Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Świat a życie
-
AutorWpisy
-
Zwariuje przyszedł na mnie stres. Matka wyjeżdża na wczasy i dobrze niech odpocznie. denerwuje się, bo zaczynam się bać. Załatwić sprawy jako tako potrafie w dzień, ale wieczór i noc jest tragedią. znowu nakręcam sie ze nie dam rady rano wstać zrobbić wszystkiego co należy. oczywiście ja jak się nakręce to wpadne w trudności ze spaniem, jak nie w bezsenność, będą same negatywne emocje. Nawet jak sobie tłumacze, z eto głupie myślenie, to wieczorem mnie dopada strach. Mój urok, problemy ze snem, potrafie sie tak zestresować, że nerwy nie pozwolą mi spać.
Na ojca i brata nie można liczyć a jeszcvze oni oczekują, z ewszystko załatwie. to ja musze wszystko zrobić z rachunkami, domowe sprawy jeszcze o siebie zadbać. Wiem, że to normalne sprawy, ale co mam zrobić jak sie boje że nie wstane na czas i nie zrobbie wszystkiego? Ojciec i brat to jak dzieci a może nawet gorzej, bo mogą mieć pretensje.
Boje sie tego.:(
Mam lek na senny, ale wolałabym tego nie używać.:(Lol, ojciec i brat są dorośli i sami mogą zadbać o siebie tylko im na to pozwól. Nastaw 2 budziki to wstaniesz na czas 🙂
Są dorośli, ale uwierz, nauczeni są, że wszystko mają zrobione. Bratem się nie przejmuje, ale ojcem. Alkocholik ma swoje mechanizmy. Dobrze by było by ojciec był dorosły, ale juz doświadczyłam pewnych awantur. Jak matki nie ma to mnie uważa za gospodynie – kure domową. On wiecznie czeka jak mu się pod nos poda i itp. Jak by się dało zmienić człowieka w dwa dni, to super by było, po drugie musi chcieć, ale mu zbyt wygodnie. Wioli kogoś zastraszyć, obwinnić, wyżyć się niż samemu coś zrobić.
Brat olewa cały świat, czy bedzie miał coś zrobione czy nie , to ma w czterech literach i tak wszystkich wkoło ma. Nieobchodzi go czy ktoś da rady z tym i z tamtym, nie kiwnie palcem by pomóc. Będzie siedzieć w pokoju cały dzien. Jedyna chyba rzecz kiedy pomoże, to zagrożenie życia, ale nie głodem, tylko wypadek.
Panama tu nie jest sprawa dwóch budzików, tylko mojego nastawienia. Ja chcąc zrezygnować z drapania nauczyłam sie wyciszać rano. Kiedy to było pomocne to było, kiedy mogę na kogoś liczyć, że mnie ktoś obudzi, gorzej jak tego nie ma.
Ja jak zrywałam sie z łóżka to sie drapałam, a podrugie miałam stracha, bo ciągle puxno szłam spać i ciągle miałam poczucie winny, ze nie jestem wypoczęta. Przewaznie ide spać 1.00, 2.00 w nocy a wstać przydałoby sie około 7.00 rano. Oczywiście u mnie działają normy i już sie boje, ze nie jestem wypoczęta, to jest chore i nie umiem narazie tego zmienić, a nawet jak zmienie, to trza czasu, a nie w jeden dzień. Wstaje obecnie tak że działa budzik, i jest drzemka ustawiona. Drzemka może działać po pare razy dopiero potem wstaje. Normalnie jak sie czuje bezpiecznie mam kogoś kto może mnie obudzić mam budzik nastawiony na 7.30 a wstaje o 8.20. Mam już tak nastawione w głowie, żeby się wyciszyć, ze nie reaguje zbytnio na budzik. Zareaguje, ale wyłaczam i dalej drzemie, dopiero po jakimś szóstym razem mobilizuje sie z poczuciem, że ktoś zawsze mnie może dobudzić, jak co.Podrugie to jakiś lęk przed odpowiedzialnością. Ja z tego powodu nie widze się mając dzieci i nawet czasem boje sie odpowiadać za własne życie.
Kurczaczek kobieta ma 30 lat i nie umie sobie z tym poradzić. 🙁Edytowany przez: lol, w: 2014/07/04 12:14
Z tego co ja czytam, to Ty "lol" jesteś nad odpowiedzialna. Wręcz toksycznie.
Bierzesz za innych to, co do Ciebie nie powinno należeć.Edytowany przez: Al Dente, w: 2014/07/04 12:36
A jak dla mnie to lol cały czas ma bardzo mocno uaktywnione lęki, które nakręcają całą spirale. Jak się z lękami nie zrobi porządku to jak dla mnie, będzie istniało takie błędne koło. Lęki mogą wynikać z braku wiary we własne siły czyli z niskiego poczucia wartości, którego lol u siebie nie dostrzega, a które moim zdaniem gdzieś tam jest.
Wierzę, że sobie poradzę więc się nie nakręcam, ufam, że będzie dobrze. Tak powinno to wyglądać.A jest tak:
boję się, że nie podołam odpowiedzialności,
boję się, że sobie nie poradzę,
wstydzę się, że jestem w związku,
czuję się jak egoistka bo dbam o siebie,
głośno się bronię podejrzewając atak albo chcę, żeby mnie dobrze zrozumiano,
potrzebuję zwracać na siebie uwagę, chcę być zauważana (ja bym na to nie wpadła, ale to akurat lol często podkreśla).To są moje obserwacje z ostatniego czasu. Mam nadzieję lol, że się nie obrazisz. W dodatku uważam, że jeżeli ktoś cały czas ma problemy z lękami to nie jest w stanie racjonalnie myśleć i na spokojnie funkcjonować w życiu codziennym. Ciężko jest walczyć z nałogami bo wszystko podszyte jest lękiem i brakiem wiary, że się uda.
Moje poczucie wartości bardzo urosło w przeciągu ostatniego pół roku ale nadal miewam lęki przed nowymi sytuacjami. Boję się, że nie podołam, albo, że się ośmieszę. Potrzebuję kilkakrotnie wejść w tą samą sytuację, żeby przestać się jej bać. A z czego to wynika? Z tego, że wydaje mi się, że czegoś nie umiem, że sobie nie poradzę, że będę najgorsza, że osłabię zespół swoją nieudolnością. Przełamuję się i z czasem lęki ustępują ale wystarczy krótka chwila przerwy i oswojone znów jest dzikie. I wiem jak bardzo byłam nakręcona, że muszę zerwać z M. To był mój cel, ale taki najważniejszy na świecie. Nic tylko zerwać i to szybko. Cała ta sytuacja potęgowała we mnie napięcie, a nie prowadziła do żadnej konstruktywnej decyzji. Wydaje mi się, że żeby efekt był naprawdę dobry potrzebny jest spokój i opanowanie. Tylko wtedy można sobie wyrobić mocne podstawy.
Nie musisz lol martwić się o brata i tatę. Nie ważne jaki on ma stosunek i czego oczekuje. Ty nie jesteś swoją mamą i nie musisz mu usługiwać. Niech gada co chce. Rób swoje i tyle. Skoro jesteś uodporniona na budzik to tak jak pisze Panama ustaw kilka, albo taki, który posiada inny dźwięk.
Nie staraj się dostrzegać tylko trudności i przeszkód. Próbuj też spojrzeć optymistycznej. Za bardzo skupiasz się na tym co sprawia Ci trudność albo z czym sobie nie poradziłaś. Nowy dzień, nowe możliwości. Już dzisiaj boisz się, że coś się stanie chociaż jeszcze tego nie wiesz. To jest nakręcanie się. Skup się na tym co jest teraz, nie reżyseruj przyszłości.
Nie obrażam się Mase a nawet się ciesze. Jak wszystko podkreśliłaś, to co ja mówiłam. Wiem, że w tym coś jest, ale nie wiem co.
Bratem i ojcem tak bardzo się nie przejmuje, bardziej to ja chce być odpowiedzialna. Zajmuje się domem tyle ile trzeba, tyle ile dla mnie jest ważne. Może mam utarty schemat, ze mam robić obiad. Na ojca i brata nie można liczyć, wtedy pojawia sie lęk. Musze zadbać o wszystko by przeżyć a że ojciec i brat korzystają z obiadu to chciałabym by to była moja dobra wola, choć teraz to chyba nie jest tak.
Poprostu teraz czuje się jakbym była sama i tylko na siebie mogła liczyć.Ja prubowałam z dwoma budzikami. Pierwszy to w telefonie i są dżemki a drugi był na stole, gdzie trza troche wstać by go wyłączyć. Tak stało się rano wstałam wyłoczyłam i wrociłam do łóżka tylko na chwile na zebranie sił a wtedy czasem już przysypiałam.
Nawet jakbym miała pieć budzików to nie zadziała jak dobre nastawienie, nawet nie wiem czy wogóle by zadziałały bym się zerwała i robiła to co należy z rana.Edytowany przez: lol, w: 2014/07/04 22:22
Anonim
4 lipca 2014 o 23:07Liczba postów: 20551Lol.
Odpuść. Zaśpij trocę. Jak brat coś powie, to odpowiedz Twoja praca. Nie nastawiaj budzików.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.