoterapii zaczełam ględzić na ten temat. Oczywiscie udawałam silną hehe a ciało mówiło o stresie. Jak nie ruszłama czegoś, to nie potrafiłam patrzeć w oczy psychoterapeutce. choć dla pozoru od czasu do czasu moje oczy kierowałam ku niej. Wyjaśniłam jej najgorszą rzecz, ż ete tematy rodza u mnie stres. Co gorsza ta pani podejrzewa, ż eto najgorszy mój problem, ż eon jest prawdopodobnie przyczyną napięcią lekowego, który zrodził zaburzenie obsesyjno-kompulsywne. Git dopiero sie zacznie.:(
Felicja zapisz:
”Co do temperamentu, to……………….z jednej strony to prawda, a z drugiej strony kwestia dyskusyjna…………..Bo jasne, ze nawet stężenie hormonów w organiźmie może być różne, ALE kobiety też potrafią kompulsywnie seks uprawiać. Nawet są odmiany depresji gdzie jest to wliczane do zaburzenia, żaden temperament-zwykła kompulsja. Jak na niektóre patrzę, to dobrze wiem, która może mieć z natury duży temperament, a która zwyczajnie ma zaburzenia-to też się powinno leczyć. Swoją drogą-czasami aptrzę z politowaniem na panów,którzy się dają na to złapać, bo jej nie duży temperament w duszy gra, tylko to jest żeński odpowiednik ptaka, który uciekł z klatki;);) i dokładnie tyle samo to jest warte…………..;)”
Felicja zaburzenie zaburzeniem. Wiem jedno cpo może powodować takie zaburzenie. A morze być wiele czynników. Jednak ponoć osoby molestowane w dzieciństwie uciekają sie do kompulsywnego seksu. Może być wiele innych rzeczy, które zaburzyły psychike, ale to jedno wiem. W życiu bym o tym nie pomyślała, bo ja jestem przeciewnikiem tego, ale jest takie zaburzenie u takich osób pokrzywdzonych.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.