Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD stracone nadzieje ( ? )

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16)
  • Autor
    Wpisy
  • luckra
    Uczestnik
      Liczba postów: 299

      Moja mama wróciła wczoraj z przymusowego leczenia. Znalazła sie tak juz po raz trzeci, tym razem z wyroku sadu. Rozmawiajac z nia wczoraj przez telefon poznałam, iż była pod wpływem alkoholu. Dla mnie oznacza to juz tylko jedno…Tak bardzo chciałam ja wspierac i jej towarzyszyc..Pisałam do niej, choc nie było mi łatwo, dzwoniłam i przyjezdzałam do szpitala, podobnie jak pozostali członkowie mojej rodziny. Lecz ona wybrała alkohol. Nie wiem, jak sytuacja w domu bedzie wygladała. Mysle, ze to kwestia tygodni zanim totalnie sie rozpije. Mysle, ze wtedy zostanie wszczeta sprawa rozwodowa. Tym juz na szczescie zajmie sie moj ojciec, lecz chciałam zapytac, czy moze ktos z Was sie orientuje, co dzieje sie w przypadku, gdy mieszkanie jest zapisane tylko na jednego członka rodziny? Obawiamy sie, ze zostaniemy bez dachu nad głowa.
      Ciezki to dla mnie czas, lecz nie trace nadzieji na lepsze jutro.Pozdrawiam

      Netka
      Uczestnik
        Liczba postów: 512

        Zapisane tylko na jednego członka rodziny? Tzn? to mieszkanie własnościowe? A jesteście tam zameldowani?

        Anonim
          Liczba postów: 233

          Wiesz niejsetem bardzo w temacie ale jezeli ta ooba jest mam moze mozna bybylo jakos wykorzystac to ze sie leczy besskutecznie wiesz jakies kruczki prawne Mam nadzieje ze Ci sie pouklada tak jak trzeba sciskam cieplo

          luckra
          Uczestnik
            Liczba postów: 299

            Tak, mieszkanie zapisane jest na mame. Jestesmy zameldowani. Mama na pewno bedzie stawiała opór, aby mieszkanie na nas wszytskich przepisac i je sprzedac…Obawiam sie, ze jedyna sposobnoscia bedzie musiał byc rozwód z ozeczeniem o winie, wtedy moze my nie stracimy dachu nad głowa badz pieniedzy na nowe lokum.
            Pozdrawiam i dziekuje za ciepłe słowa.

            Katarzynka21
            Uczestnik
              Liczba postów: 808

              Hej Luckra, szkoda, ze znowu sie Twojej mamie nie udalo, widocznie jeszcze nie czas na nia. I to tez nastepny dla Ciebie argument, zeby zajac sie swoim zyciem, bo czekajac na jej wytrzezwienie to jak czekac na Godota.

              Co domieszkania. Co to znaczy, ze jest zapisane na Twoja mame? Jesli to jest mieszkanie prywatne to sprawa wyglada tak. Jesli rodzice nie maja rozdzielnosci majatkowej i nabyli mieszkanie podczas zwiazku malzenskiego to jest to ich wspolna wlasnosc i wspolnie im sie nalezy, na dokladnie takich samych zasadach. Jesli natomiast mieszkanie zostalo w jakis sposob nabyte przez Twoja mame np. jako darowizna, spadek itp przed zawarciem malzenstwa, to to mieszkanie prawnie jej sie nalezy. W drugim przypadku ojciec nie ma do niego praw z urzedu. Natomiast w pierwszym przypadku podzial bylby rowny (jesli nie bedize orzekania o winie przy rozwodzie i roszczen), z tym ze zeby zbyc wspolwlasnosc to musi byc zgoda wszystkich wspolwlascicieli, bo nie ma fizycznego podzialu nieruchomosci. Tak, ze sprawa raczej dosc trudna, jesli Twoja mama dobrowolnie nie zgodzi sie na to. A sprawy rozwodowe trwaja dlugo i dopiero orzeczeniem sadu mozna ja do czegos przymusic.

              Gonzo
              Uczestnik
                Liczba postów: 512

                Dla Ciebie sie nadzieje nie kończą Luckra…

                Wiesz, ja tez mam przeprawe z mama…
                próbuje ja do lekarza zaprowadzić…
                ale już nie na sile …
                dałem jej telefon i adres…
                ona mi mówi ze sie boi i w ogóle…ze boi sie tego co w domu..

                ja tez sie balem i przeżyłem…

                ona tez może…
                jak nie chce to nie

                wole sie powstydzic w olejce przez 2 sekundy i potem zagadac ludzi dookola
                niz czuć ze cale zło w domu to moja wina…

                Trzymaj sie Luckra

                Gonzo

                Gonzo
                Uczestnik
                  Liczba postów: 512

                  Dla Ciebie sie nadzieje nie kończą Luckra…

                  Wiesz, ja tez mam przeprawe z mama…
                  próbuje ja do lekarza zaprowadzić…
                  ale już nie na sile …
                  dałem jej telefon i adres…
                  ona mi mówi ze sie boi i w ogóle…ze boi sie tego co w domu..

                  ja tez sie balem i przeżyłem…

                  ona tez może…
                  jak nie chce to nie

                  wole sie powstydzic w olejce przez 2 sekundy i potem zagadac ludzi dookola
                  niz czuć ze cale zło w domu to moja wina…

                  Trzymaj sie Luckra

                  Gonzo

                  luckra
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 299

                    Nie moje stracone nadzieje.
                    Wstałam dziś w przeswiadczeniem , ze cały dzień do mnie należy, choc nie tylko dzien, a własciwie całe życie – do mnie i ode mnie zalezy. W zasadzie sprawa oczywista, lecz przez mnie dopiero odkrywana. To bedzie dobry dzień, czego nam wszytskim zycze.
                    Pozdrawiam

                    kurunia
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 137

                      i o to chodzi Lucra:cheer: wszystko zależy od naszego nastawienia, jeśli będzie pozytywne to i dzień będzie miły;) ja ostatnio co raz częściej budzę sie w różowych okularachB) w moim przypadku to prawie zawsze działa:whistle:
                      Tak trzymaj dziewczyno;)

                      luckra
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 299

                        Dzien chyli sie juz ku koncowi. Był dobry 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.