Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › TofikWorld
-
AutorWpisy
-
„nie wiem juz czy na pewno tego chcę..”
teraz juz nie masz innego wyjscia 😛 ale nie boj sie za bardzo, to boli ale czlowiek jest taki gloopi ze wszystko przetrzyma…. u mnie zamiast sznura, bo siekiera jakims sposobem sie tez znajdowala, byl piekarnik gazowy, bardzo uzyteczne samobojcze urzadzenie, szczegolnie jak przy okazji mozna bylo cala kamienice w powietrze wywalic (dobrze ze tylko teoretycznie).
nie cierpie zapachu gazu, ale od czego sa kuchenki elektryczne :laugh:
sorry za troszke sarkazmu, ale chce tym powiedziec ze droga jest ciezka ale da sie wybrac taka zeby doprowadzila do celu … czego Ci z calego serca zycze.
Edytowany przez: Carola, w: 2007/11/17 21:40
Edytowany przez: Carola, w: 2007/11/17 21:41
Witaj!!!! Pamiętaj !!!!!! Nie jesteś sam ….a jak w to nie wierzysz to powtarzaj to codziennie jak mantrę … bardzo mocno kibicuje Ci w Twoim procesie samoświadomości …poznawanie siebie samego boli , ale jest warte aby poczuć co to jest normalnie reagować , poczuć i widzieć normalnie siebie i innych wokół nas …..
p.s proszę nie uciekaj od przyjaciół znajomych …..nie zamykaj sie w sobie pozdrwaiam gorąco ….no i sie zaczęło..
w poniedziałek polazłem do terapeuty i zaczynam wreszcie coś robić..na razie spotkania indywidualne a od marca terapia grupowa..
na dodatek wreszcie mieszkam sam a to chyba dobrze(znaczy w sensie ze bez rodziców;) )
na nadchodzący rok mam wielkie plany ale.. nie bede zapeszać..
chce tylko podziękować poczwarkom z chatu i forum które pomagały mi(często nieświadomie) w podejmowaniu tych decyzji..
bóg wam to nie tylko w dzieciach wynagrodzi;)Tofiku ….teraz to sie dopiero zacznie bo poznawanie siebie czasem boli ….długa droga przed Tobą ale ja mocno trzymam kciuki za Ciebie …wytrwałości i duzzzzzzzzzoooooooo sił życzę …..uda sie !!!!!!!!! pozdrowionka ciepłe śle
Anonim
1 stycznia 2008 o 07:45Liczba postów: 20551kurde nie wiem co sie dzieje..
niby było mi lżej jak sie dowiedziałem ze to co mi jest to się nazywa DDA i myslałem ze juz będzie tylko lepiej..
a tu dupa..pierwsze normalne święta w domu były(w sensie ze stary był trzeżwy) a ja zamiast sie cieszyć to udawałem cały czas ze jest wszystko ok..na szczęście duzo pracuję teraz ale nawet juz to mi nie pomaga..odsunąłem się od swoich realnych przyjaciół bo nie mam z nimi o czym gadac, oni nie wiedzą ze jestem dda, zresztą nikt nie wie..tylko Wy tutaj;) ..im więcej wiem o sobie i wnikam w to, tym jest ze mną gorzej..nawet nie chciało mi się isc na jakąs zabawe czy gdziekolwiek wczoraj..zajechałem wieczorem do rodziców zeby złożyc im życzenia a tam stary focha strzelił nawet nie wiem dokładnie czemu, ale chodziło chyba o nie naładowaną karte w tel. czy cos takiego..haha, jebnąć kurwa idzie widząc jakie on ma powody zeby udawac obrazonego:laugh: ..i myśli ze się będe przejmować tym..wypiłem z mamą szampana i polazłem sobie..tylko ze faktycznie krew mnie zalała i zapiłem doła znowu chociaz miałem nie robić tego 🙁
nie odezwałem się do nikogo bo nie byłem w stanie i nie miałem ochoty..takie udawane życie musi się skończyć bo naprawde jakiejś korby dostanę..za pare tyg zaczynamy terapie i mam nadzieję ze się wyprostuję..i że ten rok będzie lepszy, normalniejszy..Wam również życzę żeby 2008rok był co najmniej lepszy od tego ostatniego
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DDA-ki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:silly:no i mam nadzieje ze moje kochane poczwarki się na mnie nie gniewają za wczoraj:P
Tofik trzymam za Ciebie kciuki:)
Ja dzis obdzwonilam pol Warszawy. Niestety wiekszosc terapii rozpoczela sie w pazdzierniku. Mam nadzieje ze gdzie indziej jednak rusza teraz na poczatku roku, mam sie dowiadywac. A na Olbrachta trzeba czekac rok, szok:) Takze nie rezygnuj czasem ze swojej, luty juz niedlugo.
Dla mnie ta terapia to poczatek nowego szczescia. I Tobie tez tego zycze:)
Pozdrawiam
Littlewitam!
dawno nie było mnie na forum… tak sobie czytam i sama dochodzę do różnych wniosków. m.in. do tego, że dobrze, że przeczytałam ostatnio książkę o tym, że wcale nie muszę kochać swoich rodziców, nie muszę być im wdzięczna za dar życia skoro oni mnie nie chcieli… przez tą udawaną "miłość" strasznie cierpię. mam sporo dolegliwości, ale po mału wychodzę z dołka. przede wszystkim dlatego, że przyznałam się sama przed sobą, że nienawidzę swojej matki, że nie będę już dłużej idealizować ojca… i matka i ojciec już nie żyją a ja się z tego cieszę,bo nie muszę już dłużej wysłuchiwać od matki jakim to zerem jestem, i nie muszę dłużej być dla ojca jego partnerką…
tofik polecam! książkę znaleźć można na chomikuj/dda, tytułu nie podam, bo nie chcę naruszać zasad dda
pozdrawiamhej:)
Gratuluje odwagi, grunt ze zaczales:)Twoja historia wywolala u mnie wspomnienia z dziecinstwa(koszmarny czas:::)u mnie to mama pila i balam sie jej potwornie.Jak pila stawala sie agresywna, jak trzezwiala byla pokorna jak baranek i zawsze przepraszala.Obiecywala, ze wiecej nie bedzie.Na poczatku jej wierzylam ale sami wiecie nie moge policzyc ile razy bylo tych obietnic.Noce byly koszmarne zawsze obawialam sie ze nie dozyje rana.Ganianie z siekiera jest mi znane dobrze, bo wielokrotnie grozila mi smiercia.czasami trzeba bylo barykadowac drzwi do pokoju aby jakos przetrwac do rana.Do dzis cierpie na bezsennosc….Powodzeniacześć!
ja też zaczynałam terapię z radością – że w końcu coś zmienię itd, ale entuzjazm już mi przeszedł. Zaczynam widzieć siebie taką, jaką jestem naprawdę i to jest cholernie trudne! Widzę, jak jestem niedojrzała, widzę, że jestem na samym początku zmian, a tu latka lecą i powinnam być JUZ dojrzała itp. A ja jak dziecko:S
Tyle jest rzeczy, których mnie nikt nie nauczył, których mi nie dał w sensie niematerialnym, że czuję jakbym się miała dopiero urodzić, heh i to sama z siebie, nie? :blink:
Dłuuuga droga… :pinch:
życzę Wam i sobie powodzenia -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.