Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › w domu jak w pieczarze
-
AutorWpisy
-
Witam wszystkich…
Czy znacie to uczucie wzmożonej samotności w weekendy ? Ja przez cały tydzień czekam na sobotę i niedzielę, bo w tygodniu mam sporo obowiązków…a kiedy już te dni nadchodzą, zwykle marnotrawię je zamknięta sama w swoim mieszkanku, jak w pieczarze :/ Nie to nawet, że nie mam się z kim spotkać. Raczej uświadamiam sobie, że w miejscu, w którym mieszkam nie ma nikogo na tyle mi bliskiego, żebym chciała się autentycznie spotkać, a nie tylko po to, żeby nie być sama.
No i właśnie samotność uświadamiam sobie najbardziej w weekendy. Chociaż ostatnio bliska osoba powiedziała mi, ze tak naprawdę każdy człowiek jest w głębi duszy sam (lol) Ale jakoś mnie to nie pociesza. Może kogoś z Was spotyka podobny paradoks – że kiedy jesteście sami, nie potraficie mądrze odpoczywac i wykorzystać czasu wolnego? U mnie wiąże się to chyba z brakiem dostatecznej miłości do siebie samej i z tego, że nie lubię własnego towarzystwa na tyle, żeby w pełni zaakceptować to, że czasem jestem sama ze sobą. Widzę, że np. wiele rzeczy potrafię robić, żeby towarzyszyć drugiej osobie i zaspokoić jej potrzebę towarzystwa, ale kiedy ta osoba znika, nie potrafię sobie samej sprawić prawie żadnej przyjemności 🙁
Może macie jakies refleksje na ten temat > A tak poza tym, jeśli ktoś czuje się ssamotny w to niedzielne popołudnie, może mała pogawędka na gg…??:whistle:
ja też zazwyczaj weekedny spędzam w domu… zrobię co mam zrobić a wolny czas zabijam serialami;) chociaż akurat to lubię… przebimbany caaały weekend:)
Nie cierpię takich weekendów, ale również mi się takie zdarzają 🙁 dlatego nauczyłam się już w tygodniu planować co będę w sobotę bądź niedzielę robić. Staram się chociaż jeden dzień weekendu spędzić między ludźmi.Oczywiście nie zawsze mi się to udaje i wtedy tak jak cieszyłam się z wolnych dni to równie szybko chcę juz wrócić do pracy, aby nie popaść w przygnębienie, że tak naprawdę wtedy kiedy potrzebuję jestem pozostawiona sama sobie.
Równiez mam z tym problem. Nie wiem juz co robic zeby poznac nowe osoby i wzbogacic swoje zycie towarzyskie. Moze ze mna cos jest nie tak, juz sama nie wiem;
poznając nowych przyjaciół, nie zapominać o starych. wyjść do ludzi, poszukać ich, nie zamykać się przed światem – czasem przypadkowa pogawędka w supermarkecie czy na ławce w parku może dać więcej, niż ośmiogodzinne siedzenie z kimś, kogo dobrze znamy. pozwolić przyjść komuś do siebie. organizować czas.
ale z drugiej strony, Paulo Coelho napisał – nie robiąc nic, robię najważniejszą rzecz na świecie – słucham tego, co mam sobie do powiedzenia. może takie samotne soboty, niedziele, to dobry czas na pokochanie siebie? na dogadzanie sobie? albo na poważne rozmowy?
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.