Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Walentynki….raz jeszcze…

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 22)
  • Autor
    Wpisy
  • Konry
    Uczestnik
      Liczba postów: 95

      Zebyśmy mieli w sobie Miłość, nie chodzi mi tu o to, co się nazywa "zakochaniem", ale o Miłość :).

      _teresa_
      Uczestnik
        Liczba postów: 264

        ja też zycze dużo duzo usmiechu, zycie i ludzie nie sa tacy zli tylko wyjdzmy do nich

        _teresa_
        Uczestnik
          Liczba postów: 264

          Edytowany przez: _teresa_, w: 2009/02/14 22:41

          asia1987
          Uczestnik
            Liczba postów: 90

            Georgia–> bez ryzyka nie ma życia 🙂 nawet jak się ma obawy warto próbować. Nawet jeśli coś nie wyjdzie, nawet jeśli zostaniemy zranieni, gra jest warta świeczki. Zostałam zraniona parę razy, ale z perspektywy czasu to się nawet cieszę, bo jestem dzięki temu taka jaka jestem i się wiele nauczyłam dzięki temu.

            Co do życzeń to życzę wam wszystkim (i sobie samej):
            – rezerwy do siebie (nie bierzmy wszystkiego tak na poważnie)
            – umiejętności śmiania się z siebie, z życia, z nieszczęść – szukania pozytywnej strony wszystkiego w życiu
            – miłości do samych siebie
            – by ludzi nas kochali takimi jakimi jesteśmy
            – umiejętności doceniania małych szczęść, które się przytrafiają każdego dnia
            – cenienia tego, że żyjemy 🙂
            – uśmiechów na twarzy
            – odwagi w życiu

            PS. mam nadzieje że nie przesadziłam:)

            optima
            Uczestnik
              Liczba postów: 86

              tak pieknie piszecie o tym ryzyku….ja tez tak mysle,ale oczywiscie uwazam ze powinno sie ryzykowac…..ale ja nie umiem….wy umiecie? wcielacie to w zycie czy tylko tak pieknie piszecie?

              asia1987
              Uczestnik
                Liczba postów: 90

                Ja wcielam – bałam się zaufać mojemu partnerowi, zaangażować się emocjonalnie, bałam się że zostanę zdradzona tak jak kiedyś…ale zaryzykowałam,zaufałam, zaangażowałam się całą soba i jestem bardzo szczęśliwa od ponad 2,5 roku. Dalej się boję paru rzeczy, takich jak obawa przed tym, że on może zostać alkoholikiem ( a prawie w ogóle nie pije), że ja mogę zostać…bo mam do tego predyspozycje. Mimo wszystko pokonuje moje obawy i naprawdę staję się coraz bardziej szczęśliwa…
                Mogę to też trochę porównać do skoku na bunge jump – było ryzyko, był strach, ale było warto – cudowna adrenalina 🙂

                optima
                Uczestnik
                  Liczba postów: 86

                  oj …moge skakac na bunge,moge skoczyc ze spadochronem,lazic w nocy po cmentarzu czy lesie i nie boje sie….ale tu to dopiero jest ryzyko i strach….paralizujacy….ja sama od siebie raczej nie zaryzykuje,musi ktos mi pomoc tzn nie ktos a terapeuta ;p no to czekam

                  miluuuuuuutkiego dnia zycze 😉

                  maliname
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 14

                    Zycze wszystkim, ktorzy obudzili sie dzisiaj znowu sami a sami byc nie chca- zeby znalezli swoja milosc.

                    maliname
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 14

                      I jeszcze cos: "kochaj blizniego swego jak SIEBIE SAMEGO", a wiec zaczynamy od nas samych chociaz to tak trudne…
                      Ostatnio zaczelam chodzic na medytacje, pierwsze "cwiczenie" polegalo na rozwinieciu pozytywnych uczuc (cos jak milosc,ale w szerszym tego slowa znaczeniu) do ludzi, wszelkich istot, otoczenia – no i do siebie samego. To ostatnie bylo dla mnie tak trudne, ze myslalam ze po prostu tego nie wytrzymam, czulam doslownie fizyczny bol, zaczelam sie trzasc, myslalam ze otworez zaraz oczy i z tamtad wybiegne…To byla prawdziwa walka z samym soba, musialam sie zdekoncentrowac, aby opanowac naplyw emocji.
                      Tak wiec zycze nam wszystkim samoakceptacji, wyrozumialosci i milosci do samego siebie- reszta przyjdzie pozniej.

                      asia1987
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 90

                        optima jak skaczesz na bunge czy z samolotu to zawsze istnieje ryzyko, że się lina urwie, spadochron nie otworzy…z życiem jest tak samo, tyle że tu masz taki komfort, że nie zginiesz na miejscu 😛

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 22)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.