Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD uczucia nienazwane

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 12)
  • Autor
    Wpisy
  • sunnyP
    Uczestnik
      Liczba postów: 10

      nie wiem czy ktos juz o tym pisal, ale w tematach nie moglam znalezc wiec postanowilam zapytac.
      mam problemy z nazywaniem uczuc i emocji, ktorych doswiadczam… dopiero gdy 'urosna’ tak, ze az sa nie do wytrzymania to daja sie zidentyfikowac. Na codzie za to mam albo wewnetrzne poczucie ze jest ok, albo, ze nie jest. Dodatkowo, jak nie jest ok, to wlaczaja sie irracjonalne mysli i zachowania no i kompulsje… gdybym chiciaz wiedziala, co (jakie uczucia i ku czemu skierowane) mnie akurat meczy to moglabym nad tym jakos popracowac, a tak jetem zawieszona w prozni.
      na przyklad ostatnie tygodnie… daze powoli ku autodestrukcji poprzez zachowania ktore mi tylko szkodza, mysli coraz gorsze sie pojawiaja, ale kurcze nie znam powodu i nie mam pojecia co z tym a raczej ze soba zrobic.
      juz mnie to okropnie meczy.

      czy tylko ja poddaje sie takim nieznynym uczuciom, czy Wy tez macie podobne doswiadczenie?

      wojteksk
      Uczestnik
        Liczba postów: 48

        Tak, znamy taki stan.

        Tez mam problemy z nazywaniem uczuc. Staram sie codzien sobie mowiec "czuje (sie) …" i nazwac moj aktualny stan emocjonalny…

        Coraz czesciej pomaga…

        ewelka1982
        Uczestnik
          Liczba postów: 4746

          Zaczelam pisac dziennikt uczuc.Czasem jestem w stanie zapisac tylko 3 lub 4,a reszte ze sciagi:blush: ale z czasem bedzie wiecej.To by bylo dobre rozwiazanie dla Ciebie.Zapisuj co czujesz,jak sie czujesz,chocby Ci sie to najbardziej irracjonalne wydawalo.Znajdz gdzies jakas sciage,zobacz ile jest uczuc.U nas jest wiele uczuc,ukrytych,zamrozonych,ale tam sa;)

          agawa
          Uczestnik
            Liczba postów: 146
            mase
            Uczestnik
              Liczba postów: 9410

              Też mam z tym problem. I z tym, że wszystko chcę rozumieć, a więc każde odczucie próbuję rozpisać na definicję:)
              Sunnypaulina, mnie terapeutka zaproponowała, żebym przyglądała się ludziom i zastanawiała co czuję w danym momencie np. ktoś na mnie spojrzał to od razu zastanawiam się co poczułam w tym ułamku sekundy. Niestety nie pamiętam o tym zbyt często, więc nie wiem czy działa.
              Mam problemy z nazywaniem emocji i nie jest to nic przyjemnego, ale ćwicząc na pewno można sobie z tym poradzić:)

              malenka
              Uczestnik
                Liczba postów: 382

                Pamiętam jak zaczynałam terapię i dostałam od terapeutki ksero z nazwami uczuć. Jakie było moje zdziwienie,że jest ich aż tyle.Większość z nich nie kojarzyła mi się kompletnie. Zaczęłam prowadzić dzienniczek uczuć i próbować odnaleźć w sobie uczucia z listy. Magia zupełnie kosmicznie trudne. Minęło 3 lata i ciągle mam tę listę, ale już nie zaglądam do niej tak często.Z biegiem czasu widzę,że w moim dzienniku znajduje się coraz więcej uczuć,których kiedyś nie umiałam nazwać.NIe jest super i nie zawsze wiem co czuję ale widzę, że ten sposób działa. Polecam….
                Bliskie mi to co piszesz o autodestrukcji, zdarzją mi się dni kiedy robię wszystko żeby zniszczyć samą siebie.Wtedy próbuje znaleźć tego przyczynę oddychająć, spacerująć i zaglądając w siebie.Wciąż we mnie mnóstwo nienawiści do pewnych moich zachowań i samej siebie.Ciągle odkrywam coś nowego w sobie, czego nie lubię i nie umiem zaakceptować.Z czasem w parze z uświadomieniem przyjdzie czas na akceptacje.Powodzenia:)

                mase
                Uczestnik
                  Liczba postów: 9410

                  malenka zapisz:
                  „Pamiętam jak zaczynałam terapię i dostałam od terapeutki ksero z nazwami uczuć. Jakie było moje zdziwienie,że jest ich aż tyle.”
                  hehe, to mnie rozbawiło, bo ja też dostałam taka listę i jak terapeutka zapytała mnie o wrażenia to jej odpowiedziałam, że sporo emocji z listy ma takie samo znaczenie. Podałam parę dla przykładu, a na sali rozległy się pomruku niezgody. Ale byłam zaskoczona, że uważam inaczej niż inni. Terapeutka kazała mi odnaleźć znaczenia w słowniku i co się okazało…każde słówko oznaczało co innego:) Jak się nie ma kontaktu z emocjami przez dłuższy czas tudzież przez większość życia:) to się zna parę podstawowych. Mam 27 lat i dopiero niedawno dowiedziałam się, że np. strach i lęk to nie to samo. Wydaje się żałosne, ale taka jest prawda. Oczywiście wszystkiego można się nauczyć, trzeba tylko ćwiczyć:)

                  kulfon
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 156

                    Strach i lęk to nie to samo??:blush:

                    A ja na terapii odkryłam, ze calkowicie wyzbylam sie uczucia smutku, bywałam zła, wk***iona, zmęczona, bezsilna , lae nei dawałam sobie prawa do czucia smutku ( i tak mysle, w moim domu jawny smutek to byl znak sygnal , ze cos sie dzieje zlego w domu i nie akceptowano mojego placzu, nie ma po co plakac, nic sie nie stalo nie rycz , uhhh). ja smutek odczuwalam, ale go maskowalam innymi uczuciami.. i tak, rok po skonczeniu terapii a ja rycze na reklamie margaryny , hehehe, no dobra na reklamie nie, ale wychodzi płacz ze mnie ..

                    mase
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 9410

                      Lęk – negatywny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu niebezpieczeństwa, objawiający się jako niepokój, uczucie napięcia, skrępowania, zagrożenia. [u]W odróżnieniu od strachu jest on procesem wewnętrznym, nie związanym z bezpośrednim zagrożeniem lub bólem[/u]. Lęk następuje w skutek naszych domniemanych podejrzeń, a strach w skutek realnego zagrożenia 🙂

                      Edytowany przez: mase, w: 2012/06/13 12:11

                      mase
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 9410

                        kulfon zapisz:
                        ” i tak, rok po skonczeniu terapii a ja rycze na reklamie margaryny , hehehe, no dobra na reklamie nie, ale wychodzi płacz ze mnie ..”
                        i mam podobnie…ale podobno to z czasem się wyrównuje do normalnego poziomu:)

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 12)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.