Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD TofikWorld

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 43)
  • Autor
    Wpisy
  • tofik7207
    Uczestnik
      Liczba postów: 62

      Cześć, jestem Tofik:)
      w sobote byłem na pierwszym spotkaniu z terapeutką
      oczywiście trudno nam było dojść do konkretów bo ledwo byłem w stanie wydukać czemu w ogóle się zgłosiłem:blink:
      w piątek mam drugie spotkanie i dostałem zadanie domowe..mam napisać co sprawia mi problem na co dzień sprawia mi kłopot w życiu, z czym sobie nie radzę itp.
      oczywiście napisałem..ale nie na temat:laugh:
      jednak jak juz się naklikałem tyle dzisiaj to wysyłam to Wam do poczytania bo pewnie dzisiaj odzyskam dobry humor i skasuje wszystko..
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie:)

      [color=#0000FF][/color]Dzisiaj już jest czwartek rano(4.30) a ja nie mogę się zmobilizować do napisania czegokolwiek. Po prostu nie chce mi się myśleć i zastanawiać nad tym co mi sprawia kłopot i z czym sobie nie radzę. W poniedziałek ktoś napisał na forum o tym jak to ojciec straszy ich w domu ze się zabije. To obudziło we mnie wspomnienia-mój ojciec robił to samo. Jak mogłem tego nie pamiętać?! Przypomniałem sobie ile razy chodził ze sznurem czy jakąs linką i mówił ze idzie się wieszać. Najgorsze dni były kiedy organizm przestawał przyjmować alkohol. .. Wtedy zaczynało się.. Ile to razy prosiłem go żeby tego nie robił, modliłem się całymi nocami żeby do tego nie doszło. Jak kończyło się jego picie to zawsze był umierający, opowiadał że zbliża się jego koniec i że zostaniemy sami. Oczywiście ja byłem jednym z powodów że tak się dzieje(może jedynym, nie wiem już). Nieraz wzywaliśmy pogotowie do domu a potem się okazywało że nie było takiej potrzeby. To było wiele lat temu, więc do telefonu latałem kawał drogi i zawsze się bałem ze nie zdąże. W sumie to wolałem jak był na siłach żeby mnie zlać na dobranoc(powód zawsze sobie jakiś tam wymyślił) bo wiedziałem że mogę spokojnie zasnąć i raczej tej nocy już nic jemu nie odbije. Jego ulubioną zabawą było sadzanie nas(najczęściej mnie i Mamy, bo brat i siostra to zasypiali na zawołanie), w kuchni, ojciec z nożem, lub siekierą zastanawiał się od kogo zacząć. Kiedyś w końcu zamachnął się na mnie tą siekierą i.. powiedział potem że zobaczył diabła.. Od tego chyba czasu skończyły się zabawy z tym sprzętem..tylko mam wrażenie że we mnie został ten diabeł. I zamiast uciec gdzieś daleko od tego szaleństwa to dalej mieszkam z rodzicami. Tylko z czasem zacząłem żałować że starego szlag nie trafił.. Ostatnie parę lat czekałem na to że się wreszcie zapije, nawet nieraz dawałem mu kasę na dopicie się i..ni cholery nie pomogło. Qrwa żebyście widzieli ile może w siebie wlewać przez parę tygodni!! A mnie tak szlag trafiał że już chciałem pomóc staremu w przejściu na tamtą stronę..skończyć wreszcie to prywatne piekło. Ale zdałem sobie sprawę że nie będę potrafił żyć po czymś takim więc musimy pójść tam razem..i się wystraszyłem..W końcu po 15 latach mojego dorosłego życia powiedziałem sobie, dość. Chciałem zabrać Mamę i nastoletnią siostrę z tego domu i gdzieś się wynieść. Poszedłem tak na ostatnią próbe jeszcze do znajomego który prowadzi u nas grupę AA żeby spróbować się pozbyć starego na parę dni(był po paru tyg. picia, wyglądał fatalnie więc chciałem zawieżć go na odtrucie).. I wiecie co?! Stary przestał qrwa pić!! Nie pije już drugi rok. A ja dalej z nimi mieszkam bo nawet nie mam gdzie się wyprowadzić! Chociaż jest światełko w tunelu;) kończę remontować mieszkanie siostry która się wyprowadziła do swojego faceta(siostry mam dwie-17 i 27 l),i na razie pomieszkam sobie u niej. Najgorzej jest teraz u mnie z podejmowaniem ważniejszych decyzji, koncentrowaniem się na tym co robię..i z ułożeniem sobie życia osobistego. Nawet teraz to miałem odrobić zadanie domowe na piątkowe spotkanie a nabazgrałem tą całą historyjke:)
      Cdn..

      dominiak
      Uczestnik
        Liczba postów: 96

        gratuluję znalezienaia motywaci,.

        (przy siekierce gdy opisywales serce podeszlo mi do gardła)

        straszne, ma czasem taki czlowiek pomysły.my tez chowaliśmy noże i takie tam rzeczy, ale nie dopuścilibyśmy do takiego czegoś!Twoje rodzeństwo mogło spać spokojnie? moglizadzwonić przecież na policje!zamkneli by go może choc na jeden dzień,.

        butterflylucy
        Uczestnik
          Liczba postów: 44

          Hejka Witajcie ….Tofik myślę sobie że przez napisanie Twojej historii poniekąd odrobiłeś swoje zadanie domowe ..może nie wprost ale wiele w tej historii jest .. zastanów sie w jakich momentach swojego życia najbardziej sie wkurzasz na siebie ..co to za sytuacje opisz je ..i myślę że to będzie odrobienie zadania domowego na 5 + 🙂 A poza tym jestem z Ciebie dumna i moooooooccccnoooo trzymam kciuki …powodzenie :):)

          p.s Twoja historia jest na temat

          Edytowany przez: butterflylucy, w: 2007/11/08 09:17

          tofik7207
          Uczestnik
            Liczba postów: 62

            dominia, to wszystko działo się 20 lat temu..
            milicjanci którzy przyjeżdzali czasem to koledzy starego od kieliszka..ponegocjowali z nim troche przy flaszce i pojechali szczęśliwi że sami nie oberwali kosy jakiejś;)
            dlatego policjantów nie lubie chyba..inaczej zostałbym szefem jakiejś Komórki Do Pałowania Awanturujących się Pijaków:laugh:
            ale bym trzaskał nadgodzinki:evil:

            tofik7207
            Uczestnik
              Liczba postów: 62

              motylek jak mówisz ze to na 5+ to chyba uproszczę to zadanko troche..
              nie lubiłem sie nigdy wychylać, zresztą co będe póżniej robic..;)
              pozdrawiam Cię serdecznie:)

              Anonim
                Liczba postów: 233

                Tofik gratulacje poczatki sa strasznie ciezkie ja na pierwszym spotkaniu z terapelta prawie nic niemowola, niebylam w stanie on mowil za mnie a ja potakiwalam wiec super ze sie zebrales a zadanie wykonane na 5

                Anonim
                  Liczba postów: 20551

                  coś dziwnego się ze mną dzieje ostatnio..
                  tyle wysiłku kosztowało mnie pójscie na pierwszą wizytę u terapeuty..
                  terapeutka u której byłem zajmuje się głównie AA więc poradziła mi żebym poszedł na terapie grupową dla DDA..narazie nie ma na to szans więc się pogubiłem we wszystkim..
                  znowu mam szukać pomocy u kogoś nowego:(
                  na dodatek doskwiera mi samotność, na którą sam się skazuję bo boję się ze znowu coś mi nie wyjdzie i tak koło się zamyka a ja coraz bardziej oddalam się od znajomych, przyjaciół i wszystkich tych na którym mi zależy..chyba znowu zacząłem uciekać..
                  do tego nigdy się nad sobą nie użalałem..a teraz to robie:blink:
                  chyba jakiś wirus w systemie:huh:

                  Carola
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 402

                    to daj sobie kopa i idz do kina ze znajomymi… chociaz z drugiej strony pobycie w samotnosci moze byc bardzo konstruktywne. Dla mnie samontosc tz sam na sam ze soba kojarzy sie troche jak treningi medytacyjne 🙂 mi ogolnie to pomaga w odzywkaniu spokoju, w odpoczynku od swiata i wszystkie te bzdety ktore czlowiekowi po glowie chodza mozna przemyslec w spokoju.

                    _agnieszka_
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 129

                      Jestem pod wrażeniem. Ja nawet nie wiedziałam co mam powiedzieć… Jak na mój gust świetnie odrobiona praca domowa. Powodzenia. 🙂

                      tofik7207
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 62

                        Carolcia ja nie mam teraz czasu na kino czy coś w tym rodzaju..zresztą to b. dobrze bo lubie mieć dużo pracy..tylko ze jak sie dowiedziałem co mi jest (DDA) to poczułem ulgę że nie jestem sam i że to się w ogóle jakoś nazywa..ale im więcej wiem i sobie przypominam tym gorzej jest mi z tym żyć..wracają uśpione demony..nie wiem juz czy na pewno tego chcę..:unsure:

                        a co do medytacji, to się w ogóle do tego nie nadaję:blink:

                        Agniesia, praca domowa może i dobrze odrobiona, ale teraz musze terapii szukać gdzieś daleko więc też nie mam się z czego cieszyć….

                        heh..porąbane to tak jak i ja..

                        pozdrawiam was dziewczyny:)

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 43)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.