Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD ŚWIĘTA

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 11)
  • Autor
    Wpisy
  • cudzoziemka
    Uczestnik
      Liczba postów: 59

      Jaki macie stosunek do świąt chodzicie do kościoła obchodzicie je?

      luckra
      Uczestnik
        Liczba postów: 299

        Witaj,

        myślę, że jestem ciągle poszukującą osobą. Wierzę, lecz co do instytucji kościoła, to mam mieszane uczucia. Nie mniej zdarzają się w moim życiu chwile, gdzie z wielką potrzebą przekraczam mury kościoła i odnajduje – spokój. Wiem, że w te święta pójdę do kościoła, bo czuję taką potrzebę.

        Pozwolę sobie podpiąć się do Twojego wątku i zapytać jeszcze – Jak w te święta zadbamy o siebie?

        Ze swojej strony mogę powiedzieć, że są to pierwsze święta, które spędzam poza domem. Zaprosiłam do siebie (niepijącego) tatę i razem w ciszy spędzamy okres przedświąteczny. Cieszę się, że w końcu nie jestem świadkiem pijaństw mojej mamy. Dziwnym trafem moja rodzina jakoś szczególnie nie miała do mnie pretensji, że postanowiłam zostać u siebie 🙂

        Anonim
          Liczba postów: 182

          Witajcie
          Dla mnie święta od zawsze były koszmarem. Główny gośc świat to alkohol. 11 lat temu ten koszmar sie skonczył ,ale napięcie ,lęk i ból pozostały i towarzysza mi nieustannie w okresie przedswiatecznym ,bywa ,że nie radze sobie z tym cięzarem 🙁

          madlenerose6
          Uczestnik
            Liczba postów: 678

            Ja też nie lubię świąt bo nienawidzę patrzeć jak mój ojciec się upija a później wiadomo co jest 🙁 ale wierzę w Boga i wiem że dzięki temu co przeżyłam będę silniejsza w dalszym życiu pozdrawiam i Wesołych Swiąt

            madlenerose6
            Uczestnik
              Liczba postów: 678

              Ja też nie lubię świąt bo nienawidzę patrzeć jak mój ojciec się upija a później wiadomo co jest 🙁 ale wierzę w Boga i wiem że dzięki temu co przeżyłam będę silniejsza w dalszym życiu pozdrawiam i Wesołych Swiąt

              Stokrotka1000
              Uczestnik
                Liczba postów: 310

                Ja też nie lubię Swiąt. Kojarzą mi się z napięciami, awanturami, wyjazdami rodziców – mama do swojej rodziny, tata do swojej, a ja zostawałam w domu. Mój mężczyzna wyjechał na Swięta do mamy i wszystko wróciło… Teraz to rodzice chcą, by spędzać z nimi Swięta… Brat w szpitalu… A ja czuję lęk i zagubienie małej dziewczynki… A obiecałam sobie, że spędzę dobrze sama te Swięta – kino, ksiązki, może rower. U rodziców tylko śniadanie jutro… Zobaczymy, jak to wyjdzie… Pozdrawiam wszystkich ciepło!

                aneczka36
                Uczestnik
                  Liczba postów: 265

                  święta spędzam jak zwykle sama, lecz mam problem, jak reagować na rozmowy poświąteczne w pracy. Przed świętami jakoś mi się udało wymigać od odpowiedzi, z kim i gdzie spędzasz święta przez zmianę tematu lub zwykłą ucieczkę od pytającego, ale jak któraś z koleżanek po świętach nie odpuści i zapyta, to się spalę ze wstydu, na co dzień noszę maskę ,,Jestem silna i sobie ze wszystkim radzę" i uśmiech przyklejony do twarzy, udaje mi się to udawanie, a może podejrzewają, że jestem sama, może powiedzieć prawdę, wstydzę się.

                  Anonim
                    Liczba postów: 869

                    Aneczka.
                    ja też okłamałam w pracy i nie powiem prawdy, dziś byłam w knajpce z siostrą, do rodziców nie pojadę,jutro pójdę do kina,a w poniedziałek spotkam się z kumpelą.

                    Mam prawo spędzić święta, tak jak JA chcę!

                    luckra
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 299

                      Część świąt już za nami. Dziwnie się czuję. Zawsze było i u mnie tak, jak piszecie…ciągłe awantury, alkohol i płacz. W te święta obiecałam sobie, że już nie będę zgadzała się na to, co nie było moim wyborem. Zostałam u siebie. Tata mnie odwiedził. Jutro rano wyjeżdża, a więc cały dzień spędzę sama, z czego się w gruncie rzeczy cieszę:-) Czas ten spędziliśmy na spacerach i na zwiedzaniu ciekawych miejsc. Wieczorem zaprosiłam go do kina na film R.Polańskiego.

                      Dziwnie się czuję z taką formą spędzania świąt. Cieszę się, że w końcu udało mi się zadbać o siebie. Tego i Wam życzę.

                      Pozdrawiam jeszcze świątecznie.
                      Luckra

                      savanna
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 91

                        Zawsze w okolicy swiat mam dola. Nie jestem do nich przygotowana, nie umiem sie zorganizowac, nie umiem wytworzyc atmosfery swiatecznej. Nie lubie swiat. Wszyscy sie ciesza, zjezdzaja sie rodziny, a u mnie pusto i smutno.

                        Jako dziecko obiecywalam sobie, ze w moim domu swieta beda magiczne: ze bedzie duzo ludzi, ze bedzie rodzinnie i ze bede sie czuc kochana, wazna i potrzebna. I nie umiem. I to mnie dobija.

                        Swieta nie kojarza mi sie tak bardzo z awanturami, czy alkoholem. Przynajmniej nie bardziej, niz kazda inna impreza. Ale swieta kojarza mi sie z bylejakoscia, z samotnoscia. Jakos nie czulam atmosfery swiatecznej. No jedynie co, to zarcie, zarcie, zarcie. Siedzenie przy stole i zarcie na okraglo. Ale nie kojarzy mi sie z niczym podnioslym, z niczym waznym, z niczym, co czyniloby te dni swiatecznymi. Poza tym zawsze czulam sie wtedy jakos szczegolnie samotna. NIe wiem czemu. Moze dlatego, ze wszyscy umieli sie cieszyc swietami, a ja nie.

                        I dzis tez nie umiem sie nimi cieszyc. Czuje, ze gdybym sie starala, to oszukiwlaabym sama siebie. A takie sztuczne wysilanie sie nigdy nie dziala.

                        Edytowany przez: savanna, w: 2010/04/04 23:12

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 11)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.