Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › :)
-
AutorWpisy
-
Anonim
23 maja 2006 o 14:22Liczba postów: 20551dlugo tu nie zagladalam, a teraz po koszmarnym weekendzie, kiedy to odwiedzili minie goscie w tym moja siostra, ktora naaaaturalnie wie lepiej jak powinno wygladac moje zycie, bo od lat krece sie w tym samympunkcie ( w tym czasie skonczylam studia, znalazlam niezla prace, dalej sie ucze, planuje kupno mieszkania, od roku chodze na terapię). Terapia – za dlugo jej zdaniem trwa, moj ex , ktorego wciaz kocham, nie rozstalismy sie z powodu zdrady, ale dlatego, ze oboje jestesmy dda i sie pogubilismy, ja chodze na terapie on nie. Ona wie, ze on mnie nie kocha, czyli wyglada na to, ze lepioej wie od niego, on jest egoista, ja robie blad, ze utrzymuje kontakty z jego rodzina, ale to oni utrzymuja kontakty ze mna, ja nie staram sie szukac okazji do spotkania z nim, wrecz unikam takich sytuacji. ona wszystko wie lepiej, jej malzenstwo to fikcja, dzieci zachukane, zyja w swiecie, w ktorym podstawa to fajny ciuch.
Konczac ten przydlugi wywod – dzisiaj wracajac na ta strone, po urlopie, poczulam sie jak w domu, wsrod swoich.Bez pouczania, a ze zrozumieniem.
Wczoraj zdolowana zadzwonilam do terapeuty, wytlumaczyl mi, ze kiedy zaczynamy sie zmieniac w trakcie terapii, ludziom, ktorzy przyzwyczajeni sa do naszego wczesniejszego zachowania, trudno sie z tym pogodzic, zwlaszcza jezeli wczesniej mieli duzy wplyw na nasze zycie i podejmowane przez nas decyzjeAnonim
23 maja 2006 o 14:33Liczba postów: 20551oj ten terapeuta ma rację,jak sie zaczęłam zmieniać to moj braciszek zakomunikował całej rodzinie że juz sie ich wyrzekłam i że jestem ,,chora psychicznie i bezczelna,,pierwszy raz w życiu mu sie sprzeciwiłam:)
teraz nie utzrymujemy praktycznie kontaktow i wychodzi mi to na lepsze:)
kurcze weszłam na tę stronę pierwszy raz i sie ciesze strasznie!nie tylko ja mam takie problemy,jestem chyba normalna!:)Anonim
23 maja 2006 o 14:40Liczba postów: 20551czas chyba skonczyc z ta psia wiernoscia i postaiwc na siebie, mysle, ze my taz poluzujemy kontakty, chociaz ostatnio i tak nie byly zbyt intesywne. Ja dzieki tej stronie nie czuje sie juz dzisiaj taka samotna i nienormalna. Czuje sie tak swojsko,poczucie odrzaucenia jakos pryslo
Czesc !
Jakby nie patrzec sa to zmiany na lepsze chociaz trudne dosc.Tez mam siostre, ktora moze nie jest wszystkowiedzaca, ale zawsze byla moim umniejszaczem. W jednej chwili wiedziala co zrobic zeby mi dopiec, zebym poczula sie nic nie warta osoba, ale teraz to sie zmienia teraz potrafie zachowac spokoj i nieprzejmowac sie gdy proboje na nowo mnie zgniesc. Przy ostatnim naszym spotkaniu udalo mi sie, nie wiem jak bedzie na nastepnym ale bede sie starac.
Chociaz dalej czuje sie zagubiona troche w tym "nowym" zyciu to wydaje mi sie ze juz taka slaba nie jestem ( mam przynajmniej taka nadzieje) 🙂
Pozdrawiam!Anonim
23 maja 2006 o 15:00Liczba postów: 20551ja nie czuję, żebym się aż tak diametralnie zmienił, ale trochę jednak priorytety mi się chyba przestawiły. i też, faktycznie zauważam na sobie podejrzliwy wzrok. odrazu więc mam ochotę zaczać mysleć po staremu i zaczać się dołować, ale jest to rownie trudne, bo dołowanie się z powodow z ktorych się kiedyś dołowałem śmieszy mnie ociupinkę :rolleyes:
np. teraz spotykam się z matka raz w miesiacu albo rzadziej, a jeszcze poł roku temu raz w tyg. było norma.
gorzej jest z kolegami niektorymi, zastanawiam się skad oni się wzięli (i jak świnia nadęta się czuję hehe).ech przydałby się jakiś twardy grunt pod nogami
Anonim
23 maja 2006 o 21:53Liczba postów: 20551mam pytanko,czy jest wśrod Was jakaś osoba,ktora zakonczyła terapie wiele lat temu?ciekawa jestem czy te zmiany sa trwale?
Anonim
23 maja 2006 o 21:56Liczba postów: 20551A tak jeszcze a propos zmian,moja mama uznała,że po terapii zmieniłam się na gorsze,a to za sprawa pewnie tego,że zaczełam mieć swoje zdanie i zaczęłam się"odpępowiać"(trochę po¼no,)
Anonim
24 maja 2006 o 12:30Liczba postów: 20551moja mama też uznała że zmieniłam się na gorsze własnie dlatego że zaczęłam sie stawiac i mowić "nie" w obronie własnego interesu. w ogole była bardzo za tym żebym zaczęła ta terapię a teraz powiedziała że chyba lepiej żebym zrezygnowała bo najwidoczniej mylnie interpretuję słowa terapeutki skoro tak się teraz zachwuję 🙂
w ogole zauważyłam że wszyscy patrza na mnie jak na warietkę np w pracy kiedy mowię "dziś nie mogę zostać po godzinach, bo sobie coś zaplanowałam i nie mogę z tego zrezygnować" wszyscy najpierw pytaja "co proszę?" a potem pytaja czy wszysto ze mna ok. przyznam że zaczyna mi się podobac obserwowanie zdziwionych min rodziny, znajomych, wspołpracownikow kiedy mowię zdecydowane NIE :laugh: -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.