Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD święta

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 27)
  • Autor
    Wpisy
  • onaa89
    Uczestnik
      Liczba postów: 6061

      Zbliża się grudzień, a co za tym idzie Swięta Bożego Narodzenia. Osobiście nie lubię świąt, może nie tyle ich co Wigilii. Lamanie się opłatkiem i w ogóle wszystko co się łączy z tym wieczorem przyprawia mnie o dreszcze. Lubię kupowanie prezentów i przygotowywanie świąt, ale na tym kończy się dla mnie ich urok. Dlatego już z końcem listopada dopada mnie "chandra świąteczna". Wieczorów wigilijnych spędzonych w domu raczej nie pamiętam, jedyne co mi utkwiło to moje łzy, które chyba pojawiały się co roku, a szczególnie podczas łamania opłatkiem I chociaż nie pamiętam, żeby ojciec kiedykolwiek był w stanie wskazującym w ten wieczór to i tak jest to dla mnie dzień nie do zniesienia. Dziwne mam marzenia, ale chciałabym zamknąć się gdzieś sama tego wieczoru. Sama z kolędami i pierogami 🙂

      A jak u Was nastroje przed świętami?;)

      pompejusz
      Uczestnik
        Liczba postów: 13243

        Ja pamiętam jedne święta jak ojciec trzeźwiał w pokoju a my w innym mieliśmy wigilie. Mam szacunek do tego święta i lubię spędzać je w domu i odwiedzać rodzinę. Fajny jest klimat ubierania choinki, świątecznego jedzenia, śniegu za oknem, prezentów, pasterki itd. To wszystko przez to, że wiele razy nie było mnie w domu na święta, raz byłem w UK, często w pracy. W tamtym roku spędziłem je sam z karpiem i piwem…nie chciałbym spędzać ich w tym roku sam:(

        Qbaa
        Uczestnik
          Liczba postów: 14

          A ja serdecznie nienawidzę/uwielbiam to święto… 😉
          Uwielbiam samą atmosferę, którą szczerze nie za często odczuwam, uwielbiam śnieg, wieczory ze świąteczną muzyką i te wszystkie sklepy, ulice, całe miasta ubrane na tę okazję. Kupować/robić prezenty… o ile jest dla kogo.

          A nienawidzę? Wigilia wygląda co roku tak samo. Kłótnia, złość, hałas, wyzywanie się o byle co (nie pomijając suk i niemniej wybrednych epitetów), po czym idziemy do dziadków (pół biedy!) albo siedzimy razem w domu i udajemy jaki to idealny dzień! Lamiemy się opłatkiem i życzymy sobie wszytkiego najlepszego! Nienawidzę tej hipokryzji. Tego, że co roku mój ojciec życzy mi, bym był lepszym synem dla niego.
          Nawet ubieranie choinki u mnie w domu nie odbywa się bez kłótni.

          MARZĘ o tym, by kiedyś to święto miało dla mnie takie znaczenie, jakie mieć powinno. Jednak z moją rodziną to się nie uda nigdy. Rok w rok już od początku grudnia mam "doła" myśląc o tym, że ten dzień się tak zbliża. Wszyscy moi znajomi cieszą się, że wracają po czasami kilku miesiącach do domu (ze studiów) a ja cieszyłbym się jak nigdy, gdyby w tym czasie odbywały się normalne zajęcia….
          Tak więc na dzień dzisiejszy to święto mogłoby dla mnie nie istnieć, byłoby mi o wiele prościej.

          kulfon
          Uczestnik
            Liczba postów: 156

            Hej,

            ja do wigilii mam wiele serca, ale jak pamietam moj stary nie umial siepowstrzymac od picia. i zawsze te same zyczenia od niego na swieta ’ zycze Ci , abym sie poprawil” – czy mozna bardziej narcystycznie? skonczylo sie dwa lata temu, kiedy pierdolnelam – powiedzialam nie bede brac udzialu w tej szopce ( niezamierzone porownanie wigilijne :P) , wstalam od stolu i wyszlam. dziekuje za taka hipokryzje. do dzis.

            YokoOno
            Uczestnik
              Liczba postów: 339

              Uwielbiam/nienawidzę.
              Uwielbiam świąteczny nastrój,choinkę,magię,zapach cynamonu,pomarańczy,blask kominka,koty mruczące na kanapie.Uwielbiam święta bez telewizora,leniwe,spokojne.Uwielbiam święta w swoim magicznym domku,w którym czuję się u siebie i na właściwym miejscu.Stworzyłam sobie dom,którego nigdy nie miałam,ciepły przytulny,przyjazny,do którego zawsze chętnie wracam i w którym uwielbiam spędzać wolny czas.U mnie święta trwają cały rok,jest miło,serdecznie tylko nie ma choinki i kolęd.:)

              Nienawidzę świąt udawanych,odgrywanych przez tych kilka dni w roku,jak to trzeba się kochać (szkoda,że tylko w Wigilię) Nienawidzę sztucznej atmosfery,zerkania na zegarek,ile jeszcze zostało do godziny w której wypada już iść do domu.Nienawidzę całego tego teatru jak to się wszyscy kochamy.Nienawidzę nerwowej atmosfery,rygorystycznych zasad,napięcia.
              Pamiętam jedną Wigilię kiedy wpadła moja siostra z całą swoją rodziną,łącznie z dwoma psami ubranymi w dziwaczne kubraczki.Pamiętam jak zachciało mi się płakać,wstałam i wyszłam,bo mogłam nie wytrzymać emocji i powiedzieć co o tym wszystkim myślę.Pamiętam jak jej dzieci przychodziły choćby o 22 w Wigilię,po to tylko aby dostać prezenty.:(

              YokoOno
              Uczestnik
                Liczba postów: 339

                Uwielbiam/nienawidzę.
                Uwielbiam świąteczny nastrój,choinkę,magię,zapach cynamonu,pomarańczy,blask kominka,koty mruczące na kanapie.Uwielbiam święta bez telewizora,leniwe,spokojne.Uwielbiam święta w swoim magicznym domku,w którym czuję się u siebie i na właściwym miejscu.Stworzyłam sobie dom,którego nigdy nie miałam,ciepły przytulny,przyjazny,do którego zawsze chętnie wracam i w którym uwielbiam spędzać wolny czas.U mnie święta trwają cały rok,jest miło,serdecznie tylko nie ma choinki i kolęd.:)

                Nienawidzę świąt udawanych,odgrywanych przez tych kilka dni w roku,jak to trzeba się kochać (szkoda,że tylko w Wigilię) Nienawidzę sztucznej atmosfery,zerkania na zegarek,ile jeszcze zostało do godziny w której wypada już iść do domu.Nienawidzę całego tego teatru jak to się wszyscy kochamy.Nienawidzę nerwowej atmosfery,rygorystycznych zasad,napięcia.
                Pamiętam jedną Wigilię kiedy wpadła moja siostra z całą swoją rodziną,łącznie z dwoma psami ubranymi w dziwaczne kubraczki.Pamiętam jak zachciało mi się płakać,wstałam i wyszłam,bo mogłam nie wytrzymać emocji i powiedzieć co o tym wszystkim myślę.Pamiętam jak jej dzieci przychodziły choćby o 22 w Wigilię,po to tylko aby dostać prezenty.:(

                lol
                Uczestnik
                  Liczba postów: 5504

                  onaa89 zapisz:
                  „Zbliża się grudzień, a co za tym idzie Swięta Bożego Narodzenia. Osobiście nie lubię świąt, może nie tyle ich co Wigilii. Lamanie się opłatkiem i w ogóle wszystko co się łączy z tym wieczorem przyprawia mnie o dreszcze. Lubię kupowanie prezentów i przygotowywanie świąt, ale na tym kończy się dla mnie ich urok. Dlatego już z końcem listopada dopada mnie "chandra świąteczna". Wieczorów wigilijnych spędzonych w domu raczej nie pamiętam, jedyne co mi utkwiło to moje łzy, które chyba pojawiały się co roku, a szczególnie podczas łamania opłatkiem I chociaż nie pamiętam, żeby ojciec kiedykolwiek był w stanie wskazującym w ten wieczór to i tak jest to dla mnie dzień nie do zniesienia. Dziwne mam marzenia, ale chciałabym zamknąć się gdzieś sama tego wieczoru. Sama z kolędami i pierogami 🙂

                  A jak u Was nastroje przed świętami?;)”

                  U mnie dobrze nastroje przed świętami. Ja odkryłam, ż enie chce walki. Ja nie robie czegoś dla ojca, matki czy rodziny, choć z pozoru nie robie dla nich nic. Zaczynam robote od siebie. Robie tak by ja sie tym cieszyła. Prubuje znalexć co roku, to co by mnie cieszyło. Nie szukam czegoś co można kupić, szukam tego co moge zrobić dla kogoś. Szukam radości w tym co natura daje. Jeśli istnieje pewna nienawiść i chcą ja ukryć pod przykrywką życzen przy łamaniu sie opłatków, to jest ich droga. Moja droga jest być szczera, pokazać siebie od strony, w której nie istnieje nienawiść. i to wszystko mi bardzo pomaga, czuje sie szczęśliwa w świetya i przez cały rok.

                  lol
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 5504

                    kulfon zapisz:
                    „Hej,

                    ja do wigilii mam wiele serca, ale jak pamietam moj stary nie umial siepowstrzymac od picia. i zawsze te same zyczenia od niego na swieta ’ zycze Ci , abym sie poprawil” – czy mozna bardziej narcystycznie? skonczylo sie dwa lata temu, kiedy pierdolnelam – powiedzialam nie bede brac udzialu w tej szopce ( niezamierzone porownanie wigilijne :P) , wstalam od stolu i wyszlam. dziekuje za taka hipokryzje. do dzis.”

                    Dlatego ja właśnie co do hipokryzji wybieram u siebie brak hipokryzji. Jeśli ma ktoś ochote bawic sie w hipokryzje to niech tak czyni. Ja wiem lepiej co dla mnie jest ważniejsze. Mi nie sprawia problem Wigilia ja ze swoimi wartościami jestem a jeśli ktoś ma inne to co ja na to poradze. Ja sie potrafie cieszyć, ze jestem z kim kolwiek by to było. Chociaż gdyby mi ktoś z premedytacja chciał szkodzić an kolacji Wigilijnej musiałabym odejść z takiego stołu, ponieważ nie zniosłabym kierowania do mnie krzywdy. Ale że w ten dzień i całe Swięta Bożego Narodzenia choć troszke każdy stara sie być milszy, to dla mnie jest ważne.:)

                    Anonim
                      Liczba postów: 13

                      ja osbiscie nie lubie swiat ani zadnych innych wznioslych chwil…nigdy nie mialem normalnych swiat,zawsze alkohol byl na pierwszym planie i potem gdzies daleko za nim my,a w sumie to chyba my jako dzieci dla moich starych to bylismy tylko ciezarem,zbedny balastem….dzisiaj zostali sami, najmlodsza siostra jest w rodzinie zastepczej,pozostali maja wlasne zycie i brak wiezi rodzinnych miedzy nami.
                      swieta w mojej rodzinie sa na tyle swiateczne na ile potrafie je stworzyc co nie jest latwe ale staramy sie,raz lepiej,raz gorzej ale zawsze w ciszy i spokoju,z roku na rok ciszej i spokojniej…

                      drozdzyk
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 2536

                        ja również nie lubię świąt. Kiedyś je uwielbiałam, jak bracia byli jeszcze w domu, jak mama nie piła, tata "wynajmował Mikołaja" . To są cudowne wspomnienia.

                        Od paru lat nie lubię ich ze względu na tą spinę, mam wrażenie, że u mni w domu wszystko robi się na pokaz. Jestem zaganiana do pomocy, noc i dzień sprzątanie gotowanie, przy którym nie raz wynikają kłótnie a później wszyscy siadając do stołu sprzedają sobie ułudę o szczęśliwej rodzinie. Od dwóch lat mówię matce po prostu "wszystkiego najlepszego" – nie cierpię generalnie opłatka. Moja rodzina mam wrażenie życzy mi nie tego co fajne dla mnie tylko tego czego oni chcieli by dla mnie.. a to różnica. Czasami sobie tak myślę, że może jakimś cudem jakbym miała w przyszłości własną rodzinę mogłoby to wszystko inaczej wyglądać, ale raczej w to nie wierzę.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 27)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.