Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Święta 2015
-
AutorWpisy
-
Jak spędzacie ten czas? Potraficie się cieszyć?
Jak mam od lat niezmienne wrażenie, że wszystko jest nie tak.
Rodzinnie. Nieidealnie, ale razem. I tak, potrafię się cieszyć, tylko nie z prawdziwej istoty tych dni, nie z narodzin Jezusa, ale próbuje lepiej rozumieć istotę tych dni, jak na razie wychodzi tak sobie, ale cieszę się obecnością bliskich mi osób..
Spokojnych, bezpiecznych Świąt :*
A ja jakoś szczególnie nie przywiązuje uwagi do całej otoczki świąt, wydaje mi się że więcej sztuczności, marketingu wszędzie, niż normalnego szczerego świętowania. Jedna wielka gonitwa nie wiadomo za czym. Ja się cieszę tym że nie daje się w to wszystko wciągnąć.
<ul style=”color: #747474; font-family: 'PT Sans’, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 20px;”>- <span style=”font-family: Arial; font-size: small;”>Mam prawo do znalezienia mojego miejsca w świecie.</span>
<ul style=”color: #747474; font-family: 'PT Sans’, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 20px;”>
- <span style=”font-family: Arial; font-size: small;”>Mam prawo czuć to, co czuję.</span>
- <span style=”font-family: Arial; font-size: small;”>Mam prawo nie brać udziału ani w aktywnym, ani w biernym zachowaniu rodziców, rodzeństwa czy innych osób, robiących ze mnie ?wariata?.</span>
<span style=”color: #000000; font-family: Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: normal; text-align: justify;”>? Mam prawo powiedzieć o tym, gdy czuję, że coś nie jest bezpieczne, lub gdy nie jestem do czegoś gotowy.</span><br style=”color: #000000; font-family: Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: normal; text-align: justify;” /><br style=”color: #000000; font-family: Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: normal; text-align: justify;” /><span style=”color: #000000; font-family: Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: normal; text-align: justify;”>? Mam prawo nie brać udziału ani w aktywnym, ani w biernym zachowaniu rodziców, rodzeństwa lub innych „robiących z ludzi wariata”.</span>
<span style=”color: #000000; font-family: Verdana, Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; line-height: normal; text-align: justify;”>? Mam prawo do swoich uczuć. </span>
Jakoś na te święta cieszę się z tego co mam, dach nad głową, jedzenie, bliskie osoby, których czasem też nienawidzę, to te święta mijają w spokojnej atmosferze, za ten spokój jestem wdzięczny Bogu, bo w głębi duszy prosiłem, o to żebym miał fajne święta i jak narazie jest ok 🙂 🙂 . Nie ma głupich kłótni , spin jest spokój i harmonia.
Nigdy nie nadawałem tym dniom szczególnego znaczenia, ale jakby nie patrzeć okres jest szczególny, wysłałem życzenia znajomym, sprzątałem, jeździłem za potrzebnymi produktami… Dużo mnie to kosztowało ,bo wcale nie miałem ochoty robić niektórych rzeczy, jednak czułem się odpowiedzialny 😛 .
Życzę wam pogody ducha i dużo radości na święta i w całym przyszłym roku.
Pozdrawiam.
Jedyne, co mnie trochę cieszy w święta, to choinka.
Idą święta.
Rodziny nie mam, zaproszona do znajomych i ich rodzin nie czuję się dobrze. Turnus w SPA to też nie moja bajka.
Jakie macie pomysły na święta?
Może Zakroczym organizuje coś dla potrzebujących zdrowej obecności 🙂 ?Ja też nie przywiązuję wagi,istotne by szanować się wzajemnie
http://www.jw.org/pl/nauki-biblijne/pytania/kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus/
Ja mam podobnie jak Traveler ,że odczuwam sztuczność,nie chciałam iść na wigilię pracowniczą ,bo jak ma siedziec przy stole z kimś kto mnie na codzień wyśmiewa,kpi,a ja mam mu składać najlepsze życzenia to mnie odrzuca wewnetrznie.Zawsze zastanawiam się dlaczego przez cały rok ludzie nie potrafią razem usiaść przy stole i być dla siebie mili tylko w Święta,to jest dla mnie ta sztuczność.Na Wigilie pójdę ,zeby nie „odstawiac szopki”bo co ludzie powiedzą…W domu też nie mam takiej wielkiej radości ,jak byłam dzieckiem może bardziej mnie cieszyły te dni świąteczne.Bardziej przywiązuje się wagę do zewnętrznych rzeczy jak sprzątanie,zakupy itd, a brak tej wewnętrznej duchowości.W pracy juz obmyślają dekoracje ,kolory choinek ,a mnie to jakoś nie rusza…Chyba za bardzo gorzknieję..
Anonim
27 listopada 2015 o 00:11Liczba postów: 20Kochani..
Musimy pamietac tez, ze to co bedziemy podlewac to bedzie wyrastac.. Jesli swieta to ozdoby, swiecidelka to mysle, ze maja prawo wydawac sie sztuczne.. one sa sztuczne.
Sa to sa, sa takie a nie inne- tez ok.
Chcesz ladny prezent, a wiesz, ze nie mam pieniedzy..? Moze mi sie uda pokazac ci, ze nie to sie liczy. Ja dzis oddaje ci wszystko co dobre we mnie..
Kiedys chodzilam do kosciola i siadalam z boku, bo te wszystkie falszywe twarze sprawialy, ze czulam jakbysmy modlili sie do innego Boga.. Poza kosciolem wbijaja noz, licza kase, a teraz sie usmiechaja i udaja swietych.
Wszyscy jestesmy grzeszni. Zdalam sobie sprawe, ze wszyscy to tez ja. Jak czesto potrafie zranic slowem, spontanicznym czynem, kropla zawisci.. bo innym sie udaje, a ja wciaz stoje w miejscu… I kiedy jestem w kosciele, kiedy odpowiednio bede przezywac ten czas: W SPOKOJU, akceptujac choc na chwile taki stan rzeczy jaki jest.. to mam w sobie skruche, „wybaczcie mi teraz jak i ja wam wybaczam”. Mimo, iz wychodze z kosciola i znow widze to co wczesniej to staram sie pamietac o tym co sie tam wydarzylo.. Jesli przezywa sie to z prawdziwym zaufaniem to z kazdego takiego razu cos zostaje w srodku. Jesli za szybko sie konczy – wracam tam szybciej niz ostatnio.
I tak wlasnie przezywam swieta. Wszyscy mamy swoje grzechy, ale choc teraz, choc na ten jeden moment – zaakceptujmy sie takimi jakimi jestesmy.
Moj tata rok w rok zalewal, sprawial, ze kolacja byla jak stypa.. ale ja dzieki Bogu mam kogos wiecej niz jego. Chce (slusznie badz !nie! pelnej) akceptacji, ale kazdy jej chce. W koncu mamy swoje grzechy. Chcemy aby panowala milosc, chociaz spokoj.. Jesli zgasilabym ostatnia iskre.. moze juz bym jej nie odpalila?
Ja wskrzeszam ja najmocniej dzieki Bogu. Nie obnosze sie z tym wbrew pozorom, bo ludzie wtedy postrzegaja Cie jak wariata.
To daje mi sile.
Wazne jest aby odpowiedziec sobie na pytanie czego oczekuje od „swiat” i zmierzac w tym kierunku. Zeby wymagac musze miec pewnosc, ze spelniam w pelni te warunki..
Kiedy mimo staran, brakuje mi cierpliwosci, zmieniam plany pamietajac o obranych wartosciach.
Dajcie sie poniesc choc troszke.. 🙂
Walczmy o siebie.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.