Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › ważne dla mnie
-
AutorWpisy
-
:woohoo: :woohoo: :woohoo: A przyjadęęęę..Jeszcze będziesz żałować:woohoo: :woohoo: :woohoo:
No, Norwegia jest Ok., bogaty kraj to im się trochę spokojniej żyje bez tego napięcia za groszem. Fajni ludzie, mimo, że mają pieniądze, skromni, nie żyją na pokaz ale dopadają ich depresje, … nie wiem słońca za mało, czy ludzi za mało. Tam są ogromne przestrzenie gdzie trudno o człowieka. W zeszłym roku zwiedzałam Norwegię i poza miastami, na tych ogromnych przestrzeniach ludzi jak na lekarstwo Ja chyba ze względu na te długie okresy kiedy nie ma dnia nie czułabym się tam dobrze. A co bys tam Angusie robiła?
Oj mi tez Norwegia bardzo pasuje..dbają o srodowisko, no i narty biegowe…uwielbiam. Ale nie wiem jak to jest w życiu,czytałam książkę Kraina zimnolubów,sporo w niej ciekawostek o narodach skandynawskich..są dość zamknięci w sobie, lubia samotnośc…Moja córka spędziła kiedys tydzien wakacji z dwójką Norwegów – wszyscy byli wtedy w wieku szkolnym /podstawówka/ . Nie mogłam ogarnąć tamtych dzieci – tam jest totalnie bezzstresowe wychowanie…łaża po dachach, po płotach, na jarmarku gina gdzieś nagle, potem się znajdują, pełno ich wszędzie…za nic maja nakazy dorosłych…ale najfajniejszy był tata..polewał sobie alkohol,polewał i zasnął na stole…brr… Ale to tylko moje jednostkowe doświadczenie oczywiscie, najbardziej pociąga mnie przyroda Norwegii, motywy alkoholowo-depresyjne raczej mnie odstraszają…
mój maż jest tam 5 lat… bywa różnie… byłam u niego parę razy…nooo u nich jest 'prohibicja" a połowa Norków to alkoholicy…
co ja bym robiła… nooo mam plany… w głowie… znajomości też … nie nudziłabym się…
nooo u Nich są już też nowobogaccy…jak wszędzieee…Angus Norka, też ładnie? Ciekawe jak Ci się poukłada życie, tam czy tu?
nooo sama nie wiem… na razie tak sobie myślę… i widzę że te myśli są mi coraz bliższe…noo ale nie jestem sama są dzieci, i jest mąż, którym to nie podoba się moja propozycja za bardzooo…
no popatrz, Ty samowystarczalna, może i On się usamodzielnił (to a propos innego wątku w którym pisałaś, że przytulańce nie są Ci teraz potrzebne).
😛 😛 😛
ojjj Franczeskaa to jest za cięzkie to opisania… a co dopiero do zrozumienia… to wszystko jest tak skąplikowane… nooo dla mnie już prosteee…
🙂 ale kiedyś opiszę tooo…:)Hey, Dziewczyny, co tu tak pesymizmem powiało?
Aguś, tyle było optymizmu, pasji, jak zakładałaś własną działalność, pisałaś o tym…
Az mi to dodawało wiary…Aguś, nie obraź się, ale może jednak tęsknota za mężem i chęć zbliżenia się do Niego, sprawia, że dostrzegasz teraz więcej przeszkód i minusów.
A i wielki szacun za uporanie się z tymi wszystkimi długami i problemami..
Też mam takie momenty zwątpienia w sprawiedliwość społeczną i ład, ale stara się na tym nie koncentrować…bo to pochłania mnóstwo energii..a być w porządku wobec siebie, innych..Hmmm Stokrotko… wiele czynników się składa na moje zawirowania…
jeśli chodzi o mój biznes tu w Polsce… to nie narzekam… jest fajnie mam fajną pracę,…która przynosi mi dochody… ale… jest dużo alee…
sama nie byłabym w stanie utrzymać siebie, dzieci… jest mi w ogóle cięzko ostatnio… w wychowaniu dzieci… nooo i jeszcze chodzi o ich przyszłość… mieszkam w zachodniopomorskim… gdzie NIC SIĘ NIE DZIEJEEE…poza hipermarketami… dotarło do mnie że jak za kilkanaście lat zamkną tee wielkie przedsiębiorstwo… to moje miasto, gdzie mam biznes, skąd pochdze umrzeeee… tu nie będzie już nic… stąd moje zawirowania… iiii i tak trzeba będzie się stąd wynosić…
z mężemmm … bardziej myśli co do wyjazduuu nazwałabym odwagą… wiele się zmieniło we mnie… więcej nas dzieli jak łączy… generalnie tooo można powiedzieć… że nas nie maaa już… na to wszystko złożyło się wile czynników… jak brak zaufania, kłopoty, rozłąkaaa….
hmmm… noo i tak sobie ogólnie pomyśłałam, że moglibyśmy później żałować, że nie wykorzystaliśmy jakiejść tam szansyyy…takkk w skrócieee… tego jest wiele, wiele więcej…
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.