Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Tęsknota za bliskością
A może problem wynika z tego, że kiedyś ludzie szanowali się wzajemnie.
Był jasny podział ról.
Obecnie ludzie się chyba pogubili i mamy męskie kobiety i zniewieściałych mężczyzn. Ludzie chyba pogubili się w tym kim są.
Bliskość – nie ma czegoś takiego, to tylko fatamorgana.
Czas pozbyć się złudzeń, zakopać uczucia głęboko po ziemią i założyć zbroję.
Wycofujesz się?
Nie wiem. Może robię sobie przerwę, żeby powróciła jasność widzenia.
Wtedy łatwiej dostrzec, że ktoś nie jest ok i gra na więcej frontów.
Sympatii można mieć wiele, nie każda musi kończyć się związkiem.
Ciekawa teoria.
Rozumiem, że dla Ciebie nie byłoby problemem bycie jednym z wielu.
A myślisz że tylko ty masz prawo do adorowania, czy bycia adorowanym? Jestem jednym z kilku pewnie, tylko że inaczej to rozegrałem.
Jedyne prawo do bycia adorowaną??????
Fenix przecież nie trzeba wszystkiego brać na poważnie. Mozna sobie poflirtować, pożartować i nic z tego nie musi wyniknąć. Ale może też coś zaiskrzyć. Niestety nikt nie da Ci gwarancji, że jesteś jedyną, tak samo jak Ty nie nie dajesz gwarancji komuś, że będzie tym jedynym. Nikt nie wie, co przyniesie życie. Można poznawać, rozmawiać bez zakładania, że to już zanosi się na związek.