Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD :(

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • ewi
    Uczestnik
      Liczba postów: 155

      Pozdrawiam was ciepło dawno tu nic nie pisałam bo ja wogule mało pisze, alo ostatnio mam wielkiego dola .Osoba bardzo mi bliska stwierdziła że moje chodzenie na terapie nic mi nie dało ona tak to widzi,choć do tej pory starałam sie dostrzegać moje małe sukcesy to teraz wszystko legło w gruzach nawet ostatnio nie poszłam na grupe bo przecież po co nie warto ja sie nie zmienie:( 🙁 .bardzo mi ztym żle i nie wiem może ona ma racje może jestem tak glupia że nie da sie mnie zmienić:( 🙁 🙁

      Edytowany przez: ewi, w: 2008/10/25 13:18

      skandal
      Uczestnik
        Liczba postów: 139

        Terapia jest dla Ciebie a nie dla twojego znajomego…więc pogratuluj sobie sama sukcesów nawet tych najmniejszych.:)
        Zasada małych kroków to jest to co jeśli się zrozumie…dużo daje i tak naprawdę obowiązuje w wielu dziedzinach życia.
        Jest też taka zasada o której czytałem, że jeśli cokolwiek robisz i zbliżasz się do celu tym trudniej się robi…i wtedy to ostatnia "próba", "ostatnia prosta" która dzieli nas od upragnionego celu i trzeba ją przetrwać aby osiągnąć to co chcemy…:)
        Zyczę wytrwałości i cierpliwości….

        Julietta
        Uczestnik
          Liczba postów: 63

          Przez wiekszosc swojego zycia, robilam cos dla innych. Zeby mnie doceniono,pochwalono, dostrzezono, powodow bylo mase.

          Bardzo dluga droge musialam przebyc, aby zrozumiec ze nie czuje satysfakcji z moich staran. To wszystko bylo wymuszone i naciagane. Wkoncu nie robilam tego aby siebie usatysfakcjonowac ale innych. Kiedy ponosilam porazke nie balam sie tak o nic jak o to co powiedza Ci dla, ktorych chcialam zaistniec.

          Przyszedl czas ze duzo rzeczy w moim zyciu sie zmienilo i sama zmiana nastapila rowniez we mnie. Zaczelam robic duzo dla siebie i czerpac z tego zadowolenie. Kiedy odnosilam porazki to byly moje porazki, ktore mobilizowaly mnie do tego zeby zrobic to samo lecz tym razem odnoszac sukces. Moje sukcesy procentowaly a dzieki temu czulam sie jeszcze lepiej. Nie jest tak ze egoistycznie zapomnialam o innych, lecz wiedzialam ze kiedy zadbam pod pewnymi wzgledami o siebie nie zwazajac na innych to zaprocentuje a male ziarna przyniosa plony nimi bede mogla podzielic sie z tymi na ktorych mi zalezy.

          ewi
          Uczestnik
            Liczba postów: 155

            Dzieki za wsparcie wiem że to co robie to tylko dla siebie nie dla innych, ale to co ostatnio sie stało poprostu odebrało mi siły:( 🙁 i włoczył sie z wielką mocą mój krytyk że nie dam sobie rady ale mam nadzieję że znajde wsobie siłe i już na nastepne spotkanie pujde pozdrawiam

            Katarzynka21
            Uczestnik
              Liczba postów: 808

              A Ty uwsazasz, ze terapia Ci cos dala? Lepiej sie czulas jak na nia chodzilas? Jesli odpowiedz brzmi TAK, to znaczy, ze dala. Powinnas sluchac w tej kwestii tylko siebie, bo nikt z zewnatrz nie jest w stanie poweidziec jak terapia zminila Cie w srodku, tylko Ty jednamozesz to ocenic, a ludzie dopiero po pewnym czasie zauwazaja zmiany, ktore sie uzewnetrzniaja. Ale w dalszym ciagu to co w srodku jest najwazniejsze, nie to co widza ludzie.

              A co do tego, ze poweidziala Ci to osoba bardzo bliska, to ja zastanowilabym sie nad tym czym dla Ciebie jest bliskosc. Dla mnie jednym z jej warunkow jest wsparcie w trudnych momentach, podczas trudnergo okresu i trudnej pracy w czasie teapii. Chyba,z e zdanie to bylo wyrazone w zlosci (bo tak tez moglo byc) to lepiej upewnuj sie, czy osona na spokojnie tez tak mysli- jesli jej zdanie jest dla Ciebie takie wazne.

              ewi
              Uczestnik
                Liczba postów: 155

                Katarzyko dzieki ja uwarzam że cały czas jak chodze naspotkania to coś z nich wynoszę sama sie czesto denerwowałam że idzie to za wolno ale zrozumiałam że każdy ma swój czas.Zaczełam sie otwierać bardziej na ludzi mówić o swojch uczuciach wiem że jeszcze jest we mnie potrzeba dużo zmian przedewszystkim dużo leku w sytucjach kiedy ktoś na mnie krzyczy wtedy sie kurcze do małego.
                Wiesz wydawało mi sie że jest mi ta osoba życzliwa zawsze mówiła że mnie wspiera ,tak było to wyrarzone chyba w złości ale ja zrozumiałam jedno bo to nie pierwsza taka sytuacja że to chyba ja bylam dla niej podporą bo ona zawsze jak sie denerwowała to mówiła że powinnam ją zrozumiać i starałam sie, czasami chyba dużo jej zachowań usprawiedliwiałam że też wiele w życiu przeszła ale mam wrarzenie że to ja miałam zawsze ją rozumieć a ona mnie nie.
                Bo to jest tak że jednego dnia powiemi że terapia mi nie pomogła a na drugi dzień jakby sie nic nie stało zapyta czy ją lubie.
                Na ten czas mam dosyć takiej chuśtawki emocionalnej bo ja sie jeszcze nie zdąże pozbierac i powinnam być już zadowolona:) a ja tak nie umiem.
                Pozatym chyba zrozumiałam coś warznegoże czasami ludzie oczekują tylko zadowolenia i uśmiechu na twarzy a ja nie mam ochoty już grac.
                Napewno porozmawiam z tą osobą ale tylko po to by powiedzieć co czuje:) pozdrawiam

              Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
              • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.