Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD …………..

Przeglądasz 8 wpisów - od 21 do 28 (z 28)
  • Autor
    Wpisy
  • Banka
    Uczestnik
      Liczba postów: 57

      wkurzające to jest…..
      (a w ogóle to czemu nie da sie odczytać tego co napisała ta gandi? ja mam tylko napis: "Edytowane przez Gandi……..")

      Katarzynka21
      Uczestnik
        Liczba postów: 808

        Gandi usunela swoje wpisy. Przeczytaj sobie u mnie w postach, bo je "zarchiwizowalam" poprzez cytowanie. Wiedzialam,z e tak zrobi i bedzie starala sie uciec od odpowiedzialnosci za swoje slowa.

        Julietta
        Uczestnik
          Liczba postów: 63

          Od jakiej odpowiedzialnosci?
          Odpowiedzialnosc mam ja wobec swojego dziecka.
          Odpowiedzialnosc ponosze wtedy kiedy w swiecie realnym popelniam wykroczenie czy przestepstwo i pociagaja mnie do odpowiedzialnosci.

          O jakiej Katarzynko odpowiedzilanosci piszesz ze strony gandi?

          Co wymierzycie jej kare?
          Jak nie bedziesz pisala gandi tego co sie nie spodoba ogolowi nie dostaniesz cukiereczka?
          Lub zostaniesz wygnana?

          O czym Wy ludzie piszecie!?

          Moze warto pomyslec ze skasowala to wszystko zeby zakonczyc to co sie dzialo.
          Ale nie- po co Katarzynko pomyslec o kims dobrze, jesli mozna myslec zle i wciaz doszukiwac sie w kims zla.

          Bardzo mi sie podobaja slowa: Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem

          Katarzynka21
          Uczestnik
            Liczba postów: 808

            Julietta, chodzi o odpowiedzialnosc za slowa, tak samo jak odpowiedzialnosc za czyny itd. Odpowiedzialnosc nie dotyczy jedynie odpowiedzilnosci za innego czlowieka.

            Jesli mowisz cos co moze zranic to licz sie z tym,z e ktos bedzie na Ciebie zly, jesli kogos obrazasz to licz sie z tym, ze ktos nie bedize chcial miec z Toba nic wspolnego. O taka odpowiedzilnosc chodzi. Jesli kogos urazilam tu na forum, czy gdziekolwiek indziej swoja wypowiedzia to licze sie z tym,z e ta osoba bedize to pamietac, a nie wymarze tego opcja "usun". Nie lubie jak ktos chlapie byle co, calkiem pod wplywem emocji, nie kontorluje sie i po prostu wyladowuje swoje emocje kosztem innych, a potem wydaje mu sie,z e wszystko jest jak bylo przedtem. A to nieprawda.

            Julietta
            Uczestnik
              Liczba postów: 63

              A wiec tak piszesz o odpowiedzialnosci za slowa.
              Poczytalam sobie wczesniejsze watki bo przypomnialo sie ze gdzies widzialam troche podobna sytuacje.
              Dotyczyla ona agus i tego ze zle dobrala slowa a w zasadzie pojechala po DDA bo miala zly dzien. Moim zdaniem zle dni trafiaja sie kazdemu i roznie sobie czlowiek z nimi radzi.
              Tam zaczela sie nagonka na nia teraz nagonka na gandi.
              Odpowiedz nie mi ale sobie czy uwazasz ze lepiej bez konca prowadzic nagonki na tym forum czy tez odpuscic sobie?
              Nikt z nas nie jest swiety i ja rowniez na tym forum popelnilam bledy chlapnelam to i owo kiedys za duzo czego zaluje.
              Powiem tak Katarzynko masz bardzo duzo postow i uwierz mi ze analizujac je kawalek po kawalku jak jakas osoba chcialaby sie do Ciebie przyczepic to by znalazla na bank cos czego mozna byloby sie przyczepic i z czego mozna zrobic kolejna nagonke na kolejna osobe. Ale po co? Czy to wszystko do czegos prowadzi?

              Napisalam kiedys cos co bardzo przypomina mi obecna sytuacje: Jesli prowokator nie znajdzie poklasku ani odbiorocow zgasnie, bo poki prowokator ma kogo prowokowac to dla niego karma bedzie istnial tak dlugo jak inni mu na to pozwola

              Dotyczy to wielu sytuacji na forum i nie mowie tu o nikim konkretnie.

              A tak na zakonczenie tego postu.

              Jesli zycie mi dalo salon to dbam o niego nie widze sensu srania na srodku salonu i babrania sie w gownie bo to nie przyjemne. Forum to pewnego rodzaju salon w ktorym wielu znalazlo sowje miejsce. Nie srajmy w niego w nadmiarze bo i we wlasnym gownie mozna utonac.

              Przepraszam za drastyczne porownania, ale jak dla mnie w zupelnosci odzwierciedlaja sytuacje.

              Katarzynka21
              Uczestnik
                Liczba postów: 808

                Tak, Julietta masz racje, do mnie tez nie raz mozna sie przyczepic, i tak tez sie nie raz dzialo, mimo ze nie wyrzywalam sie na nikim, a intencje nie raz byly zle zrozumiane. Ale skoro powiedzialam to i owo, to wiem,z e moze to sie komus spodobac, komus moze sie nie spodobac, kogos zabolec. I licze sie z tym. Takie zycie. Za cos moze mi sie oberwac i albo moge przeprosic, albo zgnoic osobe ktora mnie skrytykowala. Wybor nalezy do kazdego z nas.

                Co do zlych dni: jesli ktos ma zly dzien, nich wyzyje sie na worku treningowym, a nie na innych ludziach. Jestem zwolenniczka kierowania zlosci tam gdzie ona ma zlodlo, a nie jezdzenia po ludziach, ktorzy niczemu nie zawinili. Nie godze sie na cos takiego i jesli ktokolwiek bedize tutaj po kims jezdzil, uprawial chamstwo to opowiem sie przeciw atakujacemu, nawet jesli pozniej jest atakujaca ale juz ofiara.

                No i zgadzam sie z Toba calkiem,z e to nie ma kompletnie sensu, bo nawet do nikogo to nie trafi, ale jak slowo daje pierwszy raz tutaj na forum zdazylo mi sie, ze ktos mnie wkurzyl (pewnie dlatego,z e nie lubie takiego typu ludzi). A mnie raczej ciezko wyprowadzic z rownowagi, bo raczej naleze do typu: "olewam", ale tez jak juz mne cos wkurzy (a podkreslam, ze zdaza sie to niezmiernie rzadko) to nie odpuszczam dopoki nie wyzloszcze sie i nie wypowiem na dany temat. Tak juz mam.

                Julietta
                Uczestnik
                  Liczba postów: 63

                  Katarzynko jesli zawsze potrafilas panowac nad swoim nastrojem i umiejetnie wyladowywac zlosc to moje gratulacje.
                  Ja musialam i musze sie tego uczyc.
                  Choc raczej staram sie nie wyladowywac na innych to czasem mi sie to zdarza.
                  Ale nigdy nie zapominam o tym ze ja to ja, nie inni nie jestem wstanie naprawde wejsc w glab kogos i odczytac co ktos myslala czy co nim kierowalo ze zachowal sie tak czy inaczej. Popieram stawanie po stronie dobra, ale cienka jest granica z jednej do drugiej strony. Z obroncy mozesz nagle przybrac pozycje kata nawet nie zorjentujesz sie kiedy to nastapi.

                  Katarzynka21
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 808

                    Julietta, no wlasnie nie zawsze potrafilam kierowac zlosc tam gdzie jej zrodlo-niestety zazwyczaj kierowalam ja w swoim kierunku, ale i tak uwazam,z e to bylo lepsze niz wyrzywanie sie na innych. Zaplacilam za ta zle kierowana zlosc wysoka cene i z racji moich doswiadczen mam chyba wiecej wyrozumialosci w stosunku do ludzi, ktorzy ta zlosc kieruja w swoim kierunku, innych nie raniac niz tych co to spuszcaja swoje napiecie poprzez wyladowywanie sie na innych. Choc i owszem zdazalo mi sie tez tak, ze moje problemy (choc innego niz zlosc pochodzenia), skupialy sie na innych i widze jak wiele szkody to wyrzadzilo i tutaj nie mam ani dla siebie wiele wyrozumialosci, ani dla innych. Nie oznacza to,z e sobie nie wybaczylam, bo wybaczylam, ale twardo stoje na stanowisku, ze innych ranic nie mozna tylko dlatego, ze rozbuchaly Ci sie wewnetrzne demony, co nie znaczy ze nigdy mi sie to nie zdazylo i nie zdazy.

                    W kazdym razie, w takich momentach wazne dla mnie jest, zeby ktos z zewnatrz mnie "ustawil". Wlasnie w tym strasznie pomogla mi terapia grupowa. Bo bedac w tej swojej zlosci ciezko spojrzec jak to na prawde wyglada, a na terapii kazdy walnie prosto z mostu 😉

                    A i owszem w nikogo nie jestem w stanie wejsc. zobaczyc co czuje i co nim powoduje, co nie oznacza, ze nie moge stawiac ostrych granic i krytykowac zachowan, ktore (bez wzgledu na swoje zrodlo) rania i obrazaja innych. Niestety nie potrafie empatycznie podchodzic do kazdego czlowieka. Pewne zachowania przekraczaja moja chec ich zrozumienia.

                  Przeglądasz 8 wpisów - od 21 do 28 (z 28)
                  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.