Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Terapeutka…
-
AutorWpisy
-
Anonim
27 marca 2008 o 22:43Liczba postów: 20551Witam bardzo 🙂
Od pewnego czasu uczestniczce w zajęciach grupowych psychoedukacji DDA, i było wszystko ok chociaż osobiście jestem pozadnie nadwrazliwy, jednakże pzryszla nowa prowadzaca a w zasadzie wspol prowadzaca nie wiem czy to moja nadwrazliwosc czy tesz zeczywiscie dana osoba jakoś celowo sarkastycznie zaczęła sie do nie odnosić. ale ok
wczoraj (ti. środa) bylem na grupie i było o złości (gniewie) i mielismy cwiczonko polegające na tym ażeby sobie przypomniec ostatnio m sytuacje związaną z naszym gniewem i ja rozpracowac, trzeba bylo tazke opowiedziec o tym glosno poniewasz mailem pzreprawe z ojcem wiec napisalem o tym i pzredstawilem głośno (chodzilo o lekceważenie moich rzeczy i traktowanie-a raczej próby traktowania) mnie jak śmiecia
oczywiscie duzo wscieklosci jest we mnie na starych zresztą podobnie jak u wielu innych dzieci alkoholików, pani terapeutka powiedziała ze mam masę pretensji do ojca i (uwaga tu będzie najlepsze) ZROBILEM DUZO ZLEGO TATUSIOWI myślałem zem sie pzreslyszal, pzreciesz to on mnie gnoił stale po ochłonięciu myślę sobie ze BYC MOZE owa pani mogla sie pzrejezyczyc, ale nie wykluczone ze owa pani nie wiedza w zasadzie nic o mnie )bo nie jest moja terapeutka) gadała tak żeby mi ćwieka z takiego czy innego powodu wbić, szlak mnie trafia bo czuje ze powtarza sie to co w domu. a w domu było tak ze wmawiało mi sie ze to co widzę i czuje to nie prawda ,ale już sie spotkałem z takimi terapeutami od siedmi bolesci kturzy sami nie mając przepracowanego własnego dda wzieli sie za "naprwianie" innych skutki saoplakane jest cala armia takich "uzdrawiaczy" osobiscie znam osobe ktora poszla na pedagogike bedac dda tak zakrecona ze szkoda gadac ukonczyla niedawno studia i wziela sie za pomaganie innym sama w 1 szym zedzie potzrebojac pomocy 🙂 szkoda tylko ze tacy ludzie sa dopuszczani do pacientow niejednokrotnie pzreciesz moga bardzo ale to bardzo zniszczyc komus zycie z prostej pzryczyny, niepzrepracowany syndrom dda jest w nich i pod wplywem wypowiedzi innych osob (w tym przypadku klientow) daje o sobie bardzo znac a jak daje o sobie zanc to daje znac pod postacia leku obawy itp azeby tego nie czuc taki terapeuta zaczyna wchodzic w role dziecka i sam bronic siem niejako pzred pacientem czesto wmawiajac muze to co pzrezywa to tylko jego urojenia.
w akzdym badz razie nie poelccam pewnej pani w osrodku na reja w gdyniniektorzy ludzie mysla, ze konczac psychologie, pedagogike..itd..(.majac syndrom dda, lub pochodzac z dysfunkcyjnej rodziny) poamgajac innym wydaje im sie ze w ten sposob rozwiaza swoje problemy…Najpierw trzeba zrobic porzadek na ”swoim podworku” zeby pomoc innym….pozdrawiam
I teraz czuje gniew ale takze pozadne przybicje i depreche
Na terapii sam sie z wieloma rzeczami nie zgadzałem. Co nie znaczy ze miałem rację.
Jednak jezeli uważasz ze terapeuta się myli , koniecznie powiedz mu to:) Nie jest Bogiem.
Szacunek do rodziców to ciężki temat .Ale tematy mu poświecone są krytycznie ważne na każdej terapii. To dziwna zależnosc, ale nie szanujuąc swoich rodziców, nie można życ w zgodzie z sobą samym.
Może chciała Ci to w jakis sposob przekazac tylko jej nie wyszło…Zgadzam się z przedmówcą, trzeba jasno i wyraźnie mówić terapeucie co nam się nie podoba w jego słowach i podejściu. Moja terapeutka wypaliła kiedyś z pytaniem czy nie jestem wdzięczna matce… jak z oburzeniem zapytałam "Za co niby miałabym być wdzieczna?" odpowiedziala, że za danie mi życia. Bardzo mnie to ruszyło, że ja tu się próbuje uwolnić od destrukcyjnego wpływu matki, a terapeutka takie rzeczy mówi. Powiedziałam jej wprost, że to nie czas na wdzięczność, o wdzięczności i podobnych pierdołach możemy sobie porozmawiać za rok… I przyznała mi rację, że to nieodpowiedni czas na takie tematy.
mam na swoim "koncie" szesciu terapeutów :whistle: temat terapii dda przerobiony na różne sposoby, bo różne były szkoły terapii, różne podejścia terapeutów…nieraz widziałam rażące błędy choćby w samym prowadzeniu spotkania (swego czasu studiowalam pedagogike:lol: ) koniec konców znalazłam SWOJA terapeutkę-kobitkę, która wykazuje się dużym zrozumieniem, empatią, i potrafi na spokojnie wytłumaczyć, choćby takie kwestie jak wspomniany już szacunek dla rodziców.
Nawet terapeuci potrafią być omylni, to są takie same "człowieki" jak my 😛Nie odczytuj mojego postu jako opcji: nie podoba sie – to zmien. Raczej jako zachętę do rozmawiania z terapeutą o swoich odczuciach, obawach…
PozdrawiamCzęść terapeutek -ów… z którymi się spotkałem nazwałem sobie roboczo -"sprzątaczkami "….. bo reprezentowały taki poziom złosci ,agresji, braku empatii , prymitywizmu , głupoty ….. że najlepiej by było , gdyby wyładowały to wszystko na szmacie w pustym biurze… Tak się dzieje, gdy terapeuta nie ma wiedzy , a ma władzę …..wtedy w miejsce profesjonalnego zachowania…wchodzi agresja :angry: Druga strona jest taka , że są to często nie terapeutyzowane DDA , DDD …… To widać na forum …. > Jestem DDA , wypełnijcie mi ankietę , bo chcę zostać psycholożką….
heheh Janusz, trafiłeś w sedno!:laugh: Dlatego ja psycholożką, ani terapeutką nie zostanę, bo wiem, że mogłabym nie utrzymać się w ryzach bezpieczenstwa psychicznego:P
ale zawsze z chęcią pogadam o pogodzie i nie tylkoB) z obopólną korzyścią w konwersacji buahahahaW świetle wypowiedzi Janusza i innych warto dodać, że dla własnego bezpieczeństwa trzeba sie zainteresować kim jest dana osoba – terapeutka, jakie ma wykształcenie, kursy, czy uczestniczy w superwizjach. W porzadnych gabinetach takie wiadomości są do uzyskania bez problemu.
Warto nadmienić, ze psycholog to nie to samo co psychoterapeuta, i że ten drugi sam jest po czymś w stylu terapii mającej na celu przewertowanie psychiki i odnalezienie oraz przerobienie urazów, blokad czy zablokowanych emocji. "Goły" magister psychologii, który dalej się nie dokształca i nie rozwija to tyle co elektryk teoretyk czy lekarz po studiach wieczorowych :P. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.